niedziela, 1 listopada 2015

Festum omnium sanctorum III

Są dni pełne radości, szczęścia i uniesień. Ale są też inne - pełne zadumy i smutku. I taki jest listopadowy dzień, kiedy to przychodzimy na cmentarze, zapalamy znicze, wzdychamy, tęsknimy i... odchodzimy. Niestety, życie ma swój początek i swój koniec. Tylko od nas zależy, co ocalimy i o czym będziemy pamiętać...
Dziś, 1 listopada obchodzimy uroczystość Wszystkich Świętych.  Odwiedzamy groby naszych bliskich, przyjaciół, znajomych. Zostawiamy kwiaty i zapalamy znicze, niczym płomyk nadziei, wierząc, że wszyscy, którzy już od nas odeszli, cieszą się chwałą w domu Ojca Niebieskiego. Stojąc przy grobie, odmówcie nie tylko "Zdrowaś Mario", czy "Wieczne odpoczywanie", ale i taką modlitwę :


Wy wszyscy którzy odeszliście stąd,
po życiu pełnym albo byle jakim,
wybaczcie nasz nad wami sąd,
znacie ten świat i wiecie jest jaki.

Gdziekolwiek drodzy teraz się tułacie, 
oby wam wszystko się najlepiej działo,
choć tutaj pustka jest po waszej stracie,
to Pana Boga wola-że się stało.

Niech dzisiaj dla was zapłonie ta świeczka,
ten płomień który niesie cień naszej pamięci.
Wy na pomnikach i wy bezimienni
dla nas byliście, my dzisiaj dla was
Niech was w opiece mają wszyscy święci.

żródło : http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/modlitwa-na-wszystkich-swietych-126794



Tak jak w zeszłym roku i dwa lata temu, czyli można by rzecz tradycyjnie już, chciałabym się podzielić z wami stroikami, które własnoręcznie przygotowałam na groby moich najbliższych.












Stara legenda głosi, że w noc pomiędzy Dniem Wszystkich Świętych, a Zaduszkami blask zapalonych na grobach zniczy wskazuje właściwą drogę zagubionym i nieszczęśliwym duszom, błąkającym się pomiędzy niebem a ziemią.
Kończąc dzisiejszy post, zostawiam was w zadumie i  głębokiej refleksji nad tym co było, co jest i co będzie. .

Do zobaczenia! :)

sobota, 31 października 2015

Broszka Alencon II + Halloween'owe koty

Powinnam tu dziś wrzucić jakąś dynię, wiedźmę, wampira, nietoperza, pająka, albo coś innego, typowo Halloweenowego, ale niestety czegoś takiego nie będzie. Nie dlatego, że jestem przeciwko Halloween. Lubię, nawet bardzo wydrążone dynie, udające świecące upiory. Sama uprawiam w ogródku małe dyńki, które potem stanowią fantastyczną dekorację. Uważam natomiast, że wyłącznie w krajach anglosaskich Halloween ma swój klimat i urok.W Polsce nie koniecznie się sprawdza. Natomiast  jeśli ktoś ma ochotę tak świętować, proszę bardzo.Nie przeszkadza mi to. Ale i nie kręci. Moje dziecko, nieco już wyrośnięte, również, więc nikomu psikusów za brak cukierków robić nie będziemy ;).

Jedynym Halloweenowym akcentem w dzisiejszym poście będzie zatem czerń. Kiedy w zeszłym roku Aga pokazała swoją broszkę w towarzystwie pająka, z miejsca wiedziałam, że i ja muszę mieć taką w czerni. Lubię takie mroczne klimaty i nic na to nie poradzę, że z czernią mocno się bratam.Choć zapewne pamiętacie, że koronkowa broszka już u mnie wystąpiła i to w zupełnie nie mrocznej kolorystyce. Możecie ją zobaczyć TU. Ta dzisiejsza jest bliższa memu sercu. Nieco mniejsza od poprzedniej. Głównym elementem jest również guzik. Zrezygnowałam jednak z obszycia go koralikami fire polish. Postawiłam na koronkę w czystej postaci (wykonanej według wzoru Jamie Cloud Eakin ). Uwielbiam tę koronkę i z pewnością nie jest to ostatnia praca z jej udziałem.



Materiały : akrylowy guzik. koraliki toho 11/o i 15/o w kolorze opaque jet. Tył podszyty czarną ekoskórką. Metalowe zapięcie z blokadą. Średnica broszki ok. 4.5cm.


koronkowa broszka, lace brooch





Żeby nie było, że sztywniak jestem, nie umiem się bawić, czy że wręcz brak mi poczucia humoru, wrzucam tu mały koci akcent. Podobna każda szanująca się czarownica powinna mieć przy sobie czarnego kota. Ja swoją czarną kocią diablicę już mam. A dla was mam koty aż dwa.  Choć producent określił kolor jako jet  czyli czarny, widać na zdjęciu, że kocie pycha są raczej bakłażanowo- jeżynowe (???) .  Ale tak naprawdę widać to tylko okiem aparatu ;). 

Dodam tylko, że kocie pyszczki ( w oryginale cat faces beads ) to, szklane, 12mm koraliki. Facjaty są zarówno z przedniej jak i z tylnej strony. Koraliki przykleiłam do srebrnych sztyftów i tak powstały, prościutkie kolczyki.


kolczyki koty


Bardzo dziękuję za wszystkie wasze komentarze. Każda wasza wypowiedź ogromnie mnie cieszy i dodaje powera :).
Miło mi również przywitać nowych obserwatorów.Mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej.
Wszystkich zaglądaczy pozdrawiam i życzę miłego,świątecznego weekendu!

środa, 21 października 2015

Bransoletka z siatki - TUTORIAL

Pokazałam wam ostatnio na fanpejdżu maleńkie kryształki oszlifowane na kształt diamentów.Wszak kobiety kochają diamenty ;-).Tak pięknie błyszczą, są ekskluzywne i mają ogromną moc. Jesteście ciekawe do czego mi posłużyły? Nie będę was trzymać dłużej w niepewności. Czas uchylić rąbka diamentowej tajemnicy. Pamiętacie? Niedawno pokazałam wam bransoletkę z siatki, do wypełnienia której użyłam koralików Toho. Dziś chciałam wam pokazać czym jeszcze można taką siatkę wypełnić. Zanim to zrobię najpierw efekt końcowy :



Do wypełnienia siatki użyłam takich oto diamencików :




A teraz niespodzianka :D Przygotowałam dla was tutorial, żebyście samodzielnie mogły wykonać bransoletkę typu Stardust. Jej wykonanie jest dziecinnie proste ;-)


Tutorial dostępny jest tu w wersji PDF oraz w zakładce "Tutoriale mojego autorstwa".

Tego typu bransoletki możecie wykonać w różnych wariantach kolorystycznych oraz w różnych długościach.  Używając dłuższej siatki możecie zrobić nie tylko bransoletkę, ale i naszyjnik. Wszystko  zależy od waszej wyobraźni oraz waszych potrzeb. Możecie stworzyć własną, niepowtarzalną kompozycję, najlepiej oddającą wasze upodobania. W wersji monochromatycznej, albo w kontrastujących barwach, w delikatnych pastelach lub w intensywnych kolorach. Takie bransoletki są idealnym dodatkiem do każdej stylizacji. Od codziennej po wieczorową. 

No to do dzieła !  ;-)



Do zrobienia bransoletki potrzebne nam będą :

1.Siatka ( występuje w różnych  kolorach oraz rozmiarach )
2.Końcówki dobrane do rozmiaru siatki
      3.Ogniwka
      4. Zapięcie
      5.  Koraliki do wypełnienia siatki





 Oprócz tego potrzebne nam będą :

6. Klej
      7. Nożyczki
      8 .Mała karteczka, która posłuży nam za lejek
      9. Jakiś podkład chroniący stół przed zabrudzeniem klejem ;)

Wykonanie takiej bransoletki jest bardzo proste i nie wymaga dużo czasu.

Zaczynamy J :

1. Siatkę kupujemy na ogół na metry.  Możemy z niej odciąć odpowiedni kawałek, ale ja wolę zrobić to potem, ponieważ siatka jest dość rozciągliwa. Wolę nie ryzykować, że utnę za mało ;)




Najpierw wklejamy jeden koniec siatki w odpowiednio dobraną rozmiarem końcówkę i pozostawiamy do wyschnięcia.

      2. Kiedy klej wyschnie i dobrze złapie, dołączamy do końcówki ogniwko, zapięcie i drugą końcówkę.  Teraz odmierzamy odpowiednią długość siatki  i ją docinamy.
Pamiętamy o tym, by siatki nie naciągać!




      3. Odpinamy niewklejoną końcówkę i smarujemy ją klejem. Odkładamy na bok. Z przygotowanej karteczki robimy lejek i za jego pomocą wypełniamy siatkę koralikami. Swoją wypełniłam maleńkimi diamencikami. Wy możecie użyć takich, jakie akurat macie pod ręką   ( np. Toho czy Preciosę ).




4.Wypełniamy siatkę po brzeg.




5. Teraz wklejamy drugą końcówkę i pozostawiamy do wyschnięcia.




Po wyschnięciu kleju mamy gotową bransoletkę.


 

Na koniec taka moja mała uwaga. Ilość koralików zależy od tego jak długa będzie bransoletka czy naszyjnik, jaką średnicę ma siatka i od tego jak ściśle wypełnicie siatkę koralikami. Moja siatka ma 8mm średnicy i ta paczuszka koralików w zupełności wystarczyła na jej wypełnienie. Dla standardowej długości bransoletki i mniej więcej takiej grubości jak moja siatka wystarczy ok.10gr paczka koralików w rozmiarze 11/o. Im mniejsze koraliki, tym potrzeba ich więcej. Poeksperymentujcie z różnymi rozmiarami koralików oraz z ich różnymi kształtami. Z pewnością znajdziecie dla siebie „ ideał”. J



Dziękuję wam za wszystkie pozostawione komentarze i przepraszam, że nie na wszystkie odpowiedziałam. Choroba rozłożyła mnie totalnie na łopatki. Bardzo powoli wracam do zdrowia. 20 lat temu poszłoby to znacznie szybciej ;-)
Ściskam was mocno i do zobaczenia! 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...