poniedziałek, 15 października 2018

Riccartonii - kolczyki z różowymi kwarcami

Obiecałam, że częściej będę publikować posty, a tu znowu minął prawie miesiąc od mojego ostatniego wpisu i prezentacji kolczyków. Echhhh..... może ktoś odstąpi mi trochę swojego czasu? Wydłużę sobie dobę choć o drobinkę i może wówczas uda mi się zrealizować to, co sobie założyłam i zaplanowałam. Ha! Marzenie ściętej głowy 😀. Ile by tego czasu nie było i tak będzie go za mało 😢.


Mówi się trudno i żyje się dalej 😉. No i pokazuje się kolejną parę kolczyków. W przeciwieństwie do poprzedniej bardzo stonowanej w kolorystyce pary, te kolczyki tryskają wręcz energią koloru. Szalonemu, intensywnemu różowi kwarcowych kropli towarzyszą delikatne białe perły. Moje ulubione perły Keishi z tycimi granatami w samym centrum oraz maleńkie nieregularne perłowe oponki. Hematytowa gwiazdka dodaje kolczykom radosnego, młodzieżowego charakteru. Granatowemu odcieniowi hematytu asystuje zielony peridot oraz lazurowy lapis lazuli. Całość łagodzą maleńkie pastelowe oponki kwarców w dwóch odcieniach różu. Kobiecego, romantycznego wyglądu dodają kolczykom sztyfty w kształcie storczyków. Myślę, że po takie kolczyki chętniej sięgną młode zwariowane dziewczyny, ale też nic nie stoi na przeszkodzie, by i panie 18+ nosiły takie kolczyki. Świetnie w nich będą wyglądały panie, które są odważne i lubią się wyróżniać, którym niestraszny jest tak intensywny róż, które lubią kolor różowy i dobrze się w nim czują. Nie ma co się oszukiwać. Te kolczyki z pewnością przyciągają wzrok i uwagę. Po prostu nie da się ich nie zauważyć.

Wiem, że wiele osób nie lubi różu, wręcz ma do niego awersję, ale ja lubię róż (choć nie wszystkie jego odcienie). Lubię łączyć ten kolor z innymi. Tworzyć swojego rodzaju kompozycje. Łagodzić lub wręcz podkreślać intensywność koloru, a wszystko to po to, by przekonać, że nie taki róż straszny, jak go malują 😉.

Czy udało mi się przekonać Was do tego koloru? Czy pozostaniecie jego zagorzałymi przeciwniczkami? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii nie tylko na temat tych kolczyków, ale również ciekawi mnie, jakie są Wasze ulubione kolory, a jakie omijacie szerokim łukiem. Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach 😊



Materiały: 12x14mm fasetowane krople różowego kwarcu, 4mm fasetowane kulki agatu w kolorze różowym, 6mm hematytowe gwiazdki, oponki kwarcu, peridotu, granatu,lapisu lazuli oraz pereł, perły Keishi, metalowe sztyfty w kolorze jasnego srebra. Długość kolczyków wraz ze sztyftami ok.3cm.



Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Miracolo, pink quartz earrings, różowe krople kwarcu,perły keishi

Dziękuję Wam ogromnie za Wasze odwiedziny i pozostawione pod postami dobre słowo 💜. Tym razem nie było opowieści o minerałach. Dziś główną rolę oddałam różowi. Mam nadzieję, że ten kontrowersyjny kolor przypadnie Wam jednak do gustu. Ściskam Was mocno. Do miłego! 😊


środa, 19 września 2018

Tinago - kolczyki gronka z kwarcem szafirowym

Długo mnie tu nie było. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego ile czasu minęło od publikacji ostatniego posta. Dacie wiarę, że aż 4 miesiące?! 😮 Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że te miesiące pełne były intensywnej i równie inspirującej co tworzenie biżuterii, pracy. Przez ten czas mogłam się realizować w nieco innej roli, choć wciąż związanej z projektowaniem i pracą twórczą. Spełniłam swoje marzenie, a praca, choć wymagała ogromnego wysiłku i zaangażowania, sprawiła mi wielką przyjemność 😊.

Jak to jednak mówią, nie samą pracą człowiek żyje, a i mi jakoś ciężko rozstać się z kamyczkami i koralikami, tak, więc w międzyczasie powstało kilka niedużych prac. Chciałabym pokazać Wam dzisiaj kolczyki w kolorze letniego nieba, a przy okazji opowiedzieć o jednym z moich ukochanych minerałów.

