I nie są to te bardziej tajemne tajniki wiedzy. Ale żeby coś robić dobrze trzeba mieć solidne podstawy. Tak więc, będę Was jeszcze trochę zanudzać opowiadając o robieniu zdjęć. Pisanie tak mnie pochłonęło, że odstawiłam swoje ukochane koraliki. I kto by pomyślał, że to w ogóle jest możliwe ?! A jednak. Ale trzeba się oderwać trochę od komputera i czasami, tak dla odmiany i odstresowania, zrobić coś innego. Spodobały mi się kiedyś kolczyki, które zrobiła Natalia. Mnie też zafascynowała technika chainmaille.
A że i u mnie leżały sobie już jakiś czas niezagospodarowane marmurowe kule, postanowiłam spróbować swoich sił w tej technice. Początkowo wydawała mi się bardzo trudna, ale jak załapałam o co chodzi, nie było już tak źle. Do kolczyków wybrałam łańcuch tzw. bizantyjski. Od czegoś trzeba zacząć ;). Nie jest aż tak trudny, ale wymaga trochę czasu i pracy. Kolczyki nie są szczególnie powalające, ale pierwszy raz miałam do czynienia z tą techniką. I myślę, że na tym jednym razie się nie skończy.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i dziękuję za tyle miłych
komentarzy, którymi mnie obsypujecie :).Witam też nowych podglądaczy. Mam
nadzieję, że rozgościcie się u mnie na dobre.
Zapraszam też
wszystkich chętnych do zapoznania się z kolejną częścią Poradnika o
fotografowaniu biżuterii .




