Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 listopada 2020

Proteaceae IV - kolczyki z koralikami pip

Czasami dobrze jest wrócić do tego, co już było. Czas tak szybko leci, że człowiekowi nie chce się wierzyć, że minęło już tyle miesięcy. Ba! Nawet lat. Od czasu, kiedy pierwszy raz pokazałam Wam kolczyki Proteaceae minęło już ponad 5 lat. Dacie wiarę? Mnie samej ciężko w to uwierzyć, ale podobno z faktami się nie dyskutuje. Rok później powstała kolejna para kolczyków Proteaceae II, która jest ze mną do dziś i świetnie się sprawuje. Potem powstało jeszcze kilka par, z których nie wszystkie doczekały się publikacji, ponieważ rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Po latach postanowiłam ponownie powrócić do mojego wzoru i znowu pokusić się o zrobienie kolejnej pary kolczyków. Tym razem jest to 100% beadingu 😊. W swoich zasobach mam niezliczone ilości kamieni, koralików wszelkich kolorów i kształtów, kryształków, kaboszonów itd., itp. Niektóre z nich zostały kupione tak dawno, że etykiety z nazwami czy kolorami wyblakły albo zdążyły się pozacierać. Tak jest w przypadku tych kryształków rivoli. Czy to są Swarki? Nie wiem. Być może, aczkolwiek niekoniecznie. Jedno co mogę powiedzieć, to to, że mają przecudny kolor, który mnie totalnie zauroczył. Aż się sobie samej dziwię, że te kryształki tak długo leżały w pudełku. No, ale tak to jest, jak się przestało ogarniać swoje materialne zasoby. Tak czy inaczej, rivoli zostały obszyte koralikami Toho treasure oraz Toho round w odcieniach srebra i różowego fioletu, a także koralikami Miyuki drop i czeskimi szklanymi koralikami Pip o kształcie spłaszczonej kropelki. Pip beads to koraliki, z którymi dobrze i przyjemnie się pracuje. Można z nich zrobić proste kwiatki, albo rozbudować wzór. Z pewnością dają wiele możliwości w hafcie koralikowym. Ja poprzestałam na moim sprawdzonym wzorze i po raz  kolejny wykorzystałam je do zrobienia kolczyków Proteaceae. Tym razem w odcieniach fioletu. Która wersja tych kolczyków najbardziej przypadła Wam do gustu? 

Materiały: 10mm szklane rivoli, koraliki pip w kolorze alabaster purple terracota, Miyuki drop w kolorze crystal vitrail matted, koraliki Toho 15/o w kolorze galvanized pink lilac oraz nickel, koraliki Toho treasure  w kolorze gold lined aqua, metalowe bigle w kolorze srebrnym,



Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za dobre słowo pozostawione w postaci komentarza 😊. Trzymajcie się i dbajcie o siebie 😊.

niedziela, 24 marca 2019

Alnilam II - księżycowy wisior z labradorytem


Przez moje ręce przewinęło się wiele labradorytów i wydawało mi się, że zdążyłam się już uodpornić na ich urok osobisty. Nic bardziej mylnego 😄. Nie uodporniłam się ani odrobinę. Kiedy w moje ręce wpadł kamyk prezentowany na zdjęciach poniżej, wpadłam w zachwyt, czułam podniecenie i ogromną radość, że będę mogła z niego stworzyć coś zupełnie wyjątkowego i niepowtarzalnego. 
Uwielbiam labradoryty przede wszystkim za ich intensywną grę barw we wnętrzu minerału. Za te  metalicznie lśniące odcienie, które, gdy zaczynamy układać kamień pod różnymi kątami, zaczynają swój magiczny taniec. Labradoryt to kamień pełen niespodzianek. Jest jak rozgwieżdżone niebo, na którym każdej nocy tworzy się zarówno przeszłość, teraźniejszość, jak i przyszłość. A czy wiecie, że labradoryt  czasami nazywany jest "Świątynią Gwiazd"? Podobno przynosi jasność myśli, jednocześnie otwierając na mądrość Wszechświata.
Mieliście już okazję oglądać Alnilama w wersji z błękitnym labradorytem. Dziś chciałam Wam pokazać księżycowy wisior z labradorytem o zupełnie innym, bajecznie pięknym ogniu.