Bohaterem dzisiejszej opowieści jest kwarc niebieski. W zależności od odcienia swojej barwy nazywany jest także kwarcem azurytowym, szafirowym albo lazurowym. Za jego barwę odpowiadają bezładnie ułożone wyrostki krokidolitu, magnetytu, rutylu, turmalinu, sodalitu, dumortierytu. Czasami  barwa wywołana jest przez inkluzje gazowe i ciekłe.
Sama nazwa „Kwarc” pochodzi z trzech języków: starogermańskiego słowa „kwarr” („quarz”) używanego przez niemieckich górników dla określenia tego kamienia i oznaczającego „zgrzyt”, słowiańskiego słowa „kwadry” czyli „twardy” lub/i greckiego „krystallos” oznaczającego „lód”. Tym, którzy wierzą w magiczną moc kamieni,zdradzę w tajemnicy 😉, że niebieska barwa kwarcu wytwarza intensywnie uspokajającą energię pozwalającą na pozbycie się napięcia stresującego dnia lub ostatnich męczących wydarzeń. Ułatwia zmianę perspektywy, daje umiejętność spojrzenia na siebie i wydarzenia wokół nas z innego, niedostrzeganego dotąd aspektu. Może zatem warto otaczać się odpowiednimi kamieniami? Jak myślicie?


Wracając do kolczyków, to do ich wykonania użyłam fasetowanych oponek w dwóch odcieniach błękitu. Oponki połączyłam w całkiem spore gronka. U dołu gronek z łańcuszka zwisają nieduże ślicznie fasetowane kropelki. Czy już Wam mówiłam, jak bardzo uwielbiam te małe kropelki, cebulki, łezki, oponki itd.? Jeszcze nie raz i nie dwa, pomęczę Was nimi 😉. Chyba nie macie nic przeciwko temu?



Materiały: 3x4mm fasetowane oponki kwarcu w dwóch odcieniach błękitu,  9x6mm fasetowane krople kwarcu w kolorze szafirowym, metalowe elementy w kolorze oksydowanego srebra.


Miracolo, Blue quartz earrings, kwarc szmaragdowy, kolczyki z kwarcem szmaragdowym

Miracolo, Blue quartz earrings, kwarc szmaragdowy, kolczyki z kwarcem szmaragdowym

Miracolo, Blue quartz earrings, kwarc szmaragdowy, kolczyki z kwarcem szmaragdowym

Miracolo, Blue quartz earrings, kwarc szmaragdowy, kolczyki z kwarcem szmaragdowym

Miracolo, Blue quartz earrings, kwarc szmaragdowy, kolczyki z kwarcem szmaragdowym

Miracolo, Blue quartz earrings, kwarc szmaragdowy, kolczyki z kwarcem szmaragdowym


Chciałabym podziękować Wam z całego serca, za to, że pomimo tak długiej mojej nieobecności i przerwy w blogowaniu, wciąż do mnie zaglądaliście 💜.
Ściskam Was mocno i mówię do zobaczenia 😉.
A teraz lecę, pędzę nadrabiać blogowe zaległości 😊.


niedziela, 20 maja 2018

Riccartonii - wisiorek z agatem

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Im więcej mam minerałów w swojej kolekcji, tym bardziej mnie one fascynują. Intryguje mnie ich struktura, olśniewa wewnętrzne piękno, zachwyca kolorystyka, ciekawią magiczne moce przypisywane kamieniom.
Czasami trafiają się okazy, które od pierwszego spojrzenia zapierają dech w piersiach. Są też i takie, które z pozoru niepozorne, dopiero w oprawie pokazują swoje prawdziwe piękno.

Do tej pory, uważałam agat za całkiem ładny, choć dość zwyczajny kamień, kamień bez tzw."efektu wow". Przyznaję, źle oceniłam ten minerał i nie doceniłam jego potencjału. Sztucznie barwione agaty potrafią być niesamowite, wręcz zaskakujące swoją urodą.

