Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perły. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lutego 2019

Boracay - bansoletka z pereł


W taki dzień jak dziś powinnam przyjść do Was z czymś czerwonym. Najlepiej z serduszkiem, bo to przecież symbol miłości 😊. A Walentynki bez miłości przecież nie istnieją 😉. Czerwień bardzo lubię i chętnie noszę, ale w mojej biżuterii jest to kolor, który raczej rzadko gości. Zamiast z czerwienią przybywam dzisiaj z elegancką i wiecznie modną bielą.
Chciałabym pokazać Wam dzisiaj perły o wyjątkowym, wręcz powiedziałabym, unikatowym kształcie. Przyznajcie same. Ile z Was widziało takie perełki ??? Mnie się kojarzą z puzzlami. A Wam? Bardzo lubię wyszukiwać takie okazy o nietypowym kształcie czy kolorze. Miałam przyjemność pokazać Wam już perły w kształcie patyczków , czyli perły Biwa  Muszę się Wam przyznać, że te perły długo leżały, zanim doczekały się aranżacji. Ich ciekawy kształt, jak i nawiercone otwory jakby samoistnie narzuciły wykonanie z nich bransoletki. No i przede wszystkim też i to, że miałam ich tylko 7 sztuk. Tylko albo aż 😃. Choć pomysłów było kilka, postawiłam na najprostszą opcję. Perły nie są idealne, ale mają ciekawy kształt, piękny overton i orient, więc już same w sobie przyciągają wzrok. Nie potrzebują nadmiaru towarzystwa. Ich jedyną ozdobą są dwa metalowe ażurowe elementy z delikatnym kwiatowym ornamentem. W końcu bransoletka musi mieć nie tylko odpowiedni wygląd, ale i odpowiednią długość. Połączenie pereł z ozdobnymi elementami pozwoliło stworzyć tę bransoletkę. Achhh.... Nie powiedziałam Wam najważniejszego. Bardzo nie lubię używać terminu "prawdziwe perły", bo jest to nieprofesjonalne (wszystkie perły są prawdziwe, a "sztuczne perły" to po prostu imitacje), ale te perły stworzyła natura. Oczywiście człowiek maczał w tym swoje palce, bo przecież w naturze takie kształty nie występują. Perły pochodzą oczywiście z hodowli i są perłami hodowanymi. Wczepiono jądro-zarodek perły w perłopława i pozwolono mu obrosnąć masą perłową. Dzięki takim cudom mogłam przyczynić się do powstania tejże oto bransoletki.


Materiały: ok. 1,2x1,2cm perły, metalowe elementy ozdobne i wykończeniowe w kolorze srebra. Długość bransoletki 18,5cm. 


Miracolo, perły, pearl bracelet

Miracolo, perły, pearl bracelet

Miracolo, perły, pearl bracelet

Miracolo, perły, pearl bracelet

Miracolo, perły, pearl bracelet

Miracolo, perły, pearl bracelet

Zrobiło się już późno, dlatego zostawiam Was sam na sam z perłami i lekturą do poduszki 😉. Dziękuję Wam przeogromnie za Wasze przemiłe komentarze i odwiedziny. A z okazji Walentynek życzę Wam wiele miłości na każdy dzień roku 💗💕💗

poniedziałek, 15 października 2018

Riccartonii - kolczyki z różowymi kwarcami

Obiecałam, że częściej będę publikować posty, a tu znowu minął prawie miesiąc od mojego ostatniego wpisu i prezentacji kolczyków. Echhhh..... może ktoś odstąpi mi trochę swojego czasu? Wydłużę sobie dobę choć o drobinkę i może wówczas uda mi się zrealizować to, co sobie założyłam i zaplanowałam. Ha! Marzenie ściętej głowy 😀. Ile by tego czasu nie było i tak będzie go za mało 😢.


Mówi się trudno i żyje się dalej 😉. No i pokazuje się kolejną parę kolczyków. W przeciwieństwie do poprzedniej bardzo stonowanej w kolorystyce pary, te kolczyki tryskają wręcz energią koloru. Szalonemu, intensywnemu różowi kwarcowych kropli towarzyszą delikatne białe perły. Moje ulubione perły Keishi z tycimi granatami w samym centrum oraz maleńkie nieregularne perłowe oponki. Hematytowa gwiazdka dodaje kolczykom radosnego, młodzieżowego charakteru. Granatowemu odcieniowi hematytu asystuje zielony peridot oraz lazurowy lapis lazuli. Całość łagodzą maleńkie pastelowe oponki kwarców w dwóch odcieniach różu. Kobiecego, romantycznego wyglądu dodają kolczykom sztyfty w kształcie storczyków. Myślę, że po takie kolczyki chętniej sięgną młode zwariowane dziewczyny, ale też nic nie stoi na przeszkodzie, by i panie 18+ nosiły takie kolczyki. Świetnie w nich będą wyglądały panie, które są odważne i lubią się wyróżniać, którym niestraszny jest tak intensywny róż, które lubią kolor różowy i dobrze się w nim czują. Nie ma co się oszukiwać. Te kolczyki z pewnością przyciągają wzrok i uwagę. Po prostu nie da się ich nie zauważyć.

