czwartek, 16 listopada 2017

Plukanetti - kolczyki z kroplami kwarcu


Chyba w życiu każdego twórcy czy rękodzielnika przychodzi taki moment, kiedy musi spróbować nowej techniki czy też zmierzyć się z nowym wyzwaniem. W końcu swoje horyzonty trzeba poszerzać, a  nie poprzestawać na jednym i tym samym 😉. Koraliki i beading to coś, co do tej pory głównie skupiało moją uwagę. Od pewnego czasu ciągnie mnie jednak do drutu i do prac wykonywanych w innej technice. Co z tego wyjdzie? Pożyjemy, zobaczymy :-).
Na razie zaczęłam doceniać urok drobniejszych minerałów. Już kiedyś wspominałam, że uwielbiam wszelkie fasetowane kropelki, łezki, cebulki, markizy itp. różnokolorowych kwarców czy chalcedonów. Szmaragdowe kwarce znajdziecie w kolczykach Kelimutu,  żółte w kolczykach Leiothrix i Leiothrix II, a różową kwarcową kropelkę w towarzystwie chalcedonu, w wisiorku Tupitipiti. We wszystkich tych pracach oprócz kropelek kwarcu znajdziecie też elementy wykonane z koralików. W kolczykach, które chciałabym Wam dzisiaj pokazać, nie ma ani jednego, choćby najmniejszego koralika. Jedynie kwarc, trochę posrebrzanego drutu i metalowe bigle-kajdanki. Kajdanki w biżuterii? Nie obawiajcie się. Nie zamierzam nikogo aresztować. Ewentualnie i co najwyżej odrobinę zniewolić 😉 A tak całkiem serio, to zrobiłam kolczyki chyba jedne z najprostszych, jakie można zrobić z minerałów i drutu. Takie,  jakich tysiące zrobili przede mną inni twórcy. Zastanawiałam się nawet, czy publicznie pokazać te maluchy, bo tak naprawdę nie ma w nich niczego nadzwyczajnego. Skoro jednak zdecydowałam się na ich publikację, to mam nadzieję, że się Wam spodobają. Niech ten cudowny purpurowy kolor kwarcowych kropli wynagrodzi Wam prostą formę kolczyków.


Materiały: 1x1cm krople kwarcu w kolorze purpury, 0,3mm posrebrzany drut, metalowe bigle-kajdanki w kolorze srebra. Wielkość kolczyków ok. 2,5 x 1 cm.

kwarc, quartz drop earrings

kwarc, quartz drop earrings

kwarc, quartz drop earrings

kwarc, quartz drop earrings

kwarc, quartz drop earrings

kwarc, quartz drop earrings

kwarc, quartz drop earrings

Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ostatni post opublikowałam ponad dwa tygodnie temu 😮. Szok i niedowierzanie. Czy Wam też czas tak szybko i niepostrzeżenie ucieka? A może ktoś pozamieniał kartki w kalendarzu i skrócił dobę przynajmniej o połowę? 
Jeśli macie lekarstwo na  uciekający czas, to się podzielcie informacją. Tymczasem trzeba wziąć się w garść, zmobilizować do pracy i częściej dzielić się z Wami tym, co wymyśli głowa, a ręce wykonają. Oby się to udało!


 Kończąc dzisiejszy krótki post, chciałabym z całego serca podziękować Wam za Wasze przemiłe komentarze i za odwiedziny. Ściskam Was mocno! Do następnego wpisu :-)



wtorek, 31 października 2017

Trick or treat - broszka z howlitowymi czaszkami

Hello witches and wizards!😃 Dziś Halloween, więc chyba w ten sposób wypada się przywitać 😉 Dynie powycinane? Lampiony odpalone? Czy po Waszych ulicach chodzą zmory, zjawy, czarownice, strzygi, zombie, mumie i inne straszydła, a do drzwi Waszych domów pukają "straszne" dzieci ?

