Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyróżnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyróżnienia. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 sierpnia 2015

Niespodzianka i wyróżnienie

Bardzo lubię niespodzianki. Zwłaszcza te miłe. Ostatnio właśnie taka mnie spotkała :-) A wszystko to za sprawą Bożenki z Niteczkowego zawrotu głowy. Ale po kolei. Jakiś czas temu Bożenka napisała do mnie dość tajemniczego maila. Poprosiła o podanie adresu, na który mogłaby mi coś wysłać. Napisała, że chciała mi to wysłać mailem, ale niestety nie ma takiej możliwości. Napisała też, że na razie nic więcej mi nie powie, żebym uzbroiła się w cierpliwość, a niedługo wszystko się wyjaśni. Choć zżerała mnie ciekawość, czekałam cierpliwie. Zarówno na przesyłkę jak i na wyjawienie tajemnicy. Aż nadszedł ten dzień, kiedy listonosz przyniósł tajemniczą kopertę. Znajdował się  w niejmiędzy innymi ten, śliczny, turkusowo - różowy domek z oliwkową sówką :






Oprócz domku, dostałam jeszcze parę "przydasi" i bardzo wzruszający list. Kiedy go czytałam, łezka mi się w oku zakręciła. Jednakże nadal tajemnica nie została wyjawiona. Dopiero na swoim blogu Bożenka napisała, że zapomniała o urodzinach bloga i zorganizowaniu jakiejś blogowej zabawy. Dlatego postanowiła przyznać nagrody-niespodzianki trzem osobom, najczęściej komentującym jej posty. Ja zajęłam zaszczytne drugie miejsce i dzięki temu stałam się posiadaczką szydełkowego domku :-).  Bożenko, dziękuję ! :-)  To ogromnie miłe, kiedy dostaje się taką niespodziankę, praktycznie za nic. Jedynie za dobre słowo i odrobinę ludzkiej życzliwości. 


Na tym jednak niespodzianek nie koniec. Parę dni temu dostałam wyróżnienie od Eweliny. Ewelino, serdecznie Ci za nie dziękuję :-))

Teraz odpowiem na pytania, które zadała Ewelina :


1. Dlaczego powstał Twój blog?
Trochę z ciekawości, czy i ja mogę blogować skoro inni to robią. Ale też i dlatego, że chciałam się podzielić z innymi swoją pasją.
2. Czy uważasz że spełnił Twoje oczekiwania? 
Tak, spełnił.A nawet przerósł. Nie sądziłam, że dzięki blogowi poznam tyle fantastycznych osób.
3.Czy bardziej cenisz "elegancką prostotę", czy wolisz blogi z dużą ilością grafiki i muzyką?
Lubię przejrzyste blogi, które potrafią przyciągnąć moją uwagę.  
4. Czy negatywne komentarze są dla Ciebie przyczynkiem do zastanowienia się nad publikowaną treścią?
Każdy ma prawo do wyrażenia własnego zdania i opinii. A konstruktywna krytyka chyba jeszcze nikomu nie zaszkodziła .
5.Jak reagujesz na hejty? Irytacją, śmiechem czy lekceważeniem?
W realnym świecie jest wiele nienawiści. A o wiele łatwiej hejtować kryjąc się za ekranem monitora. I po co to komu? Nie lepiej wykazać odrobinę życzliwości wobec drugiego człowieka?
6.Czy przeglądasz statystyki w bloggerze? 
Czasami.
7.Czy konieczność zamknięcia bloga byłaby dla Ciebie wielkim wyrzeczeniem?
Z pewnością byłoby mi ogromnie przykro, gdybym musiałam zamknąć bloga.
8. Czy nominacja do LBA ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie?
Wszystkie wyróżnienia są bardzo miłe. 
9. Czy uważasz, że publikowanie postów nawet wtedy gdy nie ma się nic do powiedzenia jest słuszne?
Jeśli się nie ma nic do powiedzenia, to po co się w ogóle odzywać ? ;-)
10. Czy założenie bloga wniosło dla Twojego życia jakąkolwiek wartość?
Z pewnością wiele się nauczyłam i rozwinęłam w tym co robię. Poznałam też wiele cudownych osób.  Niektóre  nawet znajomości przeniosły się do świata realnego J

Wybacz Ewelino, ale na tym zakończę zabawę. Nie przekażę pałeczki dalej i nie nominuję kolejnych blogów, bo po prostu nie chciałabym, by ktoś się poczuł przeze mnie pominięty.