Zwyczaj barwienia agatów jest stary jak świat…, no może nie aż tak, ale faktem jest, że robili to już starożytni Rzymianie. W Idar-Oberstein zaczęto poprawiać w ten sposób urodę kamieni w latach 20 XIX wieku. Wtedy to miejscowe złoża zaczęły się powoli wyczerpywać i wielu szlifierzy udało się na emigrację. Podróżowali po świecie, zabawiając ludzi śpiewem i grą na różnych instrumentach. Tak trafili do Brazylii, gdzie natknęli się na złoża agatów. Okazało się, że są one naprawdę bogate i zaczęli eksportować wydobyte z nich agaty do Europy. Niestety większość nie była zbyt ładna. Poszczególne warstwy zlewały się ze sobą w jeden nijaki jednolity kolor. Wtedy opracowano metodę barwienia, która stosowana jest do dzisiaj i pozostaje ściśle strzeżoną tajemnicą firmową. Dzięki tej metodzie każde pasmo przyjmuje kolor w różnym stopniu nasycenia. Białe warstwy zbitego kwarcu (agat to skrystalizowana odmiana kwarcu) nie barwią się w ogóle. Niektóre kolory wydają się tak nienaturalne, że bardzo łatwo poznać, czy zostały uzyskane sztucznie. Intensywnie różowy, fioletowy, zielony, czy niebieski agat o wyraźnym koncentrycznym wzorze raczej na pewno będzie barwiony. Prawdopodobnie również czerwony i pomarańczowy, jeśli wiemy, że pochodzi z Brazylii. Mimo to nie należy się przejmować, że kupione przez nas agaty mają poprawiany kolor. Nie umniejsza to ich wartości, a sam zwyczaj barwienia jest tak stary, że nawet CIBJO – międzynarodowa organizacja jubilerska, nie wymaga od sprzedawców, by informowali swoich klientów o sztucznym pochodzeniu koloru zakupionego agatu. Jeśli jednak komuś zależy na tym, by jego kamień był w pełni naturalny, wystarczy poszukać biżuterii z agatów madagaskarskich, australijskich, czy kaukaskich, które posiadają naturalnie interesujące barwy i nietypowe wzory pasm.

Moje agaty są również sztucznie barwione. Spory plasterek agatu zauroczył mnie nie tylko swoją kolorystyką, ale i biegnącymi w poprzek wstęgami, które niczym poziomice na mapie, wyznaczają jego strategiczne punkty. Białe warstwy mieszają się z odcieniami fioletu, arbuzowym różem aż po soczystą malinową fuksję. Plaster dostał do towarzystwa solidne gronko z fioletowych, ciemno i jasnoróżowych fasetowanych agatowych oponek, fasetowanych oponek kwarcu malinowego oraz kilku perłowych szklanych koralików. U szczytu umieściłam jedną z moich ulubionych pereł-perłę Keishi, którą Japończycy nazywają też makiem (z ang.-poppy). Całość powiesiłam na syntetycznym zamszowym rzemieniu, na tyle długim, by sięgnął pępka.


Materiały: 4x5cm plaster agatu w odcieniach fioletu i różu, 3x4mm fasetowane oponki agatu w kolorze fioletowym, jasno i ciemnoróżowym, oponki kwarcu malinowego, 3mm koraliki fire polish, perła Keishi, metalowe elementy w kolorze jasnego srebra, syntetyczny zamszowy rzemień w kolorze różowym. Wielkość wisiorka to ok. 8x4cm.


Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant

Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant

Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant

Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant

Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant

Miracolo, plaster agatu, agat zawieszka, oponki agatu, kwarc malinowy, perła Keishi. agate pendant



Kończąc dzisiejszy post, mogę śmiało powiedzieć, że agaty to minerały szalenie interesujące, w których drzemie ogromny potencjał. Zarówno ich uroda, jak i bogata kolorystyka oraz niepowtarzalność każdego wzoru, sprawiają, że każdy egzemplarz staje się jedyny w swoim rodzaju. Po prostu wyjątkowy 😊. 


Dziękuję Wam za to, że pomimo mojej dość długiej nieobecności, wciąż do mnie zaglądacie i pozostawiacie dobre słowo 💜. Niestety moje zdrowie ostatnio trochę szwankuje, ale postaram się od czasu do czasu, podzielić się z Wami jakąś swoją pracą.
Tymczasem ściskam Was mocno i życzę słonecznego nadchodzącego tygodnia oraz uśmiechu na każdy dzień 😊.



piątek, 27 kwietnia 2018

Margaretta – wisior z koralikami dagger

Czas płynie zdecydowanie za szybko. A może mnie się tak tylko wydaje? W każdym razie znowu minęło sporo dni od opublikowania ostatniego posta.

