Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piryt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piryt. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 marca 2017

Bransoletka Atlantyda

Są tacy, którzy wierzą, że kamienie mają magiczną siłę i lecznicze właściwości, że tkwi w nich pozytywna energia, która wpływa na nasz organizm. Można w te właściwości wierzyć lub nie. Zawsze jednak warto posiadać choćby niewielką, ale ponadczasową, wiecznie modną i elegancką biżuterię. A taka właśnie jest biżuteria wykonana z naturalnych minerałów. 

Jeśli oczekiwałyście dzisiaj kolejnej ambitnej pracy, to niestety mam złą wiadomość. Dziś będzie najprościej, jak się tylko da. Jest to jednak zabieg w pełni przemyślany i zaplanowany. Był wisior Atlantis,  teraz przyszła kolej na Atlantydę-bransoletkę pasującą do tego wisiorka, wykonaną (częściowo) z tych samych kamieni, co Atlantis.

Zanim opowiem Wam o bransoletce, zabieram Was w podróż do dalekiej Amazonii, gdzie poszukamy pierwszego minerału-amazonitu ;-)


Amazonit to rzadki minerał z gromady krzemianów, zielona odmiana mikroklinu (glinokrzemian potasu). Teorii pochodzenia nazwy jest kilka. Uważa się, że nazwa amazonit pochodzi od rzeki Amazonki, nad którą, jednak bezpośrednio ten minerał nie występuje. Druga z teorii mówi, że nazwa wzięła się od papug z rodzaju Amazona, których zielone upierzenie przypomina barwę tego minerału. Trzecia teoria sugeruje pochodzenie nazwy od wojowniczego, damskiego plemienia Amazonek. Macie zatem możliwość wyboru teorii, która najbardziej wydaje się Wam prawdopodobna. Tak czy inaczej, amazonit to kamień półszlachetny, poszukiwany i ceniony przez kolekcjonerów oraz twórców biżuterii. To kamień do odpędzania strachów i zmartwień. Przywraca nadzieję, wiarę i optymizm, gdy człowiek czuje się osamotniony. Amazonit namawia człowieka, aby wziął odpowiedzialność za swoje życie i stał się twórcą własnego losu, zaczął realizować marzenia. Przez starożytnych amazonit był nazywany kamieniem młodości, gdyż według wierzeń noszony przy skórze pozwalał zachować jej młodość i jędrność. I mnie by to wystarczyło ;-)

Drugim minerałem, który znajdziecie w bransoletce, jest tzw. złoto głupców.


Piryt to minerał z gromady siarczków-nadsiarczek żelaza. Jego nazwa pochodzi od greckich słów pyr- ogień oraz pyrite -iskrzący, gdyż minerał ten iskrzy się pod wpływem uderzeń krzesiwa (krzemienia lub twardego metalu). Ze względu na swoją złoto-metaliczną barwę i mylenie go z prawdziwym złotem dawniej nazywany był „złotem głupców” lub „kocim złotem”. Bywa także mylony z markasytem, którego skład chemiczny jest taki sam, jednak struktura zupełnie inna. Piryt jest „kamieniem niezależności”, samodzielności i odpowiedzialności. Równoważy w nas dwa pierwiastki-żeński i męski (Yin i Yang wg taoizmu-chińskiego systemu filozoficznego), czyli męską, ekstrawertyczną energię skierowaną na zewnętrzne działanie, z żeńską energią introwertyczną, ukierunkowaną na wewnętrzną refleksję. Stymuluje kreatywność u ludzi zajmujących się dziedzinami artystycznymi: rzeźbą, architekturą, malarstwem, grafiką, a także nauką. Niestety oprócz niekwestionowanych zalet, ma też wady. Piryt ulega szybkiemu powierzchniowemu wietrzeniu. Pod wpływem tlenu i wilgoci utlenia się, czyli koroduje. Czasami wręcz małe dotknięcie palcem tego kamienia może skutkować pojawieniem rdzy na jego powierzchni, gdyż nasze dłonie naturalnie są wilgotne, a skóra ma kwaśny odczyn. Może się zdarzyć też tak, że piryt spowoduje podrażnienie skóry lub reakcję alergiczną, a to za sprawą kwasu siarkowego oraz jonów żelaza, wydzielonych podczas długotrwałego kontaktu z ciałem, pod wpływem potu i tlenu. Należy go zatem przechowywać w suchym i zacienionym miejscu oraz unikać kontaktu z wilgotną skórą. Nie ma co jednak popadać w paranoję, tylko nosić piryt i cieszyć się jego urokiem :-)