Materiały : 22mm labradoryt, koraliki Toho 15/o oraz Toho treasure w kolorze nickel oraz opaque navy blue ?, 36mm filigranowy księżyc w kolorze starego srebra. Wisiorek powiesiłam na metalowej ozdobnej krawatce i granatowym szytym rzemieniu. 


Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant

Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant

Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant

Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant

Białe tło jest bardzo neutralne i w pełni oddaje zarówno kolorystykę, jak i wszystkie detale pracy, ale ja lubię też ciemniejsze tło, które całemu zdjęciu dodaje odrobiny tajemniczości 😉.

Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant

Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant


Kończę dzisiejszy post, bo raz, że późno już, a dwa, to jutro zaczynamy nowy tydzień, na który trzeba zgromadzić zapas energii 😉. Ściskam Was mocno i dziękuję za odwiedziny i komentarze 💜

niedziela, 2 grudnia 2018

Kolczyki Leiothrix III


Listopad minął tak szybko. Nawet nie wiem kiedy. Musiało się to stać jakby poza mną, bo przecież w przeciwnym razie, zorientowałabym się, że czas umyka swoim tempem, robiąc w międzyczasie psikusy. Ostatni post opublikowałam w październiku. Wpadłam w jakąś czarną dziurę czasową i zrobił mi się nagle grudzień. Usiadłam zatem w ten grudniowy wieczór, by napisać do Was, choć parę słów. 
Moja twórczość ostatnio nie jest zbyt owocna, ale mam kilka prac, które powstały już jakiś czas temu. Do tej pory nie doczekały się jeszcze publicznej prezentacji, co ma swoją zaletę, bo dzięki temu mam Wam co pokazać 😉. Żeby Was nie zamęczyć "zakręconym drutem", wybrałam na dzisiejszy wpis, parę beadingowych kolczyków. Z pewnością wiele z Was świetnie kojarzy te kolczyki, bo niemalże identyczne powstały ponad półtora roku temu. Pierwotną wersję kolczyków Leiothrix możecie zobaczyć, klikając link. Napisałam, że te kolczyki są niemalże identyczne z pierwowzorem, ponieważ obie pary różnią się między sobą, kilkoma detalami. Po pierwsze, w nowej wersji kolczyków użyłam rivoli firmy Matubo w pięknym odcieniu turkusu. Po drugie, kryształki nie są przeźroczyste i choć nie mają w sobie głębokiego błysku, wyglądają zachwycająco. Po trzecie, od swoich poprzedników różnią się też rozmiarem. Poprzednie miały 10 mm wielkości, te są o 2 mm większe. Różnica 2 mm, choć widoczna jest bardzo subtelna, dlatego też ośmieliłabym się powiedzieć, że te 2 mm, to praktycznie żadna różnica. Do zrobienia kolczyków użyłam tych samych koralików, co poprzednio, a także wykończyłam je żółtymi kwarcowym kropelkami. Zmieniłam tylko bigle na zamykane.
Właściwie, to nie ma o czym więcej opowiadać. Bardzo lubię ten wzór i na pewno powstanie jeszcze nie jedna pary, ale następnym razem pokuszę się o zupełnie inną kolorystykę 😊. 



Materiały: 12 mm rivoli Matubo w kolorze green turquoise, 6x8 mm fasetowane cebulki kwarcu w kolorze żółtym, koraliki Toho treasure w kolorze silver lined grey, inside color rainbow crystal pale turquoise, trans rainbow lt topaz, Toho 15/o w kolorze silver lined grey, metalowe, antyalergiczne bigle.



Miracolo, kolczyki z kwarcem i rivoli, quarz teradrop earrings,

Miracolo, kolczyki z kwarcem i rivoli, quarz teradrop earrings,

Miracolo, kolczyki z kwarcem i rivoli, quarz teradrop earrings,

Miracolo, kolczyki z kwarcem i rivoli, quarz teradrop earrings,

Poprzednim razem, nie pokazałam Wam, jak kolczyki wyglądają od tyłu. Niby, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, to ja jednak wolę, jak obie strony, zarówno przednia, jak i tylna, wyglądają, i prezentują się godnie. Ujawniam Wam zatem tylną część tej oto pary.