Zakręciłam się. I to dosłownie, bo ostatnio kręcę loopiki na szpilkach. Nakręciłam ich całe mnóstwo i nie zdziwiłabym się wcale, gdyby której nocy obudził mnie loopikowy koszmar 😉. Takie wykręcanie drutu to dość mozolne zajęcie. Loopiki są maleńkie, a manewrowanie narzędziami pomiędzy tycimi kamyczkami i cieniutkim drutem bywa męczące nie tylko dla oczu, ale i dla nadgarstków, nie mówiąc już o wystawianiu cierpliwości na ciężką próbą. Dlatego też dla relaksu, dla ukojenia nerwów, dla odstresowania się postanowiłam zrobić coś "lekkiego" z moich wciąż ukochanych koralików.
 
Wiosna na dobre już zagościła, przyroda obudziła się do życia. Wszędzie słychać śpiew ptaków, brzęczenie pszczół, które ciężko pracują, przenoszą pyłek z kwiatka na kwiatek. Z dnia na dzień robi się coraz bardziej kolorowo i pachnąco. Kwiaty ochoczo rozchylają swe główki, łapiąc promyki  wiosennego słoneczka. Aż miło na to patrzeć 😊. I w moim naszyjniku nie mogło zabraknąć kwiatowego akcentu. Bardzo lubię motywy kwiatowe i już wielokrotnie mogłyście je oglądać w moich pracach. Między innymi w wisiorkach leontopodiumtongkonan czy gerberze, bransoletkach protea i protea2, a także w broszce krebsiana. Dawno już, oj dawno, nie sięgałam po koraliki dagger, a mam ich jeszcze sporo w swoich  zasobach. Są też takie koraliki, które leżą i czekają na swoją kolej. Mam na myśli dome beads. Do tej pory, nie miałam jakoś okazji, aby wypróbować te koraliki. Pomyślałam sobie, że fajnie by było połączyć daggery z dome i wówczas wpadł mi w oko  Tutorial na wisiorek Margaretta. Tutorial jest bardzo przejrzysty, a praca powstaje praktycznie w mgnieniu oka. Dome pokryty jest powłoczką mieniącą się w odcieniach pomarańczu, turkusu, błękitu i delikatnego fioletu. W dodatku ma lekko chropowatą powierzchnię, co w połączeniu z tęczową powłoką daje bardzo ciekawy efekt. Dome połączyłam z daggerami w kolorze ciemnego błękitu i miedzi. Gotową margaretkę powiesiłam na lakierowanych, cieniutkich sznurkach zebranych w solidny pęk, kolorystycznie dobranych do koralików. Moim zdaniem wisiorek prezentuje się bardzo lekko, świeżo, kobieco i wiosennie. Nie wiem jak Wam, ale mnie się ogromnie podoba 😊.


Materiały, Dome Bead półkula 12x7mm Etched Copper Rainbow, 5x16mm dagger beads w kolorze capri blue, 3x10mm dagger beads w kolorze apollo gold, koraliki Toho 11/o w kolorze opaque frosted turquoise, 15/o w kolorze opaque lustered turquoise, koraliki Miyuki Delica w kolorze opaque lt salmon lusterd (DB 1533), 1mm sznurki lakierowane, metalowe elementy wykończeniowe w kolorze miedzi. 


Miracolo, dagger beads, dagger pendant, dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads


Dziękuję Wam z całego serca za każde dobre słowo pozostawione pod postami 💜. Cieszę się, że do mnie zaglądacie i macie ochotę podzielić się swoimi opiniami 😊.
Ściskam Was mocno i życzę Wam pięknego wiosennego weekendu 😊.