Dziękuję wam, moje kochane za wszystkie pozostawione komentarze i za każde dobre słowo. Witam też nową obserwatorkę w gronie stałych podglądaczy.
Pozdrawiam was wciąż i jeszcze wakacyjnie! :-)



czwartek, 9 października 2014

Broszka Zellige

Broszka. To coś, co w mojej twórczości występuje dość sporadycznie. Właściwie nie wiem dlaczego, bo broszki bardzo lubię i noszę. A jednak sięgam po nie dosyć rzadko. Może właśnie dlatego zdecydowałam się na zrobienie tego rodzaju biżuterii. Poniekąd zdecydował o tym kaboszon. Dość pokaźnych rozmiarów i dość ozdobny. Kiedy zobaczyłam go w sklepie, od razu wpadł mi w oko. Śliczna kolorystyka i piękny wzorek, przypominający marokańskie arabeski. Zachwycił mnie na tyle, że zapragnęłam go kupić. Kiedy zobaczyłam go na żywo, mój zachwyt sięgnął nieba..... Tak szybko jak sięgnął nieba, tak samo szybko opadł na ziemię. No bo w jaki sposób obszyć tak ozdobny kaboszon??? Przeraziła mnie ta myśl. Jedyne co wiedziałam to to, że muszę to zrobić w jak najprostszy sposób. Bez szaleństwa, bez zbędnych ozdobników, przy użyciu minimalnej ilości koralików. Na szczęście kaboszon jest akrylowy, co w jego przypadku jest to dużą zaletą, bo jest lekki, a to ma znaczenie przy jego gabarytach, Zwłaszcza po obszyciu koralikami. Aby go obszyć, użyłam tylko dwóch rodzajów koralików. 3mm Fire Polish i koralików Toho 11/o. Z tyłu zamontowałam zapięcie z blokadą zabezpieczającą przed rozpinaniem się i podszyłam supersuede w kolorze brązowym. Dzięki temu zapięciu, broszka się nie odepnie i nie zgubi. Poza tym można ją powiesić np. na sznureczku i będzie wówczas wisiorkiem. Czary - mary
i zamiast broszki mamy wisiorek ;-).


Materiały: 35 mm akrylowy kaboszon, 3mm koraliki fire polish w kolorze matte metallic flax, Toho 11/o w kolorze opaque lustered turquise oraz bronze. Średnica broszki ok. 5cm.


broszka z kaboszonem, cabochon brooch



 




I to by było na tyle na temat broszki.
Została jeszcze jedna bardzo ważna i jakże przyjemna sprawa. A mianowicie, 
w odstępie dosłownie paru dni, zostałam aż dwukrotnie wyróżniona nagrodą Creative Blog Tour


Pierwsze wyróżnienie otrzymałam od Ani- Oriental Girl 888

Dziewczyny, z całego serca wam dziękuję :-) . To dla mnie wielki zaszczyt 
i ogromna radość z podwójnego wyróżnienia. Ale też i wyzwanie, bo skoro poprzeczka została tak wysoko ustawiona, to trzeba włożyć wiele pracy i wysiłku, by wciąż piąć się dalej. W końcu podwójne wyróżnienie do czegoś zobowiązuje ;-)

Zawsze, kiedy mam odpowiedzieć na kilka pytań z rzędu, czuję się jakbym znowu była w szkole. Nie przepadam za tym, bo nie lubię opowiadać o sobie, a tym bardziej się przechwalać. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że odpowiedzi na takie pytania są źródłem informacji o danej osobie. Sama lubię dowiedzieć się czegoś nowego i lepiej poznać moje blogowe koleżanki, a tego typu wyróżnienia dają ku temu okazję. Tak więc.....


1. Nad czym obecnie pracuję?
To co robię daje mi możliwość tworzenia kilku rzeczy naraz. Często bywa tak, że powstaje kilka projektów jednocześnie. Np. w czasie kiedy  schnie przyklejony kaboszon minerału, biorę się za nawlekanie koralików, albo przerabianie sznura, albo zupełnie coś innego. Gdybym miała jednak wymienić tylko jedną pracę nad którą obecnie pracuję, to byłby to sutasz. Haftuję sobie taki mały drobiazg, by spełnić marzenie pewnej osoby . Więcej na ten temat powiedzieć nie mogę. Z wiadomych powodów ;-). 