Miracolo, kolczyki z kwarcem i rivoli, quarz teradrop earrings,


Kończąc dzisiejszy post, chciałam Wam przeogromnie, z głębi mojego serducha podziękować za wszystkie ciepłe słowa, którymi obsypałyście kolczyki z poprzedniego posta 💗💗💗. Ściskam Was mocno i mówię do zobaczenia wkrótce 😊.  

czwartek, 15 marca 2018

Zephirine - wisiorek z kwarcem różowym

Jedni kochają róż, inni go nienawidzą. Jeśli należycie do tej drugiej grupy, to uprzedzam, że dziś ten kolor będzie motywem przewodnim. Będzie go sporo. Nie zabraknie też romantyzmu, zmysłowości i kobiecego pierwiastka. 

Zacznijmy jednak od przyjrzenia się bliżej bohaterowi dzisiejszego wpisu. Będzie nim jeden z moich ulubionych minerałów - kwarc różowy 😊.
Jego urodę i magię doceniono już w starożytności. Według zapisów archeologicznych kwarc różowy był używany przez Asyryjczyków już w 800 r. p.n.e. Później stał się popularny wśród Greków i Rzymian, którzy wierzyli, że ma bardzo silne magiczne moce. Według legendy był używany przez Kupidyna w celu wzniecenia miłości i pasji. Kwarc patronował też Astarte – Królowej Gwiazd, która była fenicką boginią płodności, miłości i wojny. W czasach nam współczesnych kwarc różowy nazywany jest "kamieniem miłości". Miłość w tym przypadku, nie oznacza wyłącznie uczucia łączącego dwoje kochających się ludzi, lecz odnosi się także do dobrych relacji z samym sobą, innymi ludźmi oraz ogólnie pojętej natury. Jak to zwał, tak zwał, ale jedno jest pewne. Nasza pozytywna postawa wobec otoczenia zostaje odwzajemniona. Dobra energia wraca do nas zwielokrotniona, przyciągając pozytywnych ludzi i dobre zdarzenia.
Róż to kolor bardzo kobiecy, więc nie dziwi mnie to wcale, że kwarc różowy doczekał się miana kamienia miłości. Mnie ten minerał oczarował. Nie tylko swoją delikatną, pastelową kolorystyką, ale i lekko transparentnym wnętrzem poprzeszywanym jasnym żyłkami, tworzącymi nieregularne wzory niczym cirrusy przysłaniające białym welonem letnie niebo. Kwarcowy kaboszon otoczyłam koronkową oprawą z koralików Toho i Miyuki Delica w kolorze srebra i pastelowego różu. Tak oprawiony kamień zawisł w towarzystwie grona, w którym oprócz kuleczek kwarcu różowego, swoje miejsce znalazły szklane czeskie kulki, gładkie i fasetowane kropelki oraz maleńkie perły Swarovskiego. Jak widać na zdjęciach, całość utrzymana jest w kolorach srebra i różnych odcieni różu. 

Materiały: 25x21mm kropla kwarcu różowego, 6mm kulki kwarcu różowego, 9x4mm fasetowane łezki różowego kwarcu,  6mm kulki w kolorze gold lustered pink marble, 7x5mm szklane łezki w kolorze luster transparent topaz pink, 4mm perły Swarovskiego (944) w kolorze pastel pink, koraliki Toho treasure oraz 15/o w kolorze galvanized aluminium, koraliki Miyuki delica w kolorze opaque pale rose ab (DB1504), metalowe elementy w kolorze srebrnym. Długość naszyjnika ok 45cm. Wielkość elementu ozdobnego ok. 8x3,5 cm.



Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Ostatnio ciężko mi się zabrać za pisanie. Chyba całą swoją energię spożytkowałam na tworzenie 😉. 
Mam nadzieję, że znajdę siły i motywację, by już wkrótce pokazać Wam, co nowego powstało. Trzymajcie kciuki!