Materiały: 6x4mm oponki amazonitu, 1 cm pastylka pirytu, 3mm koraliki fire polish w kolorze argentic, metalowe elementy wykończeniowe, jedwabny chwost.



bransoletka, amazonit, piryt, amazonite bracelet, Miracolo

bransoletka, amazonit, piryt, amazonite bracelet

bransoletka, amazonit, piryt, amazonite bracelet





Jak widzicie na powyższych zdjęciach, Sama bransoletka jest bardzo prosta. Minerały nanizane zostały na gumkę jubilerską, dzięki czemu bransoletkę zakłada się bez żadnego problemu. Oponki amazonitu oddzielone są od siebie koralikami fire polish oraz kuleczkami dystansowymi. Najważniejszy punkt stanowi pastylka pirytu. Z tyłu dołożyłam własnoręcznie wykonanego z jedwabnych nici chwosta i dołączyłam metalową niewielką ważkę.



Dziękuję Wam za Wasze odwiedziny i miłe słowa, które zostawiacie pod postami. To świetna motywacja, której mi ostatnio brakuje, do dalszej pracy. Chyba potrzebuję czegoś na rozgrzewkę ;-)
Ściskam Was mocno! Do miłego! :-)


niedziela, 26 lutego 2017

Wisiorek Atlantis

Chyba nie ma nikogo, kto nie znałby legendy o zaginionej Atlantydzie. Nie martwcie się, nie będę snuć opowieści o zatopionym lądzie ;). Opowiem Wam za to o kamieniu Atlantów. Dzisiejszym bohaterem opowieści będzie szlachetny kamień o pięknym niebiesko-turkusowym kolorze, przypominającym swą barwą wody Atlantyku. Mowa o Larimarze (kamieniu delfina, kamieniu Atlantów). Jego zabarwienie zmienia się od białego, jasnoniebieskiego, zielonego przez niebieski do głębokiego błękitu. Niezwykłość tego minerału polega też na tym, że występuje tylko w jednym miejscu na ziemi, w Republice Dominikańskiej. Jego niebieska barwa jest bardzo podobna do wód otaczających karaibskie plaże, a ze względu na wygląd, często mylony jest z turkusem. Larimar został prawdopodobnie uformowany wiele lat temu w wyniku erupcji wulkanu. Chemiczna mieszanka różnych pierwiastków uformowała się w coś, co w geologii znane jest, jako pektolit, który zasadniczo jest minerałem występującym w skupieniach zbitych, włóknistych o budowie promienistej. To jest przyczyną niezwykle pięknego, jasnoniebieskiego koloru larimaru.

Pierwsze opowieści o odkryciu larimaru sięgają roku 1916, kiedy to kamienie o błękitnym zabarwieniu odnalazł ksiądz Miguel Domingo Fuertes Loren. Złożył on wniosek o pozwolenie na wykopaliska w rejonie Barahona. Czy je uzyskał? Nie wiadomo. Kopalnia jednak powstała, chociaż zaniechano pierwotnego założenia, a obszar w dużej mierze pozostał nieodkryty aż do 1974 roku. W tym roku dwóch mężczyzn Dominikańczyk Miguel Méndez oraz Norman Rilling-członek Korpusu Pokojowego Stanów Zjednoczonych, podobno znaleźli kilka niebieskich kamyków na tym obszarze. Zaczęli torować sobie drogę w górę rzeki w poszukiwaniu większej ilości niebieskich kamyków i w ten sposób odkryli kopalnię Miguela Domingo Fuerte Lorena, porzuconą lata temu. W ciągu roku wznowiono wykorzystanie przestrzeni, a dziś ponownie istnieją setki szybów kopalnianych rozciągające się w głąb góry. Tych dwóch panów wspólnie też nadało nazwę kamieniowi. Nazwa Larimar została utworzona przez połączenie początkowych liter imienia Larissa, córki Mendeza ze słowem "mar”, które po hiszpańsku oznacza morze.
Larimar to główny i najważniejszy akcent mojego wisiorka. Mówi się, że jest on potężnym kamieniem duchowym. Uśmierza, uzdrawia i uświadamia. Umożliwia spojrzenie na rzeczy z innej perspektywy. Sam kamień reprezentuje spokój, czystość i miłość.:) .

