niedziela, 26 lutego 2017

Atlantis

Chyba nie ma nikogo, kto nie znałby legendy o zaginionej Atlantydzie. Nie martwcie się, nie będę snuć opowieści o zatopionym lądzie ;). Opowiem Wam za to o kamieniu Atlantów. Dzisiejszym bohaterem opowieści będzie szlachetny kamień o pięknym niebiesko-turkusowym kolorze, przypominającym swą barwą wody Atlantyku. Mowa o Larimarze (kamieniu delfina, kamieniu Atlantów). Jego zabarwienie zmienia się od białego, jasnoniebieskiego, zielonego przez niebieski do głębokiego błękitu. Niezwykłość tego minerału polega też na tym, że występuje tylko w jednym miejscu na ziemi, w Republice Dominikańskiej. Jego niebieska barwa jest bardzo podobna do wód otaczających karaibskie plaże, a ze względu na wygląd, często mylony jest z turkusem. Larimar został prawdopodobnie uformowany wiele lat temu w wyniku erupcji wulkanu. Chemiczna mieszanka różnych pierwiastków uformowała się w coś, co w geologii znane jest, jako pektolit, który zasadniczo jest minerałem występującym w skupieniach zbitych, włóknistych o budowie promienistej. To jest przyczyną niezwykle pięknego, jasnoniebieskiego koloru larimaru.

Pierwsze opowieści o odkryciu larimaru sięgają roku 1916, kiedy to kamienie o błękitnym zabarwieniu odnalazł ksiądz Miguel Domingo Fuertes Loren. Złożył on wniosek o pozwolenie na wykopaliska w rejonie Barahona. Czy je uzyskał? Nie wiadomo. Kopalnia jednak powstała, chociaż zaniechano pierwotnego założenia, a obszar w dużej mierze pozostał nieodkryty aż do 1974 roku. W tym roku dwóch mężczyzn Dominikańczyk Miguel Méndez oraz Norman Rilling-członek Korpusu Pokojowego Stanów Zjednoczonych, podobno znaleźli kilka niebieskich kamyków na tym obszarze. Zaczęli torować sobie drogę w górę rzeki w poszukiwaniu większej ilości niebieskich kamyków i w ten sposób odkryli kopalnię Miguela Domingo Fuerte Lorena, porzuconą lata temu. W ciągu roku wznowiono wykorzystanie przestrzeni, a dziś ponownie istnieją setki szybów kopalnianych rozciągające się w głąb góry. Tych dwóch panów wspólnie też nadało nazwę kamieniowi. Nazwa Larimar została utworzona przez połączenie początkowych liter imienia Larissa, córki Mendeza ze słowem "mar”, które po hiszpańsku oznacza morze.
Larimar to główny i najważniejszy akcent mojego wisiorka. Mówi się, że jest on potężnym kamieniem duchowym. Uśmierza, uzdrawia i uświadamia. Umożliwia spojrzenie na rzeczy z innej perspektywy. Sam kamień reprezentuje spokój, czystość i miłość.:) .

Kolejnym kamieniem, który znajdziecie w wisiorku, jest apatyt. 
Apatyt to kamień szlachetny z gromady fosforanów-bardzo powszechnie występujących we wszystkich typach skał. Jest to bezbarwny minerał, który poprzez śladowe domieszki różnych pierwiastków uzyskuje wiele barw - najczęściej niebieskich, niebiesko-zielonych, turkusowych, ale także żółtych, fioletowych, brunatnych. Jako ciekawostkę powiem Wam, że substancja podobna do apatytu stanowi budulec kości i zębów ludzi oraz zwierząt, co jest jednym z dowodów jedności naszej planety i wszystkich żyjących na niej organizmów.
Nazwa Apatytu pochodzi od greckiego słowa „apatao” znaczącego „oszukiwać” lub „zwodzić”. Jest to nawiązanie do jego podobieństwa z kilkoma innymi kamieniami, które powoduje częste pomyłki z innymi minerałami np. turmalinem, topazem czy oliwinem.
Apatyty występują praktycznie na całej kuli ziemskiej, ale kamienie jubilerskie pochodzą głównie z Birmy. Birmańskie apatyty są niebieskie i silnie dichroiczne (niebieskie i bezbarwne), kamienie ze Sri Lanki mają różne barwy. Pochodzące z Hiszpanii mają żółtawozieloną barwę. Apatyty pozyskiwane są również w Brazylii (kamienie niebieskie, żółte i zielone), Norwegii i Finlandii (niebieskawo-zielone), Meksyku (żółte), Czechach i USA (fioletowe), Indiach (o barwie morskiej zieleni), Kanadzie (ciemnozielone) i na Madagaskarze. Występują również w Polsce, w Górach Sowich :).