Dziękuję Wam z całego serca za Wasze odwiedziny i za pozostawione komentarze. Dodajecie mi nimi otuchy i motywujecie do dalszej pracy twórczej. Ściskam Was mocno ! 💜 


czwartek, 18 stycznia 2018

Flamboyan - wisiorek z agatem dendrytowym

Długo się zastanawiałam co by tu Wam dzisiaj ciekawego pokazać, żeby nie zanudzić Was kolejną parą kolczyków. Dowiedziałam się niedawno, że agat dendrytowy to hit tej zimy i obowiązkowy must have wszystkich pań śledzących modowe trendy, zwłaszcza te biżuteryjne. Skoro tak, a w dodatku, kiedy w końcu spadł śnieg-symbol zimy, to i u mnie nie mogło zabraknąć tego niezwykłego minerału. 

Agat dendrytowy to bezbarwna lub białawo-szara, przeświecająca odmiana chalcedonu o "rysunkach" przypominających drzewa lub paprocie, zwanych dendrytami. Maleńkie wewnętrzne wrostki tworzą niezwykły obrazek. Jeden jedyny, niepowtarzalny. Nie ma dwóch kamieni o identycznych dendrytowych układach. Brązowe i czarne wrostki  to związki żelaza i manganu. Tworzą się one w wyniku krystalizacji roztworów zwietrzonych, sąsiednich skał. W moim agacie dendryty wyglądają, jakby właśnie nastąpiła eksplozja fajerwerków. Szkoda tylko, że w odcieniach brązów 😉. 
Nieduży kaboszon agatu z dendrytowymi wrostkami obszyłam koralikami w kolorze srebra. Dodałam też maleńkie imitacje pereł w kolorze kremowym. Celowo użyłam określenia imitacja zamiast szklana perła, ponieważ to drugie jest błędne i nieprofesjonalne. Opowiem Wam o tym przy okazji wpisu poświęconego biżuterii z perłami. Teraz wróćmy do wisiorka z agatem. We wnętrzu tego minerału Matka Natura zadbała o ty, by wiele się działo. Ja chciałam stworzyć delikatną oprawę dla tego uroczego kamyczka. Myślę, że srebro i perłowy krem świetnie sprawdzają się w tej roli. Nie odwracają uwagi od kamienia, tylko lekko go otulają. Natomiast zwisająca cebulka pomarańczowego karneolu, pomarańczowe oponki agatu i pomarańczowy syntetyczny rzemień wprowadzają do wisiorka szczyptę radosnego nastroju i ożywiają jego spokojny charakter.


Materiały: 16mm agat dendrytowy, koraliki Toho treasure oraz Toho round 15/o w kolorze galvanized aluminium, 2mm czeskie szklane "perełki" w kolorze kremowym, 3x4mm oponki pomarańczowego agatu, 3mm koralik fire polish w kolorze czekolady, 9x8,5mm fasetowana cebulka karneolu, metalowe elementy ozdobne w kolorze srebra, syntetyczny rzemień. Wielkość wisiorka wraz z krawatką to ok. 7x2,5cm.


Miracolo, agat dendrytowy, karneol, agate pendant

Miracolo, agat dendrytowy, karneol, agate pendant

Miracolo, agat dendrytowy, karneol, agate pendant

Miracolo, agat dendrytowy, karneol, agate pendant

Miracolo, agat dendrytowy, karneol, agate pendant

Miracolo, agat dendrytowy, karneol, agate pendant

Miracolo, agat dendrytowy, karneol, agate pendant


W wisiorku połączyłam dwie bliskie memu sercu techniki. Beading i wire-wrapping. Na razie, tę drugą w dużo bardziej skromnej formie  😉. Mam jednak nadzieję, że pomimo połączenia tych dwóch odmiennych technik, wisiorek przypadł Wam do gustu. Pamiętajcie, że agat dendrytowy to kamień obfitości, który zapewnia ją w każdej dziedzinie życia. Chyba warto go dołożyć do swojej kolekcji? 😊

Kończąc dzisiejszy post, chciałam jeszcze powitać nową obserwatorkę, a Wam, stałym bywalczyniom z całego serducha podziękować za odwiedziny i pozostawione dobre słowo 😊. Ściskam Was mocno! Do miłego!


wtorek, 12 grudnia 2017

Triangoletta - bransoletka z koralikami triangle

Święta Bożego Narodzenia coraz bliżej i zapewne większość z Was poczyniła już do nich przygotowania. Na pewno kupiliście już prezenty, choć może jeszcze nie wszyscy zdążyli. Dla tych, którzy w przedświątecznej gorączce nie mają jeszcze pomysłu na prezent, mam pewną propozycję. 