czwartek, 12 kwietnia 2018

Helius - wisiorek z labradorytem

Moja skrzynia ze skarbami jest pełna pięknych minerałów. Kiedy ją otwieram, dziwię się nie temu (choć temu też) ile jest w niej kamieni, ale temu, że pozwalam tym ślicznotkom tak długo spoczywać na dnie skrzyneczki. Tak też było w przypadku tego niesamowitego labradorytu. Długo, oj długo czekał na swoją kolej. Któregoś razu przeglądałam kamienie, nie mogąc się zdecydować na konkretny, bo za bardzo ani weny do tworzenia nie miałam, ani pomysłu na konkretną biżuterię. Wzięłam do ręki labradoryt i na mej twarzy pojawił się uśmiech. Już wiedziałam, że właśnie ten kamień otrzyma oprawę. Oczami wyobraźni widziałam gotowe ubranko. Trzeba było tylko to wyobrażenie zrealizować. Powiem Wam szczerze, że łatwo nie było. Kaboszon labradorytu to naprawdę spory kamyczek, więc oprawa musiała być lekka, by całość nie uszkodziła żadnego kręgu szyjnego 😉. Zależało mi też na tym, by oprawa była na tyle godna, by móc nosić wisiorek nie tylko na większe wyjście, ale i na co dzień. Bardzo lubię taką biżuterię. Czasami sytuacja wymaga tego, by szybko ze stylu casualowego przejść na styl bardziej elegancki. Wówczas nie tylko biała koszula czy czarna sukienka świetnie się sprawdzą, ale i tego rodzaju biżuteria. Wracając do wisiorka, to nie chciałam labradorytu przyklejać do żadnego podkładu i obszywać go koralikami, bo zakryłabym jego równie piękny spód. Muszę Was tutaj przeprosić, ale nie zrobiłam zdjęcia tyłu wisiorka. Musicie mi uwierzyć na słowo, że tył wygląda prawie identycznie jak przód, a w "pleckach" labradorytu widać piękną zorzę. Tył tyłem i tak go praktycznie nie widać, kiedy naszyjnik wisi na szyi. Za to przód musi przyciągać uwagę i robić wrażenie. Czasami zdarza się tak, że widzimy labradoryt na zdjęciu, kupujemy kamień, a kiedy przychodzi przesyłka, nasz entuzjazm zostaje sprowadzony do parteru, bo piękny ogień widoczny na zdjęciu nijak się ma do rzeczywistości. W tym przypadku labradoryt skrywa w swym wnętrzu naprawdę przepiękny ogień. Widać go pod każdym kątem. Co najważniejsze, również patrząc na wprost. Sama nie wiem, dlaczego ten wyjątkowy kamień tak długo skrywałam przed światem, echhh. Widać musiał nabrać mocy 😉.
Ostatecznie doczekał się oprawy z koralików w kolorze ciemnego srebra z delikatnym złotym akcentem. Towarzyszy mu sznur ze złoto-zielonych hematytów o ciekawym kształcie-latarenek. I jak Wam się podoba efekt końcowy?


Materiały: 3cm kaboszon labradorytu, 3mm złoto-zielony hematyt, koraliki Toho oraz Toho treasure, metalowe elementy wykończeniowe w kolorze srebrnym. Wielkość wisiorka ok.5cm. Długość sznura ok.49cm.


Miracolo,labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Tak naszyjnik prezentuje się na białym tle. Moim zdaniem białe tło nie oddaje tak dobrze jego uroku, jak ciemne. Tak czy inaczej, wersja poglądowa zawsze się przyda.

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant


Chyba do tej pory na blogu nie zamieszczałam filmików, ale tym razem chciałabym pokazać Wam piękno tego kamienia. Ci, którzy śledzą mój fan page, mogli go już zobaczyć.




Często inspiracji do swoich prac szukam w naturze. I tym razem tak było. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam ten labradoryt, jego ogień skojarzył mi się ze strukturami Słońca. Zresztą sami oceńcie podobieństwo. Poniżej zamieszczam film wykonany przez NASA. Film stworzony ze zdjęć sondy Solar Dynamics Observatory opracowanych tak, by wzmocnić widoczność struktur na Słońcu.



źródło: NASA/Goddard Space Flight Center,  21 May 2012


 Kończąc dzisiejszy post, chciałabym Wam ogromnie podziękować za Wasze komentarze i odwiedziny 💜.
Wiem, że wiele osób chętnie korzysta z mojego Poradnika jak fotografować biżuterię, dlatego przygotowałam kolejne dwie części. Od tej pory niejednolite tło ani kompozycja nie będą już miały przed Wami tajemnic 😉. Zapraszam do lektury i oczywiście po tym do własnych działań fotograficznych. 

