Od wczoraj zabieram się za pisanie posta i jakoś zabrać się nie mogę. O ile moja wena dotycząca tworzenia biżuterii jest w świetnej kondycji, tak wena literacka totalnie opadła. Jesienna chandra czy ki diabeł? No dobrze. Trzeba się spiąć i napisać, choć kilka słów. Dzisiaj nie będę się zbytnio rozpisywać, bo w poprzednim poście właściwie napisałam wszystko na temat kolczyków z briolettkami w kształcie kropli rosy. Poprzednie Vivelli były w kolorze wrzosowego różu, tym razem przyszedł czas na fiolet. Fiolet to jeden z moich ulubionych kolorów, choć w dzieciństwie wręcz go nienawidziłam. Hmmmm, jak widać, z wiekiem gusta się zmieniają. Podobnie jak w przypadku różowych kropli rosy, fioletowe briolettki połączyłam ze złotem w odcieniu różu, tzw. złotem KC. I te kwarcowe briolettki posiadają mikro fasetki, dzięki którym światło przepięknie się załamuje wykonując na powierzchni swój taniec. Do fioletowych kropli dołożyłam równie pięknie fasetowane kuleczki fioletowego kwarcu. Taki mały drobiazg, a kolczyki wyglądają ciut inaczej niż różowe poprzedniczki. Postanowiłam jednak pozostać przy prostej, klasycznej i jednocześnie eleganckiej formie. Taka właśnie forma pozwala na to, by całą uwagę poświęcić temu, co w tych kolczykach najpiękniejsze. Czyli fasetowanym briolettkom kwarcu ametystowego o kształcie kropel rosy 😊.
Materiały : fasetowane briolletki kwarcu ametystowego o kształcie kropli rosy, fasetowane kulki kwarcu, metalowe elementy wykończeniowe w kolorze złotym.
Jesień to nie jest moja ulubiona pora roku, choć potrafi być piękna i zachwycająca w swojej kolorystyce. Kiedy świeci jesienne słoneczko, ptaki ćwierkają, potrafię cieszyć się chwilą i docenić jesienne uroki. Ale kiedy szybko się robi ciemno, bywa ponuro, zimno i mokro, nie przepadam za jesienną aurą. Potrafię jednakże dostrzec jedną ogromną zaletę jesieni. A mianowicie grzybobranie 😊 🍄. Uwielbiam spędzić w lesie trochę czasu, a jeśli uda mi się znaleźć kilka grzybów, staję się szczęśliwszą osobą.
A teraz z serii ciekawostek. Każdy z nas chyba wie, jak wyglądają prawdziwki, podgrzybki, kurki, kanie czy muchomory. Chyba każdy z nas jest w stanie rozpoznać te grzyby. Ale czy wiecie, że w Polsce można znaleźć grzyba, który nie przypomina swoich braci. Wygląda raczej jak miniaturowy koralowiec, którego można spotkać w morzu. A do tego ma różowofioletowy kolor 😁.
To Goździeniec fioletowy (Clavaria zollingeri). No, powiedzcie same. Czyż nie jest piękny??? To tak w nawiązaniu do dzisiejszych fioletów. Pamiętajcie. Inspirację można znaleźć dosłownie wszędzie 😉.
Dziękuję Wam pięknie za wizyty i miłe słowa, które zostawiacie pod postami. Pozdrawiam Was ciepło. Trzymajcie się zdrowo 💜.