Pamiętacie? Kiedy w sierpniu pokazałam Wam mój Tutorial na kolczyki Triangoletti, powiedziałam, że jest to wzór, który daje wiele możliwości jego kreacji, że można według niego nie tylko zrobić efektowne kolczyki, ale pokusić się o naszyjnik czy bransoletkę. Chciałabym pokazać Wam dzisiaj, bransoletkę, którą wykonałam właśnie według wzoru na kolczyki Triangoletti.  Elementy, z których wcześniej wykonałam kolczyki, połączyłam ze sobą, tworząc bransoletkę. Sześć "kwadratów"połączonych ze sobą oraz z małym karabińczykiem jako zapięcie, będzie pasowało na nadgarstek 15-17cm. Jeśli lubicie luźniejsze bransoletki albo Wasz nadgarstek ma nieco więcej w obwodzie, dołóżcie jeszcze jeden element. Bransoletkę zrobiłam dokładnie z tych samych koralików co kolczyki, bo chciałam, by do nich pasowała. Komplet jest elegancki i na pewno nie pozostanie niezauważony. Powiedziałabym, że to biżuteria, dla kobiet, które zechcą się wyróżnić. Będzie pasowała na wiele okazji, zwłaszcza tak uroczystych, jak wigilia Bożego Narodzenia. Zestawienie granatu ze złotem jest bardzo eleganckie i bardzo modne. 

Jeśli zechcecie wywołać uśmiech na twarzy i obdarować bliską Wam osobę własnoręcznie wykonaną, oryginalną biżuterią,  sięgnijcie po Tutorial i stwórzcie coś pięknego, a zarazem wyjątkowego. Na pewno jeszcze zdążycie 😉.

Materiały: koraliki CzechMates Triangle w kolorze metallic suede bluekoraliki Toho 11/0 w kolorze hybryd color trends metallic lapis blue oraz galvanized starlight,  koraliki Toho 15/0 w kolorze galvanized starlight oraz metallic nebula , metalowe elementy wykończenione w kolorze złotym.


czechmates triangle, miracolo

czechmates triangle, miracolo

czechmates triangle, miracolo

czechmates triangle, miracolo

czechmates triangle, miracolo

czechmates triangle, miracolo

czechmates triangle, miracolo

Na koniec małe chwalipięctwo z mojej strony. Musicie mi je wybaczyć 😉. 
Bardzo rzadko biorę udział w konkursach, ale jeśli pamiętacie mój księżycowy naszyjnik Alnilam, został wyróżniony, a teraz jeszcze znalazł się na łamach najnowszego numeru czasopisma Beading Polska. To bardzo miłe uczucie zobaczyć swoją pracę w takim czasopiśmie 😍



Kończę już, bo święta coraz bliżej, a czasu coraz mniej. No właśnie. A jak tam Wasze przygotowania? U mnie, jak zwykle, żeby nie powiedzieć, tradycyjnie, wszystko będzie na ostatnią chwilę. 
Jak zwykle dziękuję Wam bardzo za wasze komentarze i odwiedziny. 
Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się zwariować przedświątecznej gonitwie!
Uściski i do następnego razu 😊



wtorek, 31 października 2017

Trick or treat - broszka z howlitowymi czaszkami

Hello witches and wizards!😃 Dziś Halloween, więc chyba w ten sposób wypada się przywitać 😉 Dynie powycinane? Lampiony odpalone? Czy po Waszych ulicach chodzą zmory, zjawy, czarownice, strzygi, zombie, mumie i inne straszydła, a do drzwi Waszych domów pukają "straszne" dzieci ?