Nie obchodzę Halloween, ale nie przeszkadza mi to święto i jak ktoś ma ochotę się zabawić, to dlaczego nie? Traktuję to z przymrużeniem oka i dużą dawką humoru. Nie znoszę pająków i dlatego jak jakiegoś widzę, to schodzę mu grzecznie z drogi. Jednakże jak na przyzwoitą wiedźmę przystało mam swojego czarnego kota. Wiecie, że dawnymi czasami wierzono, że czarownica ma umiejętność wejścia w kocie ciało? Podobno mogła ona przemienić się w kota aż dziewięć razy! Przemieniona wiedźma miała zakradać się nocą do domów i atakować pogrążonych we śnie, niczego nieświadomych domowników. Gdyby spotkała w tym czasie na swej drodze inną czarownicę – napotkana wiedźma także miała przybrać kocią postać. Czarownicę pod postacią kota można było zranić. Wierzono, że rana, którą zadało się kotu, będzie widoczna i na ciele wiedźmy, gdy ta wróci już do swojej człowieczej postaci. W ten też sposób starano się rozpoznać diablą wysłanniczkę. Czarownice nie tylko przemieniały się w kota. Było to także ich ulubione domowe zwierzę. Wiedźmy były tak przywiązane do kotów, że według wierzeń, jeśli ktoś skrzywdziłby kota, ściągnąłby na siebie zemstę jego diabolicznej właścicielki. Nigdy nie próbowałam wejść w kocie ciało, ale jestem bardzo przywiązana do mojej koty, więc chyba jakieś genetyczne pokrewieństwo z wiedźmą mam 😉.

No dobrze, ja tu sobie żartuję, a moja creepy brooch czeka spokojnie na swoją kolej. Pomyślałam sobie, że przy okazji Halloween, fajnie by było potraktować biżuterię nie tak dosłownie, jak dotychczas, ale na wesoło, z przymrużeniem oka. Wzięłam więc howlitowe czaszki, które leżały u mnie od niepamiętnych czasów, jakiś kaboszon w słonecznym kolorze, trochę cieniowanych mini daggerów i nieodłączne koraliki Toho. Poskładałam wszystko razem i wyszła mi taka oto broszka.







No to co? Cukierek albo psikus? 😏

czwartek, 26 października 2017

Tupitipiti - wisiorek z chalcedonem i kwarcem

Nie bardzo lubię pokazywać po kolei dwóch podobnych do siebie prac, ale skoro obiecałam Wam w poprzednim poście, że pokażę wisiorek z chalcedonem, to danego słowa muszę dotrzymać.Wiadomo jak mus, to mus ;-).

Oba wisiorki łączy na pewno ten sam minerał-chalcedon. Jak widzicie na zdjęciach, tym razem jest to okrągły kaboszon. Towarzyszy mu fasetowana kropelka różowego kwarcu, która wspaniale harmonizuje z pastelową zielenią kamienia. Poprzedni wisiorek oprawiłam w koraliki o ciepłym odcieniu złota, które bardziej mi pasowało do nieco intensywniejszego odcienia chalcedonu. Tym razem powiało chłodem ;-) Klasyczne jasne srebro dopełniło oprawy. Podobnie jak w księżycowym wisiorku Alnilam i tym razem stworzyłam z koralików coś w rodzaju ażurowej cargi/kargi. Chyba ten rodzaj oprawy staje się coraz bliższy memu sercu. Kamienia nie muszę naklejać na żaden podkład, dzięki czemu, mogę pokazać jego wnętrze, transparentność i niczym nie zaburzoną kolorystykę. Nie jest to wprawdzie najłatwiejszy i najwygodniejszy sposób oprawiania. Wszystko nie dość, że musi idealnie pasować, utrzymywać kamień, to często wymaga matematycznych wyliczeń. Jednym słowem, precyzyjna robota.
Oprawiony w koralikową cargę/kargę chalcedon otrzymał towarzystwo niewielkiej kropli kwarcu pink mystic i bardzo kobiecego elementu w postaci zawieszki - srebrnego kwiatuszka. Gotowy wisiorek zawisł na klasycznym łańcuszku w kolorze srebra. 

Tak w ogóle, to nie powiedziałam Wam, że nazwa minerału pochodzi od miasta Chalcedon położonego nad Bosforem w Azji Mniejszej. W starożytności chalcedon znany był jako "kamień mleczny". Z powodu swej delikatnej białej barwy o niebieskawym odcieniu łączony był często z duchami powietrza i wody.  Jedno jest pewne. W moim chalcedonie duchy powietrza i wody maczały swoje palce, nadając mu piękny pastelowy odcień jasnej zieleni. No i teraz pytanie za 100 punktów. Jakbyście określiły kolor kamienia? Seledynowy? A może miętowy?

