Moich przygód z kuchnią arabską dzisiaj ciąg dalszy, a właściwie z mieszaniną kolorów, melanżem albo jak kto woli tzw. bead soup. Idąc za ciosem, by bransoletka nie czuła się zbyt samotna, postanowiłam dorobić do niej partnera w formie wisiorka. W związku
z tym, że mix kolorystyczny już sam w sobie jest spory, po raz kolejny postanowiłam pozostać przy prostej formie. Wybrałam najdoskonalszy kształt jaki stworzyła natura. Kulę. 2 cm plastikową kulkę obszyłam tymi samymi koralikami, z których zrobiłam tą bransoletkę. Najbardziej pasowało mi do mojej kulki połączenie jej z miedzią. Dodałam zatem miedziane kółeczko, które wyszukał dla mnie mój mąż i łańcuszek jako "dyndadełko". Nie chciałam jednak, by miedź zdominowała i przytłoczyła wisiorek, dlatego zamiast na łańcuszku, zawiesiłam go na syntetycznym rzemieniu. Nie będę Was zamęczać długim pisaniem. Zrobiłam sporo zdjęć i ciężko mi było dokonać ich selekcji.Nie wszystkie mi się podobają i nie ze wszystkich jestem zadowolona, ale i tak wrzucam je, żeby Was troszkę pozanudzać ;).
Materiały : koraliki Toho 11/o w kolorze : gold lustered amethyst, transparent amethyst, opaque jet,ceylon apricot, trans rainbow med topaz, silver lined milky grapefruit, transparent rosaline, miedziany łańcuszek i kółeczko, syntetyczny rzemień.
W komplecie z bransoletką.
Albo z kolczykami
Chciałam również powitać nowych obserwatorów. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej. Dziękuję również wszystkim za to, że tak licznie mnie odwiedzacie i za każde pozostawione tu słowo. Wasze komentarze sprawiają mi naprawdę wiele radości. Jeszcze raz dziękuję :)

