Nie obchodzę Halloween, ale nie przeszkadza mi to święto i jak ktoś ma ochotę się zabawić, to dlaczego nie? Traktuję to z przymrużeniem oka i dużą dawką humoru. Nie znoszę pająków i dlatego jak jakiegoś widzę, to schodzę mu grzecznie z drogi. Jednakże jak na przyzwoitą wiedźmę przystało mam swojego czarnego kota. Wiecie, że dawnymi czasami wierzono, że czarownica ma umiejętność wejścia w kocie ciało? Podobno mogła ona przemienić się w kota aż dziewięć razy! Przemieniona wiedźma miała zakradać się nocą do domów i atakować pogrążonych we śnie, niczego nieświadomych domowników. Gdyby spotkała w tym czasie na swej drodze inną czarownicę – napotkana wiedźma także miała przybrać kocią postać. Czarownicę pod postacią kota można było zranić. Wierzono, że rana, którą zadało się kotu, będzie widoczna i na ciele wiedźmy, gdy ta wróci już do swojej człowieczej postaci. W ten też sposób starano się rozpoznać diablą wysłanniczkę. Czarownice nie tylko przemieniały się w kota. Było to także ich ulubione domowe zwierzę. Wiedźmy były tak przywiązane do kotów, że według wierzeń, jeśli ktoś skrzywdziłby kota, ściągnąłby na siebie zemstę jego diabolicznej właścicielki. Nigdy nie próbowałam wejść w kocie ciało, ale jestem bardzo przywiązana do mojej koty, więc chyba jakieś genetyczne pokrewieństwo z wiedźmą mam 😉.

No dobrze, ja tu sobie żartuję, a moja creepy brooch czeka spokojnie na swoją kolej. Pomyślałam sobie, że przy okazji Halloween, fajnie by było potraktować biżuterię nie tak dosłownie, jak dotychczas, ale na wesoło, z przymrużeniem oka. Wzięłam więc howlitowe czaszki, które leżały u mnie od niepamiętnych czasów, jakiś kaboszon w słonecznym kolorze, trochę cieniowanych mini daggerów i nieodłączne koraliki Toho. Poskładałam wszystko razem i wyszła mi taka oto broszka.







No to co? Cukierek albo psikus? 😏

czwartek, 26 października 2017

Tupitipiti - wisiorek z chalcedonem i kwarcem

Nie bardzo lubię pokazywać po kolei dwóch podobnych do siebie prac, ale skoro obiecałam Wam w poprzednim poście, że pokażę wisiorek z chalcedonem, to danego słowa muszę dotrzymać.Wiadomo jak mus, to mus ;-).

Oba wisiorki łączy na pewno ten sam minerał-chalcedon. Jak widzicie na zdjęciach, tym razem jest to okrągły kaboszon. Towarzyszy mu fasetowana kropelka różowego kwarcu, która wspaniale harmonizuje z pastelową zielenią kamienia. Poprzedni wisiorek oprawiłam w koraliki o ciepłym odcieniu złota, które bardziej mi pasowało do nieco intensywniejszego odcienia chalcedonu. Tym razem powiało chłodem ;-) Klasyczne jasne srebro dopełniło oprawy. Podobnie jak w księżycowym wisiorku Alnilam i tym razem stworzyłam z koralików coś w rodzaju ażurowej cargi/kargi. Chyba ten rodzaj oprawy staje się coraz bliższy memu sercu. Kamienia nie muszę naklejać na żaden podkład, dzięki czemu, mogę pokazać jego wnętrze, transparentność i niczym nie zaburzoną kolorystykę. Nie jest to wprawdzie najłatwiejszy i najwygodniejszy sposób oprawiania. Wszystko nie dość, że musi idealnie pasować, utrzymywać kamień, to często wymaga matematycznych wyliczeń. Jednym słowem, precyzyjna robota.
Oprawiony w koralikową cargę/kargę chalcedon otrzymał towarzystwo niewielkiej kropli kwarcu pink mystic i bardzo kobiecego elementu w postaci zawieszki - srebrnego kwiatuszka. Gotowy wisiorek zawisł na klasycznym łańcuszku w kolorze srebra. 