Powiem Wam szczerze, że ja czasami miewam problem z prawidłowym określeniem niektórych kolorów. Bo kto wie jak cienka jest granica pomiędzy np. amarantem a fuksją albo miętą i seledynem ?  Może lepiej niech się w tej kwestii wypowiedzą specjaliści od kolorów :

"Barwy miętowa i seledynowa są bardzo do siebie zbliżone. Dość często są mylone lub nawet nazywane zamiennie. Obie zawierają w sobie dużą dawkę zieleni, są odcieniami zieleni. Aby je odróżnić, by bardziej precyzyjnie określić odcień, należy uruchomić w sobie wyobraźnię i niejako wyższy stopień wrażliwości   Mięta to zieleń wymieszana z błękitem i bielą. Zawiera w sobie przestrzeń, powiew, orzeźwienie. Daje poczucie nieskończoności, młodości. Jest chłodniejsza od barwy seledynowej, mniej przytulna ale jakby bardziej nieskończona. Kolor seledynowy to ciepła zieleń połączona z szarością i bielą. Ma w sobie kroplę słońca ale też spokoju zmierzchu. Przy zestawieniu w parę tych barw, seledynowa wydaje się być bardziej zielona, soczysta, łagodna, naturalna. Barwa miętowa wpada w błękit jest chłodniejsza bardziej transcendentalna, magiczna. Obydwa te kolory są szalenie modne, pojawiają się zarówno w modzie jak i we wnętrzach. Zestawiane ze sobą oraz innymi pastelowymi odcieniami zieleni, beżu, różu, turkusu, błękitu, szarości… ale także z barwami nasyconymi jak butelkowa zieleń, purpura czy czerń. Tworzą kompozycje barwne bardzo ciekawe, niekiedy ekscentryczne, wyjątkowo kobiece. – Śnieżka"

Materiały: 25mm kaboszon chalcedonu, 8x6 mm fasetowana kropla kwarcu pink mystic, koraliki Toho treasure w kolorze galvanized aluminium oraz inside-color rainbow crystal - pale turquoise lined, Toho 15/o w kolorze galvanized aluminium, metalowe elementy wykończeniowe w kolorze srebra. Wielkość wisiorka bez zawieszki ok. 3cm.


chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was swoją opowieścią. Chalcedon to minerał, który bardzo lubię. Podoba mi się jego woskowa struktura, ale i to, że występuje naprawdę w bardzo wielu kolorach i formach. Możecie się więc spodziewać tego, że pojawi się u mnie jeszcze wiele razy. Niekoniecznie już w następnym poście ;-).

Wiem, że różne ustawienia monitorów powodują to, że u każdego nieco inaczej widoczne są kolory. Ale chciałabym zadać Wam pytanie. Czy według Was chalcedon jest miętowy, czy może seledynowy ? ;-) I jak Wam się podoba tak oprawiony kamyczek?


Dziękuję Wam z całego serca za odwiedziny i wszystkie Wasze komentarze pozostawione pod postami ♥. Przepraszam, że nie odpowiadam na nie na bieżąco, tylko tu i teraz, przy okazji nowego wpisu. 
           Ściskam Was mocno! Miłego dzionka! :-)


sobota, 14 października 2017

Tuamotu - wisiorek z chalcedonem aqua

Październik nie nastraja do uśmiechu od samego rana, chociaż pogoda ostatnio raczej dla nas dość łaskawa. Nie wiem jak Wy, ale ja czasami lubię poprawić sobie jesienny nastrój jakimś fajnym kolorkiem. Zamiast wcinać czekoladę albo pyszne ciacho, choć pokusa to dla mnie ogromna i walczyć z nią trudno, to od czasu do czasu, wolę popatrzeć na coś, co przypomni mi lato. Lato zawsze kojarzy mi się ze słońcem i wodą. A woda z morską tonią. Tonią, w której mieszają się ze sobą i przenikają wzajemnie odcienie zieleni i błękitu. Począwszy od delikatnych  pastelowych rozbielonych seledynów, orzeźwiającej mięty, aż po przenikający chłód turkusu i szmaragdu. Często niuanse w tańcu  braw są ledwo zauważalne, co czyni je subtelnymi wręcz eterycznymi. Kolory wody zawsze działają na mnie odprężająco, relaksująco i odświeżająco.