Kolejnym kamieniem, który znajdziecie w wisiorku, jest apatyt. 
Apatyt to kamień szlachetny z gromady fosforanów-bardzo powszechnie występujących we wszystkich typach skał. Jest to bezbarwny minerał, który poprzez śladowe domieszki różnych pierwiastków uzyskuje wiele barw - najczęściej niebieskich, niebiesko-zielonych, turkusowych, ale także żółtych, fioletowych, brunatnych. Jako ciekawostkę powiem Wam, że substancja podobna do apatytu stanowi budulec kości i zębów ludzi oraz zwierząt, co jest jednym z dowodów jedności naszej planety i wszystkich żyjących na niej organizmów.
Nazwa Apatytu pochodzi od greckiego słowa „apatao” znaczącego „oszukiwać” lub „zwodzić”. Jest to nawiązanie do jego podobieństwa z kilkoma innymi kamieniami, które powoduje częste pomyłki z innymi minerałami np. turmalinem, topazem czy oliwinem.
Apatyty występują praktycznie na całej kuli ziemskiej, ale kamienie jubilerskie pochodzą głównie z Birmy. Birmańskie apatyty są niebieskie i silnie dichroiczne (niebieskie i bezbarwne), kamienie ze Sri Lanki mają różne barwy. Pochodzące z Hiszpanii mają żółtawozieloną barwę. Apatyty pozyskiwane są również w Brazylii (kamienie niebieskie, żółte i zielone), Norwegii i Finlandii (niebieskawo-zielone), Meksyku (żółte), Czechach i USA (fioletowe), Indiach (o barwie morskiej zieleni), Kanadzie (ciemnozielone) i na Madagaskarze. Występują również w Polsce, w Górach Sowich :).

Podobno apatyt jest tak bardzo przywiązany do swojego właściciela, że kiedy ten zaczyna chorować, choruje również kamień. Apatyt stara się więc chronić gospodarza przed przeciwnościami życia i wszelkimi kłopotami. Jest też kamieniem dającym człowiekowi inspirację do czego ma dążyć i pomóc w realizacji planów.

W mojej pracy, apatyt znajdziecie w formie turkusowych przeźroczystych kuleczek oraz oponek.


Materiały: 2,7 cm kaboszon larimaru, 4mm kulki apatytu i amazonitu, 3mm oponki apatytu, 6x4mm oponki amazonitu, 3x1 cm markiza i 2,5 cm kropla pirytu, koraliki Toho treasure w kolorze gold lined aqua, inside color rainbow crystal-pale turquoise lined oraz silver lined grey, Toho 15/o w kolorze silver lined grey, opaque lustered turquoise oraz permanent finish matte galvanized aluminium, 1mm lakierowane sznurki w kolrze turkusowym, metalowe elementy wykończeniowe w kolorze srebra, Orientacyjne wymiary wisiorka bez sznurków 9,5 x 3,5 cm.


wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant, Miracolo


wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

Jak mawia pewien stolarz, najlepszy klej, to klej, którego nie ma ;). Tym razem żaden kamyczek w mojej pracy nie został muśnięty nawet odrobiną kleju. Dzięki temu kamienie można podziwiać z każdej strony, a i wisiorek może pokazać swoje podwójne oblicze.

wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

Według mnie kolor kamieni najlepiej pokazuje ciemniejsze tło. Dla tych, co lubię oglądać biżuterię na białym tle. wrzucam jedną fotę poglądową.

wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

Dziś zaprezentowałam Wam dwa z moich ukochanych kamieni. Larimar i apatyt. Jak widzicie na zdjęciach, w wisiorku użyłam jeszcze dwóch zupełnie innych minerałów. Dobrze znanego większości z Was pirytu i odrobinę mniej znanego amazonitu. Nie chcę Was tu jednak zamęczyć nadmiarem wiedzy, więc o pozostałych dwóch kamyczkach, opowiem kolejnym razem. 