2. Czym moja praca różni się od innych?
Chyba tym, że sama jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Pracuję kiedy mam na to ochotę. I robię, to co lubię robić. Robię to co sprawia mi przyjemność i daje satysfakcję.To co robię rozwija też moją wyobraźnię. Lubię wymyślać nowe projekty. A potem je urzeczywistniać. Jest chyba jeszcze jednak rzecz, o której powinnam wspomnieć. Lubię i zawsze staram się, aby wszystkie moje prace były perfekcyjnie wykonane.

3. Dlaczego tworzę i piszę bloga?
Bo lubię. Bo sprawia mi to przyjemność. Po prostu.Poza tym jest to miejsce, 
w którym spotykam się ze wspaniałymi osobami. Sympatycznymi, mądrymi, pełnymi pasji. Często chętnymi, by dzielić się tym co robią z innymi, swoją wiedzą i doświadczeniem. Jednym słowem z moimi pozytywnie zakręconymi koleżankami :-)

4. Jak wygląda mój proces tworzenia?
Bardzo bym chciała, żeby wszystko przebiegało tak jak należy, etapami. Czyli najpierw pomysł, potem rozrysowanie projektu, dobór materiałów i realizacja. Tak się oczywiście zdarza i to dość często, ale proces tworzenia bywa i spontaniczny. Czasami wystarczy, że zobaczę np. jakiś minerał i już w mojej głowie rodzi się gotowy projekt. Nie muszę go przenosić na papier, bo oczami wyobraźni widzę wszystko dokładnie, każdy szczegół.Są też i takie projekty, które lądują gdzieś na dnie szuflady, bo nie spełniły moich oczekiwań. Nic się jednak nie zmarnuje. Któregoś dnia, powstaną z nich zupełnie inne, nowe projekty.

A teraz nastał moment na moją nominację. 
Wyróżnienie Creative Blog Tour otrzymują :


 Yummy - Cookie



 Seleny Luna



Dziewczyny, wyróżnienie otrzymujecie za waszą kreatywność, pomysłowość, zdolne ręce, które potrafią wyczarować niesamowite i śliczne rzeczy. Jeśli nie macie ochoty odpowiadać na pytania, ani brać udziału w zabawie, nie musicie tego robić. Przyjmijcie po prostu wyróznienie :-)
Care ragazze. Questo premio ricevete per la vostra creatività, l'ingegno, mani capaci che possono evocare cose incredibile e bellissime. Se non volete rispondere alle domande o prendere parte al divertimento, non dovete farlo. Ricevete semplicemente il premio :-)


Kończąc już dzisiejszy post, chciałam podziękować za to, że do mnie zaglądacie i zostawiacie tyle miłych słów. Chciałam również przywitać nowych obserwatorów. Cieszę się bardzo, że wciąż przybywa osób, które tu zaglądają.
Pozdrawiam was kochani  w ten ciepły, słoneczny, jesienny dzień ! ;-)




piątek, 2 maja 2014

Haima

Miał być słoneczny długi majowy weekend, ale u mnie dzisiaj deszcz pada i zimno się zrobiło. Siedzę sobie przed komputerem i podziwiam wasze prace. I tak sobie pomyślałam, że może i ja napiszę jakiś post i się wam pochwalę.

Z pewnością już wiele z was słyszało o  inicjatywie JOIS. Już jakiś czas temu i ja dołączyłam do tej inicjatywy i stałam się projektantką marki JOIS. Przypomnę tu tylko, że JOIS to marka stworzona przez grupę prawie siedemdziesięciu zdolnych, polskich rękodzielniczek. Przez dziewczyny, które tworzą biżuterię z pasją i radością. To odpowiedź na ogrom zalewającej nas zewsząd tandetnej biżuterii, która często reklamowana jest jako coś oryginalnego i wyjątkowego. Tymczasem klienci nie przypuszczają nawet, że w naszym kraju mieszkają osoby tworzące rzeczy piękne 
i niebanalne, a często jedyne w swoim rodzaju. Tylko nie mają wsparcia finansowego wielkich koncernów, które lansują modę dla „klonów”. Stąd inicjatywa i pomysł na to, by się zrzeszyć i pokazać, że polskie rękodzieło istnieje i stanowi alternatywę dla osób poszukujących rzeczy nietuzinkowych. A także dla tych, którzy cenią doskonałą jakość. To także wzajemne wsparcie i reklama dla twórców polskiego rękodzieła. 
W myśl przysłowia - cudze chwalicie, swego nie znacie. W tej chwili JOIS to przede wszystkim bransoletki oraz naszyjniki szydełkowo-koralikowe (ang. bead crochet oraz bead crochet rope), wykonane z maleńkich szklanych koralików, najwyższej jakości. Tego typu bransoletki czy naszyjniki dają możliwość personalizacji produktu. Kontaktując się z projektantką można nie tylko kupić gotową bransoletkę czy naszyjnik, ale również zamówić je w swoim ulubionym kolorze lub wzorze.
Biżuterię JOIS można podziwiać na  blogu http://myjois.blogspot.com oraz na  fanpage’u: https://www.facebook.com/MyJois .