Chalcedon, który użyłam do stworzenia wisiorka, to chalcedon aqua. Nie chciałam, aby tak piękny minerał o cudownej barwie utonął w nadmiarze koralików. Uznałam, że prosta forma i monochromatyczna kolorystyka oprawy, wydobędą to, co w kamieniu najlepsze. Jak zobaczycie za chwilę na zdjęciach, z oprawą w jednym kolorze raczej słabo mi wyszło, ale był to zabieg w pełni zamierzony.
Zjedźcie teraz troszkę niżej. Widzicie bransoletkę? Właściwie od niej się wszystko zaczęło. To ona przyszła na świat jako pierwsza. Taka prosta bransoletka na gumce jubilerskiej. Jej główną ozdobą są przecudne agaty laguna (i znowu woda 😉), które rozdzieliłam ozdobnymi przekładkami w kolorze złotym. Dołożyłam też pasującą kolorystycznie zawieszkę w formie kwiatka czy czterolistnej koniczyny. To właśnie motyw zawieszki postanowiłam powielić w oprawie chalcedonu aqua.  Kamień dostał koralikową cargę/kargę z koralików Miyuki Delica oraz Toho. Jak już wspomniałam wyżej, wisiorek ma prostą formę. Żeby był jeszcze bardziej świeży i kobiecy, jako ozdobę dołożyłam złotego motylka i jedną kuleczkę agatu laguna. Wisiorek powiesiłam na sznurku lakierowanym, który jeszcze bardziej podkreśla kolor kamienia.


Materiały:   25 x 25 mm kaboszon chalcedonu aqua, koraliki Miyuki Delica (DB0411) w kolorze Galvanized Apricot Gold, koraliki Toho Treasure w kolorze Inside-Color Rainbow Crystal - Pale Turquoise Lined , Toho 15/o w kolorze permanent finish galvanized rose gold, 6 mm kulki agatu laguna, zawieszka motyl złoty hq, zawieszka kwiatek, krawatki oraz ozdobne przekładki w kolorze złotym.


chalcedon aqua, chalcedony pendant

chalcedon aqua, chalcedony pendant

chalcedon aqua, chalcedony pendant

chalcedon aqua, chalcedony pendant

chalcedon aqua, chalcedony pendant

Kamień nie jest przyklejony do podkładu. Zrobienie cargi/kargi z koralików pozwoliło na pokazanie jego jedwabistej szklistości.

chalcedon aqua, chalcedony pendant

A tu bransoletka z agatów laguna. Inspiracja do stworzenia wisiorka 😉.

agat laguna

agat laguna

Na dziś lania wody już wystarczy 😉. Pokazałam Wam komplet w odcieniach wody, ale wiadomo, że zarówno wisiorek, jak i bransoletkę można nosić osobno. Oczywiście według potrzeb albo upodobania. Chociaż, jak dla mnie, najładniej wygląda to właśnie jako zestaw.
Na sam już koniec powiem Wam w sekrecie, że nie jest to jedyny wisiorek z pięknym chalcedonem aqua, który zrobiłam. Już niedługo możecie spodziewać się kolejnej pracy z tym minerałem. Obym Was tylko nie zanudziła!



Ściskam Was mocno i dziękuję za odwiedziny i za Wasze dobre słowo ♥♥♥.
Korzystajcie z weekendu i pięknej jesiennej pogody!




środa, 4 października 2017

Ptaki drapieżne w obiektywie


Dobrze wiecie, jak bardzo lubię koraliki, minerały i swoją pasję. Dlatego zapewne spodziewałyście się  kolejnego biżutowego posta. Nie tym razem. Tym razem robię wyjątek i z okazji Światowego Dnia Zwierząt post dedykuję... drapieżnikom ;-)
Kocham zwierzęta, szanuję je i ich los nie jest mi obojętny. Nie wyobrażam sobie swojego domu bez zwierzaka. Bez mojej czarnej kocicy dom byłby pusty i smutny. A tak mam zagwarantowaną codzienną porcję radości :-).
Dzisiaj jednak ani koty, ani też psy nie będą bohaterami posta. Chciałabym pokazać Wam ptaki. Ptaki drapieżne, które są w Polsce pod ochroną. 

Przy okazji Hubertusa, odbył się między innymi pokaz sokolników. Nie wszystkie ptaki chciały współpracować z "władzą", bo wiadomo, szlachta nie pracuje ;-). Udało mi się jednak uchwycić w kadrze kilka momentów, którymi chciałam się z Wami podzielić. Sokolnicy pięknie opowiadali o swoich podopiecznych. To, co utkwiło mi w pamięci, postaram się Wam tu przekazać.