Podobno apatyt jest tak bardzo przywiązany do swojego właściciela, że kiedy ten zaczyna chorować, choruje również kamień. Apatyt stara się więc chronić gospodarza przed przeciwnościami życia i wszelkimi kłopotami. Jest też kamieniem dającym człowiekowi inspirację do czego ma dążyć i pomóc w realizacji planów.

W mojej pracy, apatyt znajdziecie w formie turkusowych przeźroczystych kuleczek oraz oponek.


Materiały: 2,7 cm kaboszon larimaru, 4mm kulki apatytu i amazonitu, 3mm oponki apatytu, 6x4mm oponki amazonitu, 3x1 cm markiza i 2,5 cm kropla pirytu, koraliki Toho treasure w kolorze gold lined aqua, inside color rainbow crystal-pale turquoise lined oraz silver lined grey, Toho 15/o w kolorze silver lined grey, opaque lustered turquoise oraz permanent finish matte galvanized aluminium, 1mm lakierowane sznurki w kolrze turkusowym, metalowe elementy wykończeniowe w kolorze srebra, Orientacyjne wymiary wisiorka bez sznurków 9,5 x 3,5 cm.


wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant


wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

Jak mawia pewien stolarz, najlepszy klej, to klej, którego nie ma ;). Tym razem żaden kamyczek w mojej pracy nie został muśnięty nawet odrobiną kleju. Dzięki temu kamienie można podziwiać z każdej strony, a i wisiorek może pokazać swoje podwójne oblicze.

wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

Według mnie kolor kamieni najlepiej pokazuje ciemniejsze tło. Dla tych, co lubię oglądać biżuterię na białym tle. wrzucam jedną fotę poglądową.

wisior z larimarem i apatytem, larimar pendant

Dziś zaprezentowałam Wam dwa z moich ukochanych kamieni. Larimar i apatyt. Jak widzicie na zdjęciach, w wisiorku użyłam jeszcze dwóch zupełnie innych minerałów. Dobrze znanego większości z Was pirytu i odrobinę mniej znanego amazonitu. Nie chcę Was tu jednak zamęczyć nadmiarem wiedzy, więc o pozostałych dwóch kamyczkach, opowiem kolejnym razem. 


Ponieważ kolorystycznie mój wisiorek pasuje do wyzwania pod hasłem "Królowa Śniegu", zgłaszam go do SZUFLADY



Dziękuję Wam z całego serca za Wasze komentarze i odwiedziny :) Zaproponowane przez Was minerały, już wciągnęłam na listę i będę nad nimi intensywnie pracować. 
Ściskam Was mocno i życzę Wam miłego tygodnia ! :)


niedziela, 19 lutego 2017

Colima

Są takie minerały jak np. agaty, jadeity, jaspisy, kwarce czy labradoryty, które wszyscy doskonale znają i praktycznie są w stanie rozpoznać nawet po ciemku ;). Są też kamienie mniej znane, ja bym raczej powiedziała mniej popularne, które równie chętnie wykorzystywane są przez jubilerów. Nie wiem, czy spodoba się Wam mój pomysł, ale postanowiłam, że w tym roku pokażę Wam i opowiem o takich właśnie kamieniach. Dzisiejszy post oddaję więc obsydianowi złotemu.

Obsydian (izofir) to skała magmowa, złożona niemal wyłącznie ze szkliwa wulkanicznego. Naturalne szkło powstaje w wyniku natychmiastowego stygnięcia magmy, prawdopodobnie pod wodą. Obsydian znajduje się w wyciekach lawy datowanych od ok. 60 mln lat aż do współczesności. 
Skoro potrafi być aż tak leciwy, już w pradawnych wierzeniach nadawano mu moc magiczną. W Mezopotamii wyrabiano z niego narzędzia, broń, rzeźby, ozdoby. Był popularny i ceniony przez Azteków i Majów, którzy wyrabiali z niego groty strzał, zwierciadła, maski, kolczyki. Dziś sprawdza się jako kamień dekoracyjny, ozdobny i jubilerski.