Bransoletkę, którą chcę wam dzisiaj pokazać zaprojektowałam specjalnie dla JOIS. Została wykonana z koralików Toho w rozmiarze 11/o. Toho w kolorze hematytu połączyłam z koralikami Fire Polish w odcieniu czerwieni. Bardzo lubię takie połączenie różniej wielkości koralików. Możecie je zobaczyć choćby TU . Bransoletka to sznur szydełkowo- koralikowy na 9 koralików w rzędzie, wykonany metodą ukośnikową. 
Do bransoletki dołączyłam koraliki z hematytu oraz czerwony szklany kryształek. Wzór mojego pomysłu, najprostszy z najprostszych.
Hematyt to naturalny minerał . A czy wiecie, że ciemny, srebrzysto czarny na zewnątrz, po przekrojeniu ukazuje rdzawo czerwony środek? W starożytnym Babilonie uważany był za Kamień Wojowników. Jest symbolem trwałości, siły, trzymania się zasad, poświęcenia, ale również atrakcyjności i osiągania zamierzonych celów. Myślę, że to wystarczająca ilość powodów, by go nosić ;-).

Materiały : koraliki Toho 11/o w kolorze hematite oraz trans rainbow ruby, 3mm Fire Polish w kolorze mid siam ruby AB, koraliki naturalnego hematytu, szklany czerwony czeski kryształek, metalowe antyalergiczne elementy wykończeniowe. Długość bransoletki wraz z zapięciem 21 cm. Szerokość ok. 1,1 cm.















To jeszcze nie koniec mojego chwalipięctwa. Właśnie otrzymałam kolejne wyróżnienie "Liebster Award" od Betki i jej bloga. Elu, z całego serca ci dziękuję :-). Zajrzyjcie na blog Eli, bo właśnie pokazała przepięknie oprawiony labradoryt. Zapewniam was też, że znajdziecie tam mnóstwo pięknych i ciekawych prac. Zobaczycie też coraz to lepsze zdjęcia. Ela idzie pod tym względem jak burza i doskonali swój koralikowy i fotograficzny warsztat. 
Tradycyjnie też nie nominuję kolejnych blogów, bo po prostu nie jestem w stanie wytypować tych "wybrańców". Mam nadzieję, że mi to wybaczycie.





Dziękuję bardzo za wszystkie pozostawione tu komentarze. Miło mi też powitać nowych obserwatorów. Cieszę się ogromnie, że jest was już 200 ! 
Mam nadzieję, że pogoda okaże się łaskawsza i wyjdzie słoneczko z za chmur. Życzę wam zatem miłej majówki ! :-)

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Persea

Wiem, że znowu musiałyście dłużej poczekać na mój kolejny post, ale już od teraz postaram się robić to częściej. Obiecuję ;-).

Zanim pokażę wam moją kolejną pracę, chcę jeszcze raz od serca podziękować wam wszystkim, za wasze wsparcie i zaangażowanie, za to, że jesteście ze mną na dobre i na złe. In questo posto, voglio ringraziare anche a voi, Seleny Luna e Annie per le vostre parole di conforto e per vostro supporto. So, che sempre posso contare su di voi. Grazie ! :-)

Choć nie jestem już dzieckiem , to nadal lubię bajki, bo każda bajka zawiera jakiś morał. Cytując mądre postaci z bajek : "Nie oglądaj się za siebie, tylko patrz przed siebie, bo wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dziś to dar losu. A dary są po to, żeby się nimi cieszyć ." Tak, że "hakuna matata! " ;-)