Ściskam Was mocno i życzę Wam dużo wiosennego słoneczka! 

poniedziałek, 26 marca 2018

Snedronningen - komplet z perłami i chalcedonami

Niby mamy kalendarzową wiosnę, ale za oknem wciąż widać pozostałości zimy. Postanowiłam więc, że pokażę Wam w dzisiejszym poście biżuterię utrzymaną w zimowym klimacie. Taką, prosto ze skarbca Królowej Śniegu 😉.
Zanim jednak ją zaprezentuję, opowiem Wam o niebieskich truskawkach-częstych przysmakach na stołach rosyjskich milionerów, o kamieniach-symulantach i o ziarnku piasku, z którego powstają najpiękniejsze perły. To co? Od czego zaczynamy?
Pewnie zaciekawiły Was niebieskie truskawki 😋. Otóż wyobraźcie sobie, że naprawdę istnieje taka odmiana. To truskawka syberyjska (Fragaria sibirica). W przypadku niebieskich owoców do ich genotypu dodaje się gen pobrany z ryby – flądry pływającej w wodach Arktyki do genotypu truskawek. Powoduje on zabarwienie się truskawek na kolor niebieski i dodatkowo chroni owoce przed zamarzaniem, nawet przy minusowych temperaturach. Gdy tylko w moje ręce trafiły cudowne cebulki chalcedonu w nieziemsko pięknym niebieskim odcieniu, przypominającym śródziemnomorską głębię, od razu skojarzyły mi się one z syberyjskimi truskawkami. Głęboki i nasycony błękit chalcedonu przepięknie komponuje się z bielą perłowych patyczków. Pewnie ciekawe jesteście czy takie perły-patyczki są prawdziwymi perłami. Są. Najprawdziwszymi.
Może ustalmy najpierw, czym jest perła. Nie jest to drogocenny kamień ani kruszec. To organiczny produkt, którego budulcem jest masa perłowa, wytwarzana przez tkankę nabłonkową płaszcza, która okrywa zewnętrzną część ciała mięczaków. Jeśli intruzowi (najczęściej pasożytowi) uda się przebić muszlę i wniknąć do wnętrza organizmu, natychmiast otacza go, a następnie izoluje kolejnymi warstwami masy perłowej – dając w ten sposób początek perle naturalnej.
Przez tysiące lat perły pozyskiwano w sposób naturalny. Poszukiwacze tych kamieni nurkowali w rejonach bytowania organizmów perłorodnych, wydobywając tysiące małż, aby znaleźć cenne trofeum. Niezwykła trudność w znalezieniu pereł przekładała się na ich astronomiczne ceny. Dziś w jubilerstwie nie używa się pereł, które powstały w sposób naturalny, bez ingerencji człowieka. Pozyskiwania takich pereł zaprzestano w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Dziś każdy, kto chce kupić perły, powinien mieć świadomość tego, że będzie miał do czynienia z perłami hodowanymi. Uwaga: hodowanymi, a nie hodowLanymi. Po prawidłowym nazewnictwie poznacie też, czy sprzedawca jest fachowcem i profesjonalistą 😉. A co wspólnego z perłą ma maleńkie ziarenko piasku? Choć brzmi bardzo romantycznie to tylko mit. Opowieść stworzona w celu przystępnego zobrazowania samego procesu wzrostu perły. Proces stymulacji mięczaka perłorodnego do produkcji perły polega na wywołaniu w jego ciele stanu powodującego odruch obronny (produkcję masy perłowej). W łono małż słonowodnych wszczepia się sztuczne jądro (maleńki koralik z macicy perłowej), które odegra rolę irytanta i będzie stanowiło wzorzec kształtu dla rodzącej się perły. Jeśli stosuje się kulkę, tkanka płaszczowa rośnie, tworzy wokół niej torebkę i wydziela masę perłową do wewnątrz i na kulkę, aby ostatecznie utworzyć hodowaną kulistą perłę. W przypadku pereł słodkowodnych (bezjądrowych) robi się niewielkie nacięcie tkanki płaszczowej, do którego wprowadza się kilka kawałków tkanki płaszcza. Masa perłowa tworzy się wokół poszczególnych wszczepionych fragmentów tkanki płaszcza. W obu przypadkach do podrażnionego miejsca dostarcza się fragment tkanki nabłonkowej płaszcza (tzw. epitel) pobrany od innego osobnika, gdyż wewnętrzne organy mięczaka nie mają zdolności do produkcji masy perłowej. Dzielące się komórki epitela utworzą tzw. woreczek perłowy wokół ranki lub jądra, a następnie zaczną wytwarzać masę perłową w celu izolacji niepożądanego stanu wewnątrz organizmu. I tak oto w magiczny sposób na świat przyszły i moje perły 😊.
O ile Was jeszcze nie zanudziłam opowieściami o perłach i chalcedonach, to pozostał nam jeszcze do omówienia tajemniczy " symulant". Produkuje się go od XIX wieku ze szkła, żywicy, czasem plastiku i wytwarza przeróżne kształty. Jego cechą charakterystyczną jest półprzeźroczysty mleczny kolor. W zależności od kąta padania światła mieni się najczęściej na żółto, niebiesko czasami na różowo, pomarańczowo czy fioletowo. Imituje rzadki i drogi opal. Bardzo często jest też z opalem mylony. Mowa o opalicie. Nie jest minerałem ani kamieniem jubilerskim, choć jubilerzy, ze względu na jego walory, często wykorzystują go do swoich prac. W moim komplecie, zarówno w kolczykach, jak i w bransoletce znajdziecie go pod postacią na wpół transparentnych, mlecznych fasetowanych oponek mieniących się na niebiesko. 
Komplet jest delikatny, kobiecy i elegancki. A tak cudowna kolorystyka na pewno nie pozostanie niezauważona. 