Wiem, że wiele osób nie lubi różu, wręcz ma do niego awersję, ale ja lubię róż (choć nie wszystkie jego odcienie). Lubię łączyć ten kolor z innymi. Tworzyć swojego rodzaju kompozycje. Łagodzić lub wręcz podkreślać intensywność koloru, a wszystko to po to, by przekonać, że nie taki róż straszny, jak go malują 😉.

Czy udało mi się przekonać Was do tego koloru? Czy pozostaniecie jego zagorzałymi przeciwniczkami? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii nie tylko na temat tych kolczyków, ale również ciekawi mnie, jakie są Wasze ulubione kolory, a jakie omijacie szerokim łukiem. Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach 😊



Materiały: 12x14mm fasetowane krople różowego kwarcu, 4mm fasetowane kulki agatu w kolorze różowym, 6mm hematytowe gwiazdki, oponki kwarcu, peridotu, granatu,lapisu lazuli oraz pereł, perły Keishi, metalowe sztyfty w kolorze jasnego srebra. Długość kolczyków wraz ze sztyftami ok.3cm.



Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Dziękuję Wam ogromnie za Wasze odwiedziny i pozostawione pod postami dobre słowo 💜. Tym razem nie było opowieści o minerałach. Dziś główną rolę oddałam różowi. Mam nadzieję, że ten kontrowersyjny kolor przypadnie Wam jednak do gustu. Ściskam Was mocno. Do miłego! 😊


niedziela, 20 maja 2018

Riccartonii - wisiorek z agatem

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Im więcej mam minerałów w swojej kolekcji, tym bardziej mnie one fascynują. Intryguje mnie ich struktura, olśniewa wewnętrzne piękno, zachwyca kolorystyka, ciekawią magiczne moce przypisywane kamieniom.
Czasami trafiają się okazy, które od pierwszego spojrzenia zapierają dech w piersiach. Są też i takie, które z pozoru niepozorne, dopiero w oprawie pokazują swoje prawdziwe piękno.

Do tej pory, uważałam agat za całkiem ładny, choć dość zwyczajny kamień, kamień bez tzw."efektu wow". Przyznaję, źle oceniłam ten minerał i nie doceniłam jego potencjału. Sztucznie barwione agaty potrafią być niesamowite, wręcz zaskakujące swoją urodą.

Zwyczaj barwienia agatów jest stary jak świat…, no może nie aż tak, ale faktem jest, że robili to już starożytni Rzymianie. W Idar-Oberstein zaczęto poprawiać w ten sposób urodę kamieni w latach 20 XIX wieku. Wtedy to miejscowe złoża zaczęły się powoli wyczerpywać i wielu szlifierzy udało się na emigrację. Podróżowali po świecie, zabawiając ludzi śpiewem i grą na różnych instrumentach. Tak trafili do Brazylii, gdzie natknęli się na złoża agatów. Okazało się, że są one naprawdę bogate i zaczęli eksportować wydobyte z nich agaty do Europy. Niestety większość nie była zbyt ładna. Poszczególne warstwy zlewały się ze sobą w jeden nijaki jednolity kolor. Wtedy opracowano metodę barwienia, która stosowana jest do dzisiaj i pozostaje ściśle strzeżoną tajemnicą firmową. Dzięki tej metodzie każde pasmo przyjmuje kolor w różnym stopniu nasycenia. Białe warstwy zbitego kwarcu (agat to skrystalizowana odmiana kwarcu) nie barwią się w ogóle. Niektóre kolory wydają się tak nienaturalne, że bardzo łatwo poznać, czy zostały uzyskane sztucznie. Intensywnie różowy, fioletowy, zielony, czy niebieski agat o wyraźnym koncentrycznym wzorze raczej na pewno będzie barwiony. Prawdopodobnie również czerwony i pomarańczowy, jeśli wiemy, że pochodzi z Brazylii. Mimo to nie należy się przejmować, że kupione przez nas agaty mają poprawiany kolor. Nie umniejsza to ich wartości, a sam zwyczaj barwienia jest tak stary, że nawet CIBJO – międzynarodowa organizacja jubilerska, nie wymaga od sprzedawców, by informowali swoich klientów o sztucznym pochodzeniu koloru zakupionego agatu. Jeśli jednak komuś zależy na tym, by jego kamień był w pełni naturalny, wystarczy poszukać biżuterii z agatów madagaskarskich, australijskich, czy kaukaskich, które posiadają naturalnie interesujące barwy i nietypowe wzory pasm.