A teraz, żeby nie było, że się leniłam przez cały ten czas, to zacznę od pokazania wam pewnego wisiora. Najpierw muszę podziękować jednak Asi, za danie mi "kopa", za to że kategorycznie zażądała jego publikacji i nie chciała przyjąć odmowy. Właściwie to dzięki wam wszystkim mam odwagę go dzisiaj pokazać. Miałam go przygotować na wyzwanie KK "Roszpunka". Pomysł na jego wykonanie przyszedł mi właściwie w ostatniej chwili. Nie miałam jednak odpowiedniego kamienia, więc go zamówiłam. Kamień przyszedł 
w ostatni dzień wyzwania, więc najzwyczajniej w świecie nie zdążyłam go obszyć. Ten śliczny kamień w kolorze awokado to jadeit. Obszyłam go najprościej jak się da. Jest dość pokaźnych rozmiarów, ma ok 3,5cm, więc uznałam, że nadmiar koralików mógłby mu po prostu zaszkodzić. Jedyną właściwie ozdobą są długaśne frędzle, z najprostszym
z najprostszych wzorów. Tak długie frędzle równoważą wizualny ciężar jadeitu i nadają całości lekkości. Wisiorek powiesiłam na sznurze szydełkowo-koralikowym, na 5 koralików w rzędzie. Kolejność nawlekania jest zupełnie przypadkowa. Jednym słowem- melanż. Nie będę już przedłużać swojej pisaniny, bo to jej jeszcze nie koniec, ale najpierw pokażę wam wisiorek. Od razu dodam, że przy jego tworzeniu nie inspirowałam się niczyją pracą, choć istnieje prawdopodobieństwo, że gdzieś na świecie mogą znaleźć się podobne prace. Jeśli takowe są, to ich  ewentualna zbieżność z moim wisiorem jest zupełnie przypadkowa i niezamierzona.


Materiały : ok. 3,5 cm jadeit, koraliki Toho 11/o w kolorze : gold-lined rainbow peridot, gold-lined rainbow lt. jonquil, gold lustered transparent pink, inside color jonqui- mint julep lined, transparent olivine, Toho 15/o w kolorze metallic iris green brown, gold lustered transparent pink, Toho 8/o w kolorze gold lustered transparent pink, 4mm Fire Polish w kolorze gold bronze oraz olivine AB, metalowe elementy wykończeniowe w kolorze starego złota.













Spotkała mnie też bardzo miła niespodzianka, ponieważ otrzymałam aż dwa wyróżnienia "Liebster Award". Pierwsze od Buni S i jej bloga. Buniu, jeszcze raz bardzo serdecznie
Ci dziękuję :-).
Odpowiem na pytania, które zadała Bunia :
  1. Jakie jest Twoje motto życiowe?  - "Cokolwiek czynisz czyń rozważnie i przewiduj koniec"
  2. Gdy masz zły dzień to co poprawia Ci humor?(poza koralikami) - Uśmiech najbliższych mi osób i kubek gorącej czekolady :-) 
  3. Czym jest dla Ciebie szczęście? -  To to co mam. Nic mi więcej do szczęścia nie trzeba 
  4. Gdzie znajdujesz inspirację do swej twórczości? - Wszędzie. Świat jest pełen inspiracji, wystarczy się trochę rozejrzeć.
  5. Wymarzony urlop? - Będzie w końcu zrealizowany ;-)
  6. Jeśli mogłabyś spełnić swoje jedno życzenie to czego byś sobie życzyła? - Chciałabym mieć nieograniczoną liczbę takich życzeń albo przynajmniej Dżina 
  7. Od czego zaczęła się Twoja przygoda z tworzeniem? - od zwykłej dziecinnej zabawy wiele, wiele lat temu.
  8. Największy życiowy sukces jaki był lub do jakiego zmierzasz? - Dla każdego sukces jest czym innym. Ja nie lubię się chwalić ;-)
  9. Twoja największa wada? - Nie wiem czy największa, ale mówią, że dużo mówię ;-)
  10. Jakie nowe techniki robienia biżuterii chcesz jeszcze wypróbować?- Fascynuje mnie wire-wrapping, choć już go próbowałam. Chciałabym jeszcze spróbować techniki art-clay.
Drugie wyróżnienie i nominację do "Liebster Award" dała mi Kasia i jej blog. Kasiu, po raz wtóry bardzo Ci dziękuję
A to pytania, które zadała Kasia :
  1. Baśnie czy rzeczywistość ? - W tym wieku to już niestety rzeczywistość, choć nadal lubię baśnie.
  2. Co lubisz robić w czasie wolnym ? - Jestem molem książkowym, więc je pożeram. A w przerwach spędzam czas w ogrodzie i oczywiście koralikuję :-)
  3. Luke Skywalker czy Han Solo ? Mój ulubieniec to Artuditu ;-)
  4. Czy lubisz modę lub/i biżuterię retro ? - Lubię, choć osobiście noszę coś bardziej nowoczesnego
  5. Czarny czy biały ? - Czarny ! 
  6. Jak podchodzisz do kupowania markowych rzeczy, czy metki są dla Ciebie ważne ? - Miło jest mieć coś markowego, ale nigdy nie afiszuję się metką i nie jest to tzw "mus konieczny".
  7. Czy lubisz modę ala Japan Style ?- Szczerze mówiąc to nie.
  8. W jakich czasach byś żyła gdybyś mogła wybrać ? - Jest mi dobrze tu i teraz.
  9. Jak spędzasz wieczory? - Wspólnie z rodziną, bo właściwie jedyny czas, kiedy możemy być wszyscy razem.
  10. Czy lubisz gotować - w sensie oryginalnych potraw - co to jest ? - Pewnie, że lubię gotować różne potrawy. Bardzo lubię kuchnię włoską i często eksperymentuję w kuchni.
  11. Czy lubisz chodzić na zakupy ? Jeśli idę sama, to jeszcze jakoś to znoszę, ale wyprawa z rodziną na zakupy zwłaszcza w jakiejś galerii to istny koszmar ;-)