Zacznę od ptaka, który na mnie zrobił największe (dosłownie i w przenośni) wrażenie.

Puchacz zwyczajny (Bubo bubo) należy do rodziny puszczykowatych. Prawdopodobnie jest to największa sowa świata. Na głowie ma dwa sterczące pęczki piór długości 8-10cm, które wyglądają jak uszy, ale oczywiście uszami wcale nie są. Na ogół są położone poziomo. Postawione do góry oznaczają, że ptak jest zaniepokojony.



Niesamowite oczy koloru soczystej pomarańczy robią ogromne wrażenie 


Rozpiętość skrzydeł puchacza sięga ponad półtora metra. Niestety mój obiekt latający jakoś nie bardzo kwapił się do lotu ;-)



Pustułka zwyczajna (Falco tinnunculus) należy do gatunku sokołów.  Jest to średniej wielkości sokół. Grzbiet i pokrywy skrzydłowe zawsze rdzawobrązowe z czarnymi, trójkątnymi plamami, również pazury są czarne. Samica jest bardziej brązowa z wierzchu i ma kreskowaną głowę. U obu płci spód ma kremową barwę o gęstym nakrapianiu. Niebieskawoszary ogon jest długi, u samca z widoczną z daleka szeroką, biało obrzeżoną, czarną pręgą, u samicy oprócz szerokiej, czarnej pręgi występuje szereg węższych, ciemnych prążków. Po zdjęciach chyba nie jestem w stanie ocenić, czy pozowali pani czy pan pustułka ;-).




Pójdźka zwyczajna, pójdźka (Athene noctua). Od razu skradła mi serce. To średniej wielkości sówka należąca do puszczykowatych. Ma jakieś 20-25 cm wielkości i waży jakieś 130-200 g. W starożytnej Grecji pójdźka poświęcona była Atenie, bogini mądrości. Pójdźki gnieździły się w załomach murów Akropolu, co miało świadczyć o sympatii bogini dla tych ptaków. Wierzono, że Atena używała ich jako posłańców. Stąd wywodzi się łacińska nazwa rodzaju: Athene, a także znane w wielu kulturach przedstawienie sowy jako symbolu mądrości i wiedzy.
Dawniej na wsi uważano, że pójdźka przepowiada śmierć, wołając: "pójdź, pójdź w dołek pod kościołek...". Była nawet z tego powodu zabijana. Na szczęście dziś jest pod ścisłą ochroną.




Płomykówka zwyczajna, płomykówka (Tyto alba) – gatunek średniej wielkości ptaka z rodziny płomykówkowatych. Spośród wszystkich sów najbardziej rozpowszechniony na świecie gatunek. Zamieszkuje wszystkie kontynenty oprócz Antarktyki. W Polsce nieliczny ptak lęgowy. Wielkością można ją porównać do gołębia – ma 33-35 cm długości. Samica jest większa od samca. Jej stosunkowo duża głowa i szerokie skrzydła (pojedyncze skrzydło mierzy 28-30 cm, a oba osiągają rozpiętość 80-95 cm) sprawiają wrażenie większych, niż są istotnie. Najbardziej charakterystycznym elementem wyglądu jest „szlara” w kształcie serca, którą tworzą pióra w części twarzowej. Jest ona biała, niekiedy z żółtymi lub pomarańczowymi plamkami.





Kolejnym ptakiem jest ptak, który u nas w Polsce nie występuje. Za to żyje sobie w Ameryce. To myszołowiec towarzyski, myszołowiec (Parabuteo unicinctus) – gatunek średniej wielkości ptaka drapieżnego z rodziny jastrzębiowatych. Jest to podobno jedyny ptak drapieżny, który potrafi polować grupowo.





I na zakończenie znowu wracamy do Polski. Ta piękna, sympatyczna, ciekawska modelka-uciekinierka to myszołów. Myszołów zwyczajny, myszołów (Buteo buteo) – gatunek dużego ptaka drapieżnego z rodziny jastrzębiowatych. To najpospolitszy i najbardziej rozprzestrzeniony średniej wielkości ptak szponiasty Europy. Charakteryzuje go krępa budowa ciała, szerokie, zaokrąglone skrzydła oraz krótki, szeroki ogon. Samica nieco większa od samca, ale obie płci ubarwione jednakowo. Natomiast znalezienie dwóch identycznie upierzonych ptaków jest niemożliwe. 