Nie wiem ile w tym prawdy, ale według starej legendy Apaczów, obsydian powstał z łez kobiet opłakujących śmierć swoich mężczyzn-stąd wzięło się przekonanie, że posiadacz tego kamienia nigdy już nie będzie musiał płakać. Według Apaczów jest on kamieniem prawdy. Odpycha negatywne energie, pomaga stawić czoło ciemnej stronie życia. Obsydian chroni rodzinę, pomaga w koncentracji, obdarza mądrością i siłą. Sprzyja koncentracji, oddala zmęczenie i znużenie po wysiłku intelektualnym.

Najpopularniejszy jest ten kruczoczarny, ale są też inne odmiany obsydianu: brązowy, oliwkowy, złoty, tęczowy, szary (srebrzysty), pomarańczowy, czerwony, czasami niebiski i śnieżny (czarny w białe plamy przypominające płatki śniegu). Występuje w wielu zakątkach świata, np. w Meksyku, na Islandii, w USA, Peru, Gwatemali, Armenii, Gruzji, Rosji, Japonii oraz we Włoszech na Wyspach Liparyjskich.

Kaboszon tego niezwykłego minerału obszyłam koralikami i taśmą z cyrkoniami, nadając mu delikatną, spokojną i jednocześnie elegancką formę. Zależało mi na tym, by wisiorek można było nosić zarówno na co dzień, jak i na wyjątkową okazję. Sam kamień jest dość ciemny, więc starałam się zadbać o to, by po oprawieniu, nie wydawał się smutny i ciężki.  Czy osiągnęłam zamierzony cel? Tę ocenę pozostawiam już Wam :).

Materiały : 33 mm obsydian złoty, 2 mm taśma cyrkoniowa w kolorze crystal, koraliki Toho treasurze w kolorze gold lined aqua, Toho 15/o w kolorze nickel oraz opaque jet, Toho 11/o w kolorze opaque jet, 3 mm koraliki fire polish w kolorze transparent green. metalowe elementy wykończeniowe. Tył podszyty czarną eko skórką. Wielkość wisiorka ok. 5 cm.



wisiorek z obsydianem złotym, obsydian złoty, obsidian pendant

obsydian złoty





obsydian złoty

Bardzo ciężko na zdjęciu oddać piękno tego kamienia. W rzeczywistości wygląda to tak, jakby ktoś czarną bazę posypał perłowym pudrem w kolorze zielonego złota, po czym wszystko przykrył szklaną kopułką, aby nawet najmniejszy pyłek się nie zmarnował. Kiedy na ten kamień padną promyki słońca, mieni się on cudownymi malusieńkimi drobinkami. Nie wiem jak Wam, ale mnie się obsydian bardzo, bardzo podoba.


Chciałabym bardzo serdecznie przywitać nowego obserwatora. A Wam podziękować za Wasze odwiedziny i komentarze.
Ściskam Was mocno i życzę pięknej, słonecznej niedzieli ! 💜


P.S. A może są jakieś takie szczególne kamienie, które chciałybyście, aby pojawiły się na moim blogu, o których opowiedziałabym małe co nieco. Jeśli tak, piszcie w komentarzach, a ja będę przeszukiwać swoje zasoby, w poszukiwaniu skarbów ;).




poniedziałek, 6 lutego 2017

Tulameen

Chciałabym bardzo pokazać Wam jakąś super ambitną i kreatywną pracę, ale niestety mój czas, skurczył się ostatnio do rozmiaru mini i najnormalniej w świecie, nie mam czasu na koraliki. Z drugiej strony nie samymi koralikami człowiek żyje. Tak wiem, brzmi to "w moich ustach" nieprawdopodobnie, ale przekonałam się, że i tak można. Nie martwcie się. Nie porzuciłam koralików. Zamieniłam je chwilowo na równie piękne minerały. Prawdę powiedziawszy, nie zdawałam sobie sprawy z tego, ile różnych kamieni mieszczą moje pudła ze skarbami. Są w nich kamienie całkiem zwyczajne, mniej zwyczajne, niezwykłe, a nawet prawdziwe okazy. Spodziewajcie się zatem, że w najbliższym czasie pomęczę Was trochę kamyczkami 😉

Dzisiejszy post oddaję dwóm minerałom, które chyba wszyscy bardzo dobrze znają. Minerałom, które stworzyły bardzo zgrany duet w postaci kolczyków i pasującej do nich bransoletki.