Jeszcze raz dziękuję dziewczyny za wyróżnienia. A was zachęcam do odwiedzenia blogów Buni i Kasi.

Wasze ciepłe słowa sprawiły, że znowu mam ochotę dzielić się z wami tym co robię.Jeszcze raz wam dziękuję . Dziewczyny jesteście wielkie! :-) Witam też nowych obserwatorów. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej. Pozdrawiam cieplutko :-)

piątek, 21 lutego 2014

Auroville


Tak jak pisałam w poprzednim poście, firma Pantone, wybrała dość kontrowersyjny kolor roku. To kolor który się od pierwszego wejrzenia lubi, albo nie. Nie ma innych opcji. Nie mniej jednak jest to obowiązujący kolor wszelkich trendów modowych  na ten rok. W moje ręce wpadły koraliki Toho treasure właśnie w kolorze galvanized orchid. 
I tak po trosze z przekory, trochę żeby przekonać przeciwniczki różu, a trochę, żeby być po prostu trendy, postanowiłam je wykorzystać.Połączyłam je z fioletem ( a co? jak szaleć to szaleć ), czernią oraz srebrem i złotem. Kiedyś na blogu Frydzi, zobaczyłam oponki obszyte koralikami i taśmą cyrkoniową. Jak rasowej sroczce wpadły mi w oko 
i na długo zapadły w pamięci. W swoich zasobach też mam takie oponki i zainspirowana jej pracami, postanowiłam obszyć taką oponkę. Zrezygnowałam z taśmy cyrkoniowej, bo i tak kolorystyka, którą wybrałam jest nieco szalona. Dodałam za to elementy ozdobne
w formie frędzli czy jadeitu w kolorze fuksji. Całość wyszła taka trochę w stylu biżuterii orientalnej, trochę w stylu Bollywood. A propos biżuterii orientalnej. Czy wiecie, że
w kulturze indyjskiej naszyjniki spełniały zazwyczaj role amuletów i talizmanów? Wisiorki, naszyjniki, sznury koralików, bogato zdobione obroże, wszystkie miały przynosić szczęście, odpychać złe moce, zapewniać noszącemu zdrowie, a nawet bogactwo. Umiejscawianie ich wokół szyi też miało swoje znaczenie. Ozdoba miała odciągnąć wzrok patrzącego z twarzy właśnie ku szyi, utrudniając w ten sposób rzucenie uroku  na właściciela talizmanu czy amuletu. Skoro naszyjniki mają magiczne właściwości, to mam nadzieję, że i te moje dobrze się w tej materii spiszą ;-). 



Materiały : koraliki treasure w kolorze galvanized orchid, higher metallic grape, trans-rainbow lt topaz, opaque jet, Toho 15/o w kolorze silver lined lt topaz, opaque jet, 1cm kulka jadeitu w kolorze fuksji, chwost z zamszowego rzemienia. Metalowe elementy wykończeniowe w kolorze złotym.Oponka zawieszona jest na woskowanym sznurze. Wymiary wisiorka ok. 3,5cm x 11cm.