 I tym ptasim akcentem kończę dzisiejszy post. 
Pozdrawiam gorąco wszystkim zwierzolubnych! 


sobota, 30 września 2017

Alnilam - księżycowy wisior z labradorytem

Nie wiem jak Wy, ale ja, kiedy zapadnie już zmrok, granatową szatą otulając świat, lubię spojrzeć wyżej, na firmament pełen gwiazd. Miliardy maleńkich świetlnych punkcików każdej nocy zaczynają swój taniec. Sklepienie niebieskie błyszczy wówczas białymi, żółtymi, niebieskimi, pomarańczowymi i czerwonymi iskierkami. A czy wiecie, że kolor/blask, jakim świeci dana gwiazda, zależy od jej temperatury? Te najbardziej gorące są, nie jakby się można było spodziewać czerwone, ale niebieskie. W gwiazdozbiorze Oriona świeci niebieskim blaskiem jedna z jaśniejszych gwiazd. Nazywa się Alnilam, co po arabsku oznacza sznur pereł. O perłach jednak dzisiaj nie będzie. Chociaż, jeśli chodzi o ścisłość, to miałam w swoich skarbach taką błękitną "perełkę" - labradoryt o bardzo głębokim ogniu. To naprawdę kamień o wyjątkowej urodzie. Obojętnie pod jakim kątem patrzylibyśmy na labradoryt, widać w jego wnętrzu silny turkusowo-chabrowo-granatowy ogień. Tak piękny kamień postanowiłam oprawić w troszkę nietypowy sposób. Inspirując się srebrnymi ozdobnymi kargami, w które nieraz widziałyście oprawione przez jubilerów kamienie, postanowiłam stworzyć coś na wzór takiej ozdobnej, ale zarazem dość prostej otoczki. Jak zobaczycie na kolejnych zdjęciach, kamień nie jest podklejony. Został obszyty wyłącznie koralikami. Ograniczyłam się też tylko do dwóch kolorów koralików. Główną ozdobą tak obszytego labradorytu, jest piękny filigranowy księżyc w kolorze starego srebra.


Materiały : 23mm labradoryt, koraliki Toho 15/o oraz Toho treasure w kolorze nickel, koraliki Miyuki Delica w kolorze luminous dark blue (DB2051), 36mm filigranowy księżyc w kolorze starego srebra. Wisiorek powiesiłam na metalowej ozdobnej krawatce i granatowym szytym rzemieniu. Wielkość wisiorka wraz z krawatką to ok. 8 x 3,6 cm. 



labradoryt, wisiorek, labradorite pendant

labradoryt, wisiorek, labradorite pendant

labradoryt, wisiorek, labradorite pendant

Tak wisiorek wygląda od tyłu:

labradoryt, wisiorek, labradorite pendant

A tu znowu en face:

labradoryt, wisiorek, labradorite pendant

labradoryt, wisiorek, labradorite pendant

labradoryt, wisiorek, labradorite pendant


Swój nieboskłon zgłaszam na wrześniowe wyzwanie Szuflady:


Na koniec, a właściwie na dobranoc, chciałam Was zaczarować jeszcze odrobiną księżycowej poezji ;-) :

O, biała pełnio księżycowej łaski! 
Tajny przypływie wezbranego ducha! 
O, nocy czysta! O, gwiazd święte blaski! 
O, duszo! Wieczność nas słucha! 

Patrzę na bladej nocy srebrny kwiat, 
Na nieb mistyczną, księżycową różę, 
Która rozkwita w zenitu lazurze, 
Błogie siwe światło zalewając na świat 
I biorąc bezmiar w wszechmocne władanie 
Czarodziejskiego spokoju... 
Patrzę w błękitów bezdenne otchłanie. 
Drżące iskrami rzadkiego gwiazd roju, 
Co lśnią jak marzeń klejnoty zaklęte 
l chociaż czuwam i sen mnie nie mami, 
Jest mi, jak gdybym miał oczy zamknięte 

I widział wszystko we śnie pod powiekami...

Za oknami noc rozpostarła już swoje skrzydła. Zmykam zatem pod kołderkę, nie tylko by ułożyć się do snu, ale przede wszystkim, by wygrzać jesienne choróbsko.
Witam też w swoich progach nową obserwatorkę.
Ściskam Was mocno i dziękuję za odwiedziny i komentarze :-)
Miłego weekendu! :-)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...