Materiały: ok 4 x 0,5 cm perły Biwa o kształcie patyczka, 8mm fasetowane cebulki chalcedonu w kolorze błękitnym, 6 x 4mm oponki opalitu, 4x3mm oponki niebieskiego agatu, 9,5mm zawieszki,  metalowe elementy w kolorze srebra. 


Miracolo, komplet z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony set

Miracolo, bransoletka z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony bracelet

Miracolo, bransoletka z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony bracelet

Miracolo, bransoletka z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony bracelet

Miracolo, kolczyki z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony earrings

Miracolo, kolczyki z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony earrings

Miracolo, kolczyki z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony earrings

Miracolo, kolczyki z perłami, chalcedonami i opalitami, perły Biwa, cebulki chalcedonu, opalit, pearl and chalcedony earrings


Wiem, że Wasza pamięć jest niezawodna i na pewno kojarzycie komplet Rangiroa, który pokazałam Wam kilka miesięcy temu. W obu przypadkach użyłam pereł patyczków. Zamieniłam jednak zieleń chalcedonów na błękit i zamiast wisiorka stworzyłam bransoletkę. Mam cichą nadzieję, że podobnie jak poprzedni, tak i ten komplet, skradnie Wasze serduszka 💙.


Na zakończenie dzisiejszego wpisu, z całego serca  chcę Wam podziękować  za Wasze przemiłe komentarze i za odwiedziny. Ściskam Was mocno! Trzymajcie się ciepło! 💜😊

czwartek, 15 marca 2018

Zephirine - wisiorek z kwarcem różowym

Jedni kochają róż, inni go nienawidzą. Jeśli należycie do tej drugiej grupy, to uprzedzam, że dziś ten kolor będzie motywem przewodnim. Będzie go sporo. Nie zabraknie też romantyzmu, zmysłowości i kobiecego pierwiastka. 

Zacznijmy jednak od przyjrzenia się bliżej bohaterowi dzisiejszego wpisu. Będzie nim jeden z moich ulubionych minerałów - kwarc różowy 😊.
Jego urodę i magię doceniono już w starożytności. Według zapisów archeologicznych kwarc różowy był używany przez Asyryjczyków już w 800 r. p.n.e. Później stał się popularny wśród Greków i Rzymian, którzy wierzyli, że ma bardzo silne magiczne moce. Według legendy był używany przez Kupidyna w celu wzniecenia miłości i pasji. Kwarc patronował też Astarte – Królowej Gwiazd, która była fenicką boginią płodności, miłości i wojny. W czasach nam współczesnych kwarc różowy nazywany jest "kamieniem miłości". Miłość w tym przypadku, nie oznacza wyłącznie uczucia łączącego dwoje kochających się ludzi, lecz odnosi się także do dobrych relacji z samym sobą, innymi ludźmi oraz ogólnie pojętej natury. Jak to zwał, tak zwał, ale jedno jest pewne. Nasza pozytywna postawa wobec otoczenia zostaje odwzajemniona. Dobra energia wraca do nas zwielokrotniona, przyciągając pozytywnych ludzi i dobre zdarzenia.
Róż to kolor bardzo kobiecy, więc nie dziwi mnie to wcale, że kwarc różowy doczekał się miana kamienia miłości. Mnie ten minerał oczarował. Nie tylko swoją delikatną, pastelową