Zmieniając odrobinę kolorystykę, popełniłam też kulkę, a właściwie kulę. Wykonałam ją na podstawie schematu Peetje. Oryginał przeznaczony jest dla oponki, ja dostosowałam go do formy kuli. Ciekawostką w tej kuli jest zastosowanie koralików Fire Polish.


Materiały : koraliki treasure w kolorze galvanized orchid, higher metallic grape, opaque jet, silver lined cystal, Toho 15/o w kolorze silver lined crystal, 3mm koraliki Fire Polish w kolorze amethyst, chwost z zamszowego rzemienia. Metalowe elementy wykończeniowe w kolorze srebrnym.Kulka zawieszona jest na woskowanym sznurze. Wymiary wisiorka ok. 2,5cm x 9cm.










Jak patrzę co ze zdjęciami nadal robi blogger, to ręce mi opadają. Czy naprawdę nic 
z tym zrobić nie można? Czy zdjęcia MUSZĄ tak źle wyglądać? Wciąż nie dorobiłam się nowego obiektywu, więc robię zdjęcia czym się tylko da, czyli czymkolwiek i czym prędzej, ale staram się, by wyglądały one w miarę przyzwoicie. Ale co z tego kiedy ja  się staram, a siła wyższa swoje. Próbowałam już wielu sposobów, by zdjęcia nie traciły na jakości, nie przekłamywały kolorów, ale naprawdę moja pomysłowość w tej dziedzinie się skończyła. To samo zdjęcie wrzucone na FB wygląda zupełnie inaczej. Czyli można!

Chciałabym jeszcze bardzo serdecznie podziękować  Piwonii, która jest specjalistką 
w dziedzinie kwiatów i potrafi z nich stworzyć niesamowite kompozycje,  za wyróżnienie mojego bloga. Jest mi niezmiernie miło. Tradycyjnie już nie nominuję kolejnych blogów, bo po prostu nie jestem w stanie.Wszystkie miłośniczki kwiatów zapraszam do odwiedzenia bloga Piwonii. 




Pozdrawiam Was serdecznie w ten iście wiosenny dzień i dziękuję za tak liczne odwiedziny. Witam nowych obserwatorów. Mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie i na dobre się rozgościcie. Miłego dnia! :)



niedziela, 1 grudnia 2013

Stratiformis

W poprzednim poście pokazałam biało-niebieskie kolczyki, które zapoczątkowały kolekcję, nazwijmy ją , mroźno-zimowo-lodową. Dziś chciałabym pokazać Wam kolejny wisiorek z tej serii. Trochę bardziej mroczny, choć utrzymany w mroźno-lodowym klimacie. Formą i kształtem mocno odbiegający od tych, które dotychczas prezentowałam. Śmiało jednak mogę powiedzieć, że bardzo spodobała mi się własnie taka forma i takie łączenie koralików. Mam już pomysły na kolejne tego typu prace. Ale jak to w życiu bywa, nie obeszło się bez małych przeszkód. Wyplotłam peyotem swoją czarną bazę, doszyłam koraliki i zamierzałam dołączyć jakiś czarny kryształ. Dołączyłam, ale okazało się, że nie wygląda to dobrze. Wisiorek był smutny, wręcz ponury. Zdecydowałam zatem, by wymienić kryształ na coś jaśniejszego. Dołączyłam kryształ 
"no name" z efektem AB. Jest naprawdę śliczny i pasuje do wisiorka. I tu pojawiła się kolejna trudność. Pewnie niejedna w Was się teraz uśmiechnie pod nosem, ale ciężko było mi pokazać całą urodę tego wisiorka na zdjęciach. Na jasnym tle idealnie widać czarną część, natomiast nie widać w urody kryształu. Widać ją doskonale na ciemnym tle, ale cała reszta jest znacznie mniej widoczna. Próbowałam też robić zdjęcia na kolorowych tłach, ale nie byłam z nich zadowolona. Chyba obfocenie tego wisiorka 
w taki sposób, w jaki bym chciała, po prostu przerosło moje możliwości. Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprezentowanie takich zdjęć jakie mam. Całą resztę pozostawiam Waszej wyobraźni ;-). A jak myślicie, czy wisiorek pasuje do tej bransoletki ?


