Pokazywanie postów oznaczonych etykietą howlit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą howlit. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 października 2017

Trick or treat - broszka z howlitowymi czaszkami

Hello witches and wizards!😃 Dziś Halloween, więc chyba w ten sposób wypada się przywitać 😉 Dynie powycinane? Lampiony odpalone? Czy po Waszych ulicach chodzą zmory, zjawy, czarownice, strzygi, zombie, mumie i inne straszydła, a do drzwi Waszych domów pukają "straszne" dzieci ?

Nie obchodzę Halloween, ale nie przeszkadza mi to święto i jak ktoś ma ochotę się zabawić, to dlaczego nie? Traktuję to z przymrużeniem oka i dużą dawką humoru. Nie znoszę pająków i dlatego jak jakiegoś widzę, to schodzę mu grzecznie z drogi. Jednakże jak na przyzwoitą wiedźmę przystało mam swojego czarnego kota. Wiecie, że dawnymi czasami wierzono, że czarownica ma umiejętność wejścia w kocie ciało? Podobno mogła ona przemienić się w kota aż dziewięć razy! Przemieniona wiedźma miała zakradać się nocą do domów i atakować pogrążonych we śnie, niczego nieświadomych domowników. Gdyby spotkała w tym czasie na swej drodze inną czarownicę – napotkana wiedźma także miała przybrać kocią postać. Czarownicę pod postacią kota można było zranić. Wierzono, że rana, którą zadało się kotu, będzie widoczna i na ciele wiedźmy, gdy ta wróci już do swojej człowieczej postaci. W ten też sposób starano się rozpoznać diablą wysłanniczkę. Czarownice nie tylko przemieniały się w kota. Było to także ich ulubione domowe zwierzę. Wiedźmy były tak przywiązane do kotów, że według wierzeń, jeśli ktoś skrzywdziłby kota, ściągnąłby na siebie zemstę jego diabolicznej właścicielki. Nigdy nie próbowałam wejść w kocie ciało, ale jestem bardzo przywiązana do mojej koty, więc chyba jakieś genetyczne pokrewieństwo z wiedźmą mam 😉.

No dobrze, ja tu sobie żartuję, a moja creepy brooch czeka spokojnie na swoją kolej. Pomyślałam sobie, że przy okazji Halloween, fajnie by było potraktować biżuterię nie tak dosłownie, jak dotychczas, ale na wesoło, z przymrużeniem oka. Wzięłam więc howlitowe czaszki, które leżały u mnie od niepamiętnych czasów, jakiś kaboszon w słonecznym kolorze, trochę cieniowanych mini daggerów i nieodłączne koraliki Toho. Poskładałam wszystko razem i wyszła mi taka oto broszka.







No to co? Cukierek albo psikus? 😏

piątek, 6 grudnia 2013

Dimensio

Dzisiaj Mikołajki, więc witam się z Wami mikołajkowym ho, ho, ho :-) Mam nadzieję, że i o Was Mikołaj dzisiaj pamiętał i obsypał wspaniałymi prezentami. Mój sprawił mi w tym roku przepiękny prezent w cudownym, czerwonym kolorze. Dzisiaj czerwoności w tym poście będzie sporo. Zacznę od czerwonego howlitu. Naturalnym kolorem howlitu jest biel często poprzecinana ciemnobrązowymi lub czarnymi nitkami. Howlity w innych kolorach są sztucznie barwione. Prawdę powiedziawszy nie przepadam za tymi minerałami, ale kiedy zobaczyłam ten ciemnoczerwony kaboszon, nie mogłam się mu oprzeć. Zwłaszcza, że podobno to kamień przynoszący szczęście i powodzenie. Inspiruje artystyczne przedsięwzięcia oraz stymuluje wyobraźnię. Wzmacnia odpowiedzialność, zmysł obserwacji i cierpliwość. Ponoć otwiera też wrota do innych wymiarów. Nie wiem ile w tym wszystkim jest prawdy, ale faktem jest, że ów kamyczek wystawił moją cierpliwość  i wyobraźnię na ogromną próbę. Jeszcze żaden kamień nie przysporzył mi tylu problemów z obszyciem go, co ten. Wydawało mi się, że z doborem kolorystycznym nie będzie problemu. A jednak. Obszyty na czarno wyglądał źle. Obszyty na czerwono też wyglądał źle. Srebro czy złoto w ogóle nie wchodziło w rachubę. Ostatecznie mój wybór padł na połączenie czerni , czerwieni i szarości. Dobór kształtów koralików też nie był najłatwiejszy, bo kamyczek do maleńkich nie należy. Po wielu przymiarkach, pruciu, nadwyrężaniu mojej wyobraźni i w końcu, kiedy moja cierpliwość sięgnęła zenitu, postanowiłam obszyć go najprościej jak się da. Bez kombinowania, bez tych wszystkich "upiększaczy". Nie wiem czy jestem do końca zadowolona z efektu końcowego. Mam mieszane uczucia co do tego wisioru. Ale gdybym znowu chciała  go przerobić, albo on , albo ja ,  z pewnością któreś z nas, trafiłoby do innego wymiaru ;-).


Materiały : 5 x 2,5 cm howlit, koraliki Toho 11/o w kolorze opaque jet, transparent lt siam ruby, ceylon smoke, Toho 15/o w kolorze opaque papper red, trans-rainbow black diamond. Z tyłu podszyty syntetyczną jasną skórką. Wisiorek wielkości ok. 5,8 x 3,5 cm. Zwieszony na naturalnym czerwonym rzemieniu.













Pozdrawiam Was ciepło. Życzę wspaniałych Mikołajek i mnóstwa prezentów! :-)








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...