Ponieważ kolorystycznie mój wisiorek pasuje do wyzwania pod hasłem "Królowa Śniegu", zgłaszam go do SZUFLADY



Dziękuję Wam z całego serca za Wasze komentarze i odwiedziny :) Zaproponowane przez Was minerały, już wciągnęłam na listę i będę nad nimi intensywnie pracować. 
Ściskam Was mocno i życzę Wam miłego tygodnia ! :)


środa, 4 marca 2015

Bransoletka Kaindy

W mojej głowie zrodził się ostatnio pomysł na stworzenie odskoczni od szybko umykającego życia, codzienności i od tej wczesnowiosennej, sprzyjającej wszelkim wirusom aury. Jak w czasach gorączki złota ambitni poszukiwacze wybierali się
w daleką podróż w poszukiwaniu złotych bryłek, tak i ja postanowiłam wzbogacić się ( o ironio, przecież wydałam na to sporo kasy, więc co to za wzbogacenie ?! )
o parę minerałów, których do tej pory nie miałam w swojej kolekcji. Ba! Nawet wcześniej  nie widziałam ich w rzeczywistości. Wiecie jak wygląda  np. fosfosiderit? Ja nie wiedziałam. Ale dzisiaj o nim nie będzie. Będzie za to o złocie. No może nie do końca o złocie, tylko o pirycie. Piryt, to minerał o złocistej barwie
i metalicznym połysku. To właśnie jego wygląd powodował, że poszukiwacze złota bardzo często mylili go z prawdziwym złotem. Stąd nazywano go złotem głupców. Może to jest i złoto głupców, ale trzeba przyznać, że ładnie wygląda :D.
Piryt z języka greckiego - pyros- oznacza ogień. Pod wpływem uderzeń o metal minerał iskrzy się przez to nazywany jest też iskrzykiem. Mnie urzekł nie tylko ze względu na swój kolor, ale i ze względu na teksturę. Uwielbiam te maleńkie żyłki wyglądające jak spękania,  rozchodzące się w różnych kierunkach. Swoją 3cm fasetowaną  pirytową markizę postanowiłam wykorzystać do bransoletki. Patrząc na tą bransoletkę, wydawałoby się,  że nie wymagała wiele pracy. Wierzcie mi, że oprawa tego kamienia łatwa nie była. Chyba żadnej z dotychczasowych prac,nie prułam tylerazy co tej. Na początku użyłam taśmy cyrkoniowej w kolorze czarnym, ale wyglądało to smutno i ponuro, a ja nie lubię kiedy biżuteria tak wygląda. Zmieniłam więc taśmę na inną, w innym kolorze i rozmiarze, i też wyglądało to niedobrze, bo kryształki na wierzchołkach źle się układały. Potem kłody pod nogi rzucały mi maleńkie kulki hematytu, bo po prostu nie pasowały do całości. Szyłam
i prułam, prułam i szyłam. Kosztowało mnie to trochę nerwów, ale że uparta jestem, więc nie odpuszczałam i ostatecznie piryt i cała reszta została poskromiona. Poszłam też nieco na łatwiznę montując obszyty kamień na gotowej, metalowej bazie, ale według mnie w tym przypadku jest to świetne rozwiązanie. Bransoletkę zrobiłam z myślą o sobie. Chciałam mieć coś pasującego zarówno do zimowego jak i letniego sweterka  ;)


Materiały : 30 x 9mm markiza pirytu, 3mm taśma z cyrkoniami w kolorze miętowym, 3mm koraliki fire polish w kolorze opaque azur green turquoise, koraliki toho 11/o w kolorze permanent finish galvanized starlight, metalowa baza. 












Myślę, że zarówno stonowana, pastelowa kolorystyka, prosta forma oraz połączenie złota ze srebrem, sprawiają, że bransoletka jest na tyle uniwersalna, by można ją było nosić na wiele różnych okazji.



Dziękuję  wam za wszystkie pozostawione komentarze pod poprzednim postem i przepraszam, że nie na wszystkie odpowiedziałam. 
Miło mi również powitać kolejnych obserwatorów.
Wszystkich sta
łych i nowo zaglądających na mojego bloga pozdrawiam serdecznie i koralikowo. Do miłego! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...