Materiały: 30 x 17mm szklany kryształ, koraliki Spike 17 x 7mm w kolorze opaque jet, Toho 11/o w kolorze opaque lustered turquoise oraz opaque jet, Toho 15/o 

w kolorze metallic nebula, 4 mm Fire Polish w kolorze matte jet AB, 6 mm Fire Polish w kolorze matte jet, 3mm round beads w kolorze cobolt. Długość wisiorka wraz z kryształem ok. 7,5 cm. 











Muszę się jeszcze pochwalić nagrodą, którą otrzymałam od OrientalGirl. Z całego serca dziękuję Ci za to wyróżnienie i ciepło pozdrawiam :-)


No to teraz chyba najtrudniejsza rzecz, bo muszę napisać 7 faktów z mego życia, a że już ono trochę trwa, więc będę się musiała mocno ograniczać. Zatem czas na odrobinę chwalipięctwa ;-)


                                The versatile blogger award - czyli 7 faktów o mnie


1. Jestem szczęśliwą mamą i żoną. Rodzina jest dla mnie najważniejsza i nic nie liczy się
w moim życiu tak bardzo jak ona.
2. Mój mąż jest miłością mojego życia. Ale mam też i drugą miłość ( choć może to za dużo powiedziane ). W każdym razie nieodwzajemnioną. Zakochałam się w pięknej Italii, a zwłaszcza w dwóch regionach: Lombardii i Toskanii. Mogłabym tam spędzić resztę swojego życia. Uwielbiam język włoski. Wciąż się go uczę, bo chciałabym kiedyś mówić perfekcyjnie po włosku. Kto wie, może znajomość tego języka jeszcze na coś mi się przyda ;-). Jestem też wielką zwolenniczką włoskiej kuchni. Jest lekkostrawna, smaczna
i zdrowa, a wiele potraw można przygotować właściwie w mgnieniu oka.
3. Zanim poszłam na studia, skończyłam  Szkołę Sztuk Pięknych na kierunku rysunek
i malarstwo. Mogę powiedzieć, że zawsze miałam duszę artysty, tylko ponad 20 lat czekała na reaktywację. W dodatku w całkiem innej dziedzinie.
4. Może to co  teraz napiszę, niektórych zaskoczy. Choć jestem kobietą interesuje mnie ludzkie ciało i w swoich rysunkach często sięgałam do aktu. Lubię też świat magii, czarów i fantastyki. Dlatego w swoich rysunkach starałam się łączyć obie te rzeczy.Zawsze starałam się pokazać czyste piękno ludzkiego ciała, ubrane w lekko baśniowy świat, ale zupełnie pozbawiony wulgarności.
5. No właśnie bardzo nie lubię wulgarności, chamstwa i cwaniactwa. Nie znoszę też wścibstwa i wciskania mi czegoś na siłę.
6. Lubię za to świeże powietrze i mój ogródek za miastem.Od wiosny do jesieni spędzamy tam każdą wolną chwilę, patrząc jak to co posadziliśmy rośnie, zmienia się, nabiera kolorów i smaku.
7. A tak poza tym to jestem na tyle normalna na ile się da. Mam zalety, ale też i wady. Jestem wesoła, ale czasami też smutna. Jestem ambitna i staram się osiągnąć swój cel, ale czasami trzeba mi w tym pomóc.Wierzę, że życie może być bajką, tylko trzeba trochę nad tym popracować.

I to by było na tyle :-)

Teraz moja kolej na nominowanie blogów. Przyznam, że nie jestem zwolenniczką tych różnorakich zabaw blogowych. Zawsze też mam problem z nominowaniem, bo po prostu nie chciałabym, aby ktokolwiek poczuł się pominięty czy wręcz urażony. W tym przypadku wybiorę 3 blogi, ale jeśli ktoś ma ochotę podzielić się ze mną i nie tylko ze mną informacjami o sobie, to zapraszam do zabawy. Z chęcią dowiem się o Was, moje drogie blogowe koleżanki czegoś więcej :-). Czujcie się wyróżnione!

 Elu, Dorotko, Magdo, jeśli tylko macie ochotę, to zapraszam do zabawy. Wyróżnienie jest do Waszej dyspozycji.
http://koralikibetki.blogspot.com/
http://endorfinaartbox.blogspot.com/
http://bizuwizu.blog.pl/


Witam nowych "podglądaczy". Wszystkich stałych i nowych bywalców pozdrawiam serdecznie. Dziękuję za to, że do mnie zaglądacie.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...