Tak w ogóle, to nie powiedziałam Wam, że nazwa minerału pochodzi od miasta Chalcedon położonego nad Bosforem w Azji Mniejszej. W starożytności chalcedon znany był jako "kamień mleczny". Z powodu swej delikatnej białej barwy o niebieskawym odcieniu łączony był często z duchami powietrza i wody.  Jedno jest pewne. W moim chalcedonie duchy powietrza i wody maczały swoje palce, nadając mu piękny pastelowy odcień jasnej zieleni. No i teraz pytanie za 100 punktów. Jakbyście określiły kolor kamienia? Seledynowy? A może miętowy?

Powiem Wam szczerze, że ja czasami miewam problem z prawidłowym określeniem niektórych kolorów. Bo kto wie jak cienka jest granica pomiędzy np. amarantem a fuksją albo miętą i seledynem ?  Może lepiej niech się w tej kwestii wypowiedzą specjaliści od kolorów :

"Barwy miętowa i seledynowa są bardzo do siebie zbliżone. Dość często są mylone lub nawet nazywane zamiennie. Obie zawierają w sobie dużą dawkę zieleni, są odcieniami zieleni. Aby je odróżnić, by bardziej precyzyjnie określić odcień, należy uruchomić w sobie wyobraźnię i niejako wyższy stopień wrażliwości   Mięta to zieleń wymieszana z błękitem i bielą. Zawiera w sobie przestrzeń, powiew, orzeźwienie. Daje poczucie nieskończoności, młodości. Jest chłodniejsza od barwy seledynowej, mniej przytulna ale jakby bardziej nieskończona. Kolor seledynowy to ciepła zieleń połączona z szarością i bielą. Ma w sobie kroplę słońca ale też spokoju zmierzchu. Przy zestawieniu w parę tych barw, seledynowa wydaje się być bardziej zielona, soczysta, łagodna, naturalna. Barwa miętowa wpada w błękit jest chłodniejsza bardziej transcendentalna, magiczna. Obydwa te kolory są szalenie modne, pojawiają się zarówno w modzie jak i we wnętrzach. Zestawiane ze sobą oraz innymi pastelowymi odcieniami zieleni, beżu, różu, turkusu, błękitu, szarości… ale także z barwami nasyconymi jak butelkowa zieleń, purpura czy czerń. Tworzą kompozycje barwne bardzo ciekawe, niekiedy ekscentryczne, wyjątkowo kobiece. – Śnieżka"

Materiały: 25mm kaboszon chalcedonu, 8x6 mm fasetowana kropla kwarcu pink mystic, koraliki Toho treasure w kolorze galvanized aluminium oraz inside-color rainbow crystal - pale turquoise lined, Toho 15/o w kolorze galvanized aluminium, metalowe elementy wykończeniowe w kolorze srebra. Wielkość wisiorka bez zawieszki ok. 3cm.


chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop, miracolo

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop,miracolo

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop, miracolo

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop, miracolo

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop

chalcedon, chalcedony pendat, kwarc różowy kropla, pink mystic quartz drop,miracolo

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was swoją opowieścią. Chalcedon to minerał, który bardzo lubię. Podoba mi się jego woskowa struktura, ale i to, że występuje naprawdę w bardzo wielu kolorach i formach. Możecie się więc spodziewać tego, że pojawi się u mnie jeszcze wiele razy. Niekoniecznie już w następnym poście ;-).

Wiem, że różne ustawienia monitorów powodują to, że u każdego nieco inaczej widoczne są kolory. Ale chciałabym zadać Wam pytanie. Czy według Was chalcedon jest miętowy, czy może seledynowy ? ;-) I jak Wam się podoba tak oprawiony kamyczek?


Dziękuję Wam z całego serca za odwiedziny i wszystkie Wasze komentarze pozostawione pod postami ♥. Przepraszam, że nie odpowiadam na nie na bieżąco, tylko tu i teraz, przy okazji nowego wpisu. 
           Ściskam Was mocno! Miłego dzionka! :-)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...