Moje agaty są również sztucznie barwione. Spory plasterek agatu zauroczył mnie nie tylko swoją kolorystyką, ale i biegnącymi w poprzek wstęgami, które niczym poziomice na mapie, wyznaczają jego strategiczne punkty. Białe warstwy mieszają się z odcieniami fioletu, arbuzowym różem aż po soczystą malinową fuksję. Plaster dostał do towarzystwa solidne gronko z fioletowych, ciemno i jasnoróżowych fasetowanych agatowych oponek, fasetowanych oponek kwarcu malinowego oraz kilku perłowych szklanych koralików. U szczytu umieściłam jedną z moich ulubionych pereł-perłę Keishi, którą Japończycy nazywają też makiem (z ang.-poppy). Całość powiesiłam na syntetycznym zamszowym rzemieniu, na tyle długim, by sięgnął pępka.


Materiały: 4x5cm plaster agatu w odcieniach fioletu i różu, 3x4mm fasetowane oponki agatu w kolorze fioletowym, jasno i ciemnoróżowym, oponki kwarcu malinowego, 3mm koraliki fire polish, perła Keishi, metalowe elementy w kolorze jasnego srebra, syntetyczny zamszowy rzemień w kolorze różowym. Wielkość wisiorka to ok. 8x4cm.


Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant

Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant

Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant

Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant

Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant

Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant



Kończąc dzisiejszy post, mogę śmiało powiedzieć, że agaty to minerały szalenie interesujące, w których drzemie ogromny potencjał. Zarówno ich uroda, jak i bogata kolorystyka oraz niepowtarzalność każdego wzoru, sprawiają, że każdy egzemplarz staje się jedyny w swoim rodzaju. Po prostu wyjątkowy 😊. 


Dziękuję Wam za to, że pomimo mojej dość długiej nieobecności, wciąż do mnie zaglądacie i pozostawiacie dobre słowo 💜. Niestety moje zdrowie ostatnio trochę szwankuje, ale postaram się od czasu do czasu, podzielić się z Wami jakąś swoją pracą.
Tymczasem ściskam Was mocno i życzę słonecznego nadchodzącego tygodnia oraz uśmiechu na każdy dzień 😊.



poniedziałek, 26 marca 2018

Snedronningen - komplet z perłami i chalcedonami

Niby mamy kalendarzową wiosnę, ale za oknem wciąż widać pozostałości zimy. Postanowiłam więc, że pokażę Wam w dzisiejszym poście biżuterię utrzymaną w zimowym klimacie. Taką, prosto ze skarbca Królowej Śniegu 😉.
Zanim jednak ją zaprezentuję, opowiem Wam o niebieskich truskawkach-częstych przysmakach na stołach rosyjskich milionerów, o kamieniach-symulantach i o ziarnku piasku, z którego powstają najpiękniejsze perły. To co? Od czego zaczynamy?
Pewnie zaciekawiły Was niebieskie truskawki 😋. Otóż wyobraźcie sobie, że naprawdę istnieje taka odmiana. To truskawka syberyjska (Fragaria sibirica). W przypadku niebieskich owoców do ich genotypu dodaje się gen pobrany z ryby – flądry pływającej w wodach Arktyki do genotypu truskawek. Powoduje on zabarwienie się truskawek na kolor niebieski i dodatkowo chroni owoce przed zamarzaniem, nawet przy minusowych temperaturach. Gdy tylko w moje ręce trafiły cudowne cebulki chalcedonu w nieziemsko pięknym niebieskim odcieniu, przypominającym śródziemnomorską głębię, od razu skojarzyły mi się one z syberyjskimi truskawkami. Głęboki i nasycony błękit chalcedonu przepięknie komponuje się z bielą perłowych patyczków. Pewnie ciekawe jesteście czy takie perły-patyczki są prawdziwymi perłami. Są. Najprawdziwszymi.
Może ustalmy najpierw, czym jest perła. Nie jest to drogocenny kamień ani kruszec. To organiczny produkt, którego budulcem jest masa perłowa, wytwarzana przez tkankę nabłonkową płaszcza, która okrywa zewnętrzną część ciała mięczaków. Jeśli intruzowi (najczęściej pasożytowi) uda się przebić muszlę i wniknąć do wnętrza organizmu, natychmiast otacza go, a następnie izoluje kolejnymi warstwami masy perłowej – dając w ten sposób początek perle naturalnej.
Przez tysiące lat perły pozyskiwano w sposób naturalny. Poszukiwacze tych kamieni nurkowali w rejonach bytowania organizmów perłorodnych, wydobywając tysiące małż, aby znaleźć cenne trofeum. Niezwykła trudność w znalezieniu pereł przekładała się na ich astronomiczne ceny. Dziś w jubilerstwie nie używa się pereł, które powstały w sposób naturalny, bez ingerencji człowieka. Pozyskiwania takich pereł zaprzestano w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Dziś każdy, kto chce kupić perły, powinien mieć świadomość tego, że będzie miał do czynienia z perłami hodowanymi. Uwaga: hodowanymi, a nie hodowLanymi. Po prawidłowym nazewnictwie poznacie też, czy sprzedawca jest fachowcem i profesjonalistą 😉. A co wspólnego z perłą ma maleńkie ziarenko piasku? Choć brzmi bardzo romantycznie to tylko mit. Opowieść stworzona w celu przystępnego zobrazowania samego procesu wzrostu perły. Proces stymulacji mięczaka perłorodnego do produkcji perły polega na wywołaniu w jego ciele stanu powodującego odruch obronny (produkcję masy perłowej). W łono małż słonowodnych wszczepia się sztuczne jądro (maleńki koralik z macicy perłowej), które odegra rolę irytanta i będzie stanowiło wzorzec kształtu dla rodzącej się perły. Jeśli stosuje się kulkę, tkanka płaszczowa rośnie, tworzy wokół niej torebkę i wydziela masę perłową do wewnątrz i na kulkę, aby ostatecznie utworzyć hodowaną kulistą perłę. W przypadku pereł słodkowodnych (bezjądrowych) robi się niewielkie nacięcie tkanki płaszczowej, do którego wprowadza się kilka kawałków tkanki płaszcza. Masa perłowa tworzy się wokół poszczególnych wszczepionych fragmentów tkanki płaszcza. W obu przypadkach do podrażnionego miejsca dostarcza się fragment tkanki nabłonkowej płaszcza (tzw. epitel) pobrany od innego osobnika, gdyż wewnętrzne organy mięczaka nie mają zdolności do produkcji masy perłowej. Dzielące się komórki epitela utworzą tzw. woreczek perłowy wokół ranki lub jądra, a następnie zaczną wytwarzać masę perłową w celu izolacji niepożądanego stanu wewnątrz organizmu. I tak oto w magiczny sposób na świat przyszły i moje perły 😊.
O ile Was jeszcze nie zanudziłam opowieściami o perłach i chalcedonach, to pozostał nam jeszcze do omówienia tajemniczy " symulant". Produkuje się go od XIX wieku ze szkła, żywicy, czasem plastiku i wytwarza przeróżne kształty. Jego cechą charakterystyczną jest półprzeźroczysty mleczny kolor. W zależności od kąta padania światła mieni się najczęściej na żółto, niebiesko czasami na różowo, pomarańczowo czy fioletowo. Imituje rzadki i drogi opal. Bardzo często jest też z opalem mylony. Mowa o opalicie. Nie jest minerałem ani kamieniem jubilerskim, choć jubilerzy, ze względu na jego walory, często wykorzystują go do swoich prac. W moim komplecie, zarówno w kolczykach, jak i w bransoletce znajdziecie go pod postacią na wpół transparentnych, mlecznych fasetowanych oponek mieniących się na niebiesko. 
Komplet jest delikatny, kobiecy i elegancki. A tak cudowna kolorystyka na pewno nie pozostanie niezauważona. 


Materiały: ok 4 x 0,5 cm perły Biwa o kształcie patyczka, 8mm fasetowane cebulki chalcedonu w kolorze błękitnym, 6 x 4mm oponki opalitu, 4x3mm oponki niebieskiego agatu, 9,5mm zawieszki,  metalowe elementy w kolorze srebra. 


Miracolo, komplet z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony set

Miracolo, bransoletka z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony bracelet

Miracolo, bransoletka z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony bracelet

Miracolo, bransoletka z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony bracelet

Miracolo, kolczyki z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony earrings

Miracolo, kolczyki z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony earrings

Miracolo, kolczyki z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony earrings

Miracolo, kolczyki z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony earrings


Wiem, że Wasza pamięć jest niezawodna i na pewno kojarzycie komplet Rangiroa, który pokazałam Wam kilka miesięcy temu. W obu przypadkach użyłam pereł patyczków. Zamieniłam jednak zieleń chalcedonów na błękit i zamiast wisiorka stworzyłam bransoletkę. Mam cichą nadzieję, że podobnie jak poprzedni, tak i ten komplet, skradnie Wasze serduszka 💙.


Na zakończenie dzisiejszego wpisu, z całego serca  chcę Wam podziękować  za Wasze przemiłe komentarze i za odwiedziny. Ściskam Was mocno! Trzymajcie się ciepło! 💜😊

czwartek, 15 marca 2018

Zephirine - wisiorek z kwarcem różowym

Jedni kochają róż, inni go nienawidzą. Jeśli należycie do tej drugiej grupy, to uprzedzam, że dziś ten kolor będzie motywem przewodnim. Będzie go sporo. Nie zabraknie też romantyzmu, zmysłowości i kobiecego pierwiastka. 

Zacznijmy jednak od przyjrzenia się bliżej bohaterowi dzisiejszego wpisu. Będzie nim jeden z moich ulubionych minerałów - kwarc różowy 😊.
Jego urodę i magię doceniono już w starożytności. Według zapisów archeologicznych kwarc różowy był używany przez Asyryjczyków już w 800 r. p.n.e. Później stał się popularny wśród Greków i Rzymian, którzy wierzyli, że ma bardzo silne magiczne moce. Według legendy był używany przez Kupidyna w celu wzniecenia miłości i pasji. Kwarc patronował też Astarte – Królowej Gwiazd, która była fenicką boginią płodności, miłości i wojny. W czasach nam współczesnych kwarc różowy nazywany jest "kamieniem miłości". Miłość w tym przypadku, nie oznacza wyłącznie uczucia łączącego dwoje kochających się ludzi, lecz odnosi się także do dobrych relacji z samym sobą, innymi ludźmi oraz ogólnie pojętej natury. Jak to zwał, tak zwał, ale jedno jest pewne. Nasza pozytywna postawa wobec otoczenia zostaje odwzajemniona. Dobra energia wraca do nas zwielokrotniona, przyciągając pozytywnych ludzi i dobre zdarzenia.
Róż to kolor bardzo kobiecy, więc nie dziwi mnie to wcale, że kwarc różowy doczekał się miana kamienia miłości. Mnie ten minerał oczarował. Nie tylko swoją delikatną, pastelową kolorystyką, ale i lekko transparentnym wnętrzem poprzeszywanym jasnym żyłkami, tworzącymi nieregularne wzory niczym cirrusy przysłaniające białym welonem letnie niebo. Kwarcowy kaboszon otoczyłam koronkową oprawą z koralików Toho i Miyuki Delica w kolorze srebra i pastelowego różu. Tak oprawiony kamień zawisł w towarzystwie grona, w którym oprócz kuleczek kwarcu różowego, swoje miejsce znalazły szklane czeskie kulki, gładkie i fasetowane kropelki oraz maleńkie perły Swarovskiego. Jak widać na zdjęciach, całość utrzymana jest w kolorach srebra i różnych odcieni różu. 

Materiały: 25x21mm kropla kwarcu różowego, 6mm kulki kwarcu różowego, 9x4mm fasetowane łezki różowego kwarcu,  6mm kulki w kolorze gold lustered pink marble, 7x5mm szklane łezki w kolorze luster transparent topaz pink, 4mm perły Swarovskiego (944) w kolorze pastel pink, koraliki Toho treasure oraz 15/o w kolorze galvanized aluminium, koraliki Miyuki delica w kolorze opaque pale rose ab (DB1504), metalowe elementy w kolorze srebrnym. Długość naszyjnika ok 45cm. Wielkość elementu ozdobnego ok. 8x3,5 cm.



Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Ostatnio ciężko mi się zabrać za pisanie. Chyba całą swoją energię spożytkowałam na tworzenie 😉. 
Mam nadzieję, że znajdę siły i motywację, by już wkrótce pokazać Wam, co nowego powstało. Trzymajcie kciuki!


Dziękuję Wam z całego serca za Wasze odwiedziny i za pozostawione komentarze. Dodajecie mi nimi otuchy i motywujecie do dalszej pracy twórczej. Ściskam Was mocno ! 💜 


środa, 28 lutego 2018

Manitoba - wisior z plastrem agatu

Czas płynie zdecydowanie za szybko. W ostatnim dniu lutego zmobilizowałam się, by coś Wam jeszcze w tym miesiącu ,zaprezentować. To dzięki Wam, plaster agatu doczekał się oprawy. Tak, tak. Macie w tym swój udział i możecie mieć wpływ na to, które z kamieni trafiają na mój warsztat😊. Niewtajemniczonych odsyłam na mój fan page 😉.

Plaster agatu długo leżał w mojej skrzyni ze skarbami. Prawdę powiedziawszy, nie bardzo miałam pomysł na jego oprawę. To dość sporych rozmiarów kamień o nierównych naturalnych brzegach. Nie chciałam obszywać go koralikami, bo zakryłyby one jego piękny brzeg. Kamień jest duży, więc nadawałby się na spory naszyjnik. Tylko gdzie taki naszyjnik nosić? Na co dzień, raczej by się nie nadawał, a trzymać go na wielkie wyjście... szkoda. Ma też w swym środku niewielką, uroczą druzę, którą należałoby wyeksponować, a nie zakrywać.  I tak sobie leżał i cierpliwie czekał na swoją kolej, aż się w końcu doczekał. Doczekał się towarzystwa gronka zrobionego z minerałów i szklanych kryształków. Nie łatwo było dobrać do niego pasujące kamyczki czy szkiełka. Kamień jest w dość nietypowym fioletowo-granatowym kolorze. Gronko powstało z kuleczek fioletowo-niebieskiego iolitu, maleńkich białych perełek, białej perły Keishi, zielonej cyrkonii oraz fasetowanych lawendowyc i zielonych koralików fire polish. Kolory gronka z jednej strony kontrastują i wyróżniają się na tle agatu, z drugiej pięknie podkreślają jego kolor. Muszę powiedzieć i to nieskromnie, że tak ubrany agat bardzo mi się podoba. A Wam?

Korzystając jeszcze z okazji, chciałabym przybliżyć Wam kolejny minerał - Iolit w geologii i mineralogii zwany kordierytem.
Nazwa iolit pochodzi od greckiego słowa  oznaczającego fiolet. Iolit o wartości jubilerskiej jest szafirowo-niebieski. Delikatnie fioletowe odcienie mieszają się z ciemnoniebieskimi, tworząc jednolity kolor przypominający niebo przed burzą. Z racji podobieństwa barwy do burzowego nieba i często wyższej, bardziej krystalicznej „wodnej” czystości, w przeszłości był mylnie nazywany „szafirem wodnym". Kryształy nie mające wartości jubilerskiej występują w różnych odcieniach barw niebieskich (od ciemno- do jasnoniebieskich), niekiedy z szarym odcieniem. Najważniejszą właściwością iolitu jest jego pleochroizm. Kamień zmienia barwę w zależności od polaryzacji przechodzącego przez niego światła. Z jednej strony może być on fioletowo-niebieski, z innej przezroczysty lub miodowy.Pleochroizm jest utrudnieniem przy szlifowaniu iolitu. Jeśli nie jest on odpowiednio oszlifowany, kolor kamienia straci na intensywności. Iolity bardzo rzadko poddawane są procesom polepszania barwy. Nie trzeba ich podgrzewać ani naświetlać, a ich niebiesko-fiołkowy kolor jest praktycznie zawsze dziełem natury. W kwestii czystości iolity są najczęściej przezroczyste, rzadziej przejrzyste. Czasem zawierają one bardzo atrakcyjne inkluzje w postaci płaskich, metalicznych punktów. Przypominają one wprowadzony w strukturę kamienia brokat.
A na deser mała ciekawostka, albo jak kto woli legenda. 
Cienkie kawałki iolitu były wykorzystywane przez legendarnych wikingów. Żeglarze odkryli, że za pomocą iolitu można z łatwością określić lokalizację na morzu. Patrząc przez iolit, byli w stanie określić dokładne położenie słońca przy zachmurzonym niebie i w ten sposób bezpiecznie podróżować do Nowego Świata i z powrotem.


Materiały : 6x3,5 cm plaster agatu z druzą, 4mm kuleczki iolitu, ok 3mm perełki-oponki, ok. 1cm perła Keishi, 6x4mm cyrkonia w kolorze olivine AB, 4mm koraliki Fire Polish w kolorze saturated lavender,3mm Fire Polish w kolorze Lt olivine AB, posrebrzane metalowe elementy wykończeniowe. Wielkość wisiorka wraz z krawatkę to ok. 7x 3,5cm.


Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły


Agat okazał się bardzo kapryśnym obiektem i za nic nie chciał się dobrze zaprezentować na zdjęciach. Gładko wypolerowana powierzchnia, naśladując lustro, odbijała wszystko, co znajdowało się w zasięgu agatu. Ciemny fioletowo-granatowy kolor w niektórych ujęciach wyglądał jak czerń. Druza stawała się głęboką studnią bez dna o gładkich brzegach. Nie jestem w pełni zadowolona z sesji fotograficznej, ale starałam się wybrać zdjęcia, które zaprezentują nie tylko wisior w pełnej okazałości, ale pokażą też jego szczegóły. Dlatego macie dzisiaj co oglądać 😉.


Ściskam Was mocno i dziękuję za to, że do mnie zaglądacie i zostawiacie dobre słowo 😊💜. Do miłego! 


środa, 14 lutego 2018

Honbeni II - kolczyki chwosty

Dziś święto zakochanych. Św. Walenty czuwa nad tymi wszystkimi, którym serca szybciej biją. Tak sobie pomyślałam, że na dzisiejszą okazję najlepszym i najbardziej odpowiednim dodatkiem do stroju, będzie biżuteria w stylu romantycznym. 


Zamiast intensywnej, gorącej czerwieni, która najbardziej kojarzy się z tym dniem, mam dla Was pastelowy, pudrowy beżowy róż. Taki delikatny, modny nudziak 😉. Kolor, w którym zakochały się gwiazdy, projektanci i fashionistki na całym świecie. Pasuje do wszystkiego. Można się w niego ubrać od stóp do głów, zestawić z łagodnymi odcieniami: karmelem, brązem, szarościami, złotem czy srebrem. Jeśli lubicie kontrasty, świetnie zaprezentuje się z fuksją, czerwienią, limonką, granatem, turkusem, pomarańczem, no i oczywiście z czernią i bielą. Ja uwielbiam wszelkie pastele i pudrowe, lekko "przybrudzone" kolory, ale i intensywne barwy mają u mnie takie same szanse. Chyba jak większość kobiet zapałałam też głębokim uczuciem do mięciutkich chwostów. Nie dość, że pięknie się prezentują, przyciągają uwagę, to są leciutkie niczym piórko. Chętnie więc po nie sięgam i wykorzystuję w swojej biżuterii. Wybrałam długie chwosty, bo lubię długie kolczyki. Lubię też ostatnio prostotę i minimalizm. Uważam, że takim chwostom wiele nie potrzeba. Moje dostały wyplecione z koralików czapeczki w odcieniach srebra i łososiowego różu. Do czapeczek dołożyłam metalowe listki w kolorze oksydowanego srebra. U nasady listków umiejscowiłam maluteńkie białe perełki w kształcie oponek. Górę czapeczek wieńczą fasetowane oponki agatu w kolorze bardzo zbliżonym do koloru chwostów.



Jasny kolor w stylizacji nie tylko rozjaśni twarz, ale też nada jej wyrazu i promienności. Jeśli zestawicie go z szarością, otrzymacie klasyczny, elegancki zestaw. Biznesowe spotkanie, a może romantyczna randka? Taki zestaw sprawdzi się naprawdę przy wielu okazjach.  


Materiały: 65x6mm chwosty z wiskozy w kolorze nude, 3x4mm oponki różowego agatu, ok.3mm białe perełki, koraliki Toho treasurze oraz Toho 15/o w kolorze nickel, koraliki Miyuki Delica w kolorze opaque lt salmon luster (DB1533), ok 15x8mm matalowe listki, sztyfty ze stali chirurgicznej. Długość całkowita kolczyków to ok. 7,5cm.

 
 Miracolo, kolczyki z chwostami, chwost, tassel earrings

Miracolo, kolczyki z chwostami, chwost, tassel earrings

Miracolo, kolczyki z chwostami, chwost, tassel earrings

Miracolo, kolczyki z chwostami, chwost, tassel earrings

Miracolo, kolczyki z chwostami, chwost, tassel earrings



Skoro jesteśmy przy święcie zakochanych, to na koniec, mam dla Was parę ciekawostek związanych z tym świętem. Czy wiecie, że dzień zakochanych został oficjalnie uznany dopiero w V wieku przez papieża Gelazjusza I, który wybrał 14 lutego na stałą datę celebrowania tego święta?


W Kościele katolickim 14 lutego wspomina się św. Walentego-biskupa i męczennika. Łączy się z nim wzruszająca, walentynkowa można by rzec, legenda. Walenty według podań był kapłanem, który żył w III wieku w Rzymie, kiedy to panujący cesarz Klaudiusz II stwierdził, że mężczyźni bez rodzin będą lepszymi żołnierzami i zakazał zawierania związków. Walenty, rozumiejąc absurdalność tej decyzji, po kryjomu udzielał sakramentów młodym zakochanym parom. Niestety, kiedy wieść o tym dotarła do cesarza i władca skazał go na śmierć. Kiedy czekał na swoją egzekucję, przez przypadek poznał wspaniałą córkę naczelnika więzienia. Kobieta była niewidoma. Kapłan całkowicie stracił dla niej głowę. Legenda głosi, że miłość mężczyzny była tak wielka, że ukochana Walentego odzyskała wzrok. Niestety nie uchroniło go to przed śmiercią, do której doszło,jakże by inaczej, 14 lutego. Zrozpaczona ukochana otrzymała jedynie list, który został podpisany "Od Twojego Walentego".  
I tą romantyczną opowieścią kończę dzisiejszy post.



 Cieszcie się świętem zakochanych. Niech miłość będzie z Wami nie tylko dzisiaj, ale przez caluśki rok! 💜

      

wtorek, 12 września 2017

Rangiroa - perły z chalcedonem

Perły powinny znaleźć się w kolekcji biżuterii każdej kobiety. Od niepamiętnych czasów kobiety je kochają i noszą z upodobaniem. Moda na nie nigdy nie przeminie bez względu na to, czy są to klasyczne sznury, czy nowoczesne aranżacje, ich piękno będzie zachwycać i inspirować.

Kiedy mowa o perłach, od razu na myśl przychodzi sznur okrągłych białych pereł i jest to normalne, bo właśnie takie funkcjonują w wyobraźni i tradycji. Dopiero po pewnym czasie zauważamy i zachwycamy się bogactwem naturalnych kolorów pereł. Stopniowo zaczynamy doceniać ich różnorodność oraz bogactwo możliwości, jakie stwarzają. 

Jeszcze nie raz ani nie dwa, perły zagoszczą w moim biżuteryjnym świecie. Dziś, sprzeciwiając się niejako ideałowi sfery ;-) chciałabym zwrócić Waszą uwagę na piękno pereł Biwa o kształcie ... patyczka :-). Perły Biwa z reguły są białe o atrakcyjnym połysku i nieregularnych kształtach. Nie tylko zróżnicowany kształt, ale i niebiesko-seledynowo-brzoskwiniowo-różowa delikatna opalizacja pokrywająca biel perły stanowią o jej atrakcyjności i niepowtarzalnym charakterze. 

Perły cieszą się w tym sezonie w ogromnym zainteresowaniem świata mody. Na pokazach pojawiło się sporo biżuterii, w której perły łączone są z innymi kamieniami oraz metalami, co tchnęło w klasyczne perły nowy charakter. Moje do towarzystwa otrzymały przecudne cebulki chalcedonu w bardzo soczystym odcieniu mięty, w którym zakochałam się bez pamięci oraz oponki amazonitu w zbliżonym odcieniu, choć nieco bardziej wpadającym w turkus. Taka lodowata mięta to kolor, który przepięknie komponuje się z perłową poświatą, ale również przyniesie ulgę podczas letniego skwaru. Wystarczy jedno zalotne spojrzenie, by zmrozić najcieplejsze emocje ;-). A tak całkiem serio, to myślę, że taki zestaw sprawdzi się świetnie o każdej porze roku. 

Jak widzicie na zdjęciach, w komplecie nie ma ani jednego, choćby najmniejszego szklanego koralika. Chcę Was jednak uspokoić. Nie, nie porzuciłam tych maleństw. Jesteśmy ze sobą złączeni węzłem nierozerwalnym, ale czasami trzeba sobie pozwolić na mały skok w bok i zrobić przerwę w koralikowaniu ;-). Człowiek musi też spróbować czegoś nowego, aby poszerzyć swoje horyzonty. Uwielbiam minerały, ale nie wszystkie można oprawić w koraliki. Tym razem na warsztat poszedł drut. Przekonałam się, że okręcanie drutem, który nie jest tak miękki, jak powinien, nie jest tak łatwe, jakby się zdawało. Ćwiczę jednak uparcie i będę Was od czasu do czasu  zamęczać tu jakąś "drucianą"pracą.

Cóż więcej powiedzieć? Połączenie perły z fasetowaną cebulką chalcedonu z założenia miało być proste i minimalistyczne. Skromna forma miała wydobyć i podkreślić całe piękno zamknięte w minerałach. Mam nadzieję, że udało mi się zrealizować to założenie. Co o tym myślicie?

Materiały: ok 4 x 0,5 cm naturalne perły Biwa o kształcie patyczka, 8mm fasetowane cebulki chalcedonu w kolorze miętowym, 6 x 4mm oponki amazonitu, metalowe elementy w kolorze srebra. 


kolczyki z perłą i chalcedonem, wisiorek z perłą i chalcedonem, pearls and chalcedony onion, miracolo

Najpierw powstały kolczyki. Długie, bo takie właśnie lubię najbardziej. Perły różnią się między sobą, ale ponieważ są to perły naturalne w formie patyczków, dlatego znalezienie dwóch identycznych egzemplarzy jest praktycznie niemożliwe. Dla mnie jest to akurat ich zaletą, a nie wadą.

kolczyki z perłą i chalcedonem,  pearls and chalcedony onion, miracolo

kolczyki z perłą i chalcedonem, pearls and chalcedony onion

Do kolczyków pasuje wisiorek. Długi łańcuszek, do którego dołączyłam perłę, chalcedon i amazonit, przechodzi przez ozdobne kółeczko. Łańcuszek pozbawiony jest jakiegokolwiek zapięcia. Jest na tyle długi, że spokojnie można go włożyć przez głowę. Dzięki swobodzie przechodzenia przez kółeczko można regulować jego długość.

wisiorek z perłą i chalcedonem, pearls and chalcedony onion, miracolo

wisiorek z perłą i chalcedonem, pearls and chalcedony onion

I na zakończenie jeszcze raz cały komplet, choć prawdę powiedziawszy, wisiorek widać tylko we fragmencie. Wybaczcie mi, ale nie miałam modelki pod ręką ;-).

kolczyki z perłą i chalcedonem, wisiorek z perłą i chalcedonem, pearls and chalcedony onion


Zarówno perły, jak i chalcedony pojawią się u mnie, i to może już całkiem niedługo. Chciałabym, aby w tym XXI wieku, od czasu do czasu, panował czar i brzmiało echo belle epoque :-).



Kończąc dzisiejszy post, chciałabym z całego serca podziękować Wam za Wasze przemiłe komentarze i za odwiedziny. Ściskam Was mocno! Do następnego posta :-)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...