Pierwszym z nich jest jadeit. Jadeit jest minerałem występującym w wielobarwnych bryłach o różnych kolorach: zielonym, pomarańczowym, brązowym, niebieskim, kremowym, białym, lawendowym, czerwonym, perłowym, szarym i czarnym. Kolory się mieszają i tworzą wzory lub żyłki w skale. Choć jadeit ma dość szeroką naturalną paletę barw, barwi się go na  takie kolory, jakie podsunie ludzka wyobraźnia. Jest to minerał rzadko występujący, znany także pod nazwą żad imperialny. Nazwa jadeit pochodzi od hiszpańskich Konkwistadorów, którzy często nosili amulety wykonane z jadeitu. Nazywali ten kamień „piedra de ijada” (kamień lędźwiowy), wierząc, że chroni przed dolegliwościami. Z ciekawostek, można powiedzieć, że dzięki swojej budowie jadeit będzie sam bronił nadanej mu barwy do upadłego. Nie straszne mu słońce czy gorąco. Jeśli chodzi o biżuterię, to jest to ogromna zaleta. Można go nosić, bez strachu, że wyblaknie, czy straci kolor.


Kolejnym minerałem jest lapis-lazuli. Lapis-lazuli to zachwycający kamień, który swoją przepiękną, obrazową nazwę bierze od arabskiego azul i perskiego lazhward oznaczających kolor niebieski i niebo. Czasem nawet autorzy prac o minerałach błędnie utożsamiają go z lazurytem, pomimo faktu, że lazuryt jest minerałem, natomiast lapis-lazuli zawiera lazuryt jako jeden ze składników. 
Lazurowy lapis z drobinkami złotego pirytu z łatwością łączy się z wieloma kolorami. Dziś mogę go Wam zaprezentować w towarzystwie wiśni.


Materiały: 6 mm kulki lapis lazuli, 3 cm krople jadeitu wiśniowego, 10 mm kula jadeitu wiśniowego,15 mm bigle ze stali chirurgicznej, ozdobne metalowe elementy wykończeniowe. Długość całkowita kolczyków to 6 cm. Długość bransoletki - 17,5 cm.


kolczyki z jadeitami, lapis lazuli, jadeite earrings

kolczyki z jadeitami, lapis lazuli


Do kolczyków zrobiłam bardzo prostą, można by rzecz, ascetyczną bransoletkę. Jadeitową kulę, w kolorze prawie identycznym, jak wiśniowe krople, połączyłam z mniejszymi kuleczkami lapisu- lazuli. Do tego dołożyłam łańcuszek. Dość delikatny i klasyczny w strukturze, ale na tyle wytrzymały, by poradzić sobie z ciężarem kamieni.


I w komplecie:

kolczyki z jadeitami, lapis lazuli, jadeite earrings



Starałam się na wszelkie możliwe sposoby, pokazać Wam na zdjęciach prawdziwy kolor jadeitów, ale choćbym nie wiem, co robiła, blogger lepiej wie, jaki kolor mają kamienie 😕. Musicie mi wierzyć na słowo, że w rzeczywistości są koloru wiśniowego lub bordowego, jak kto woli, ale na pewno nie są tak różowe, jak pokazuje blogger.

Dziś było bardzo skromnie. Jeśli czas mi pozwoli, obiecuję, że w kolejnym poście znajdzie się coś bardziej "wypasionego".

Kończąc, witam w moich progach nowe obserwatorki 😊. 
Dziękuję też za to, że do mnie zaglądacie i zostawiacie ślad w postaci komentarzy. 
Ściskam Was mocno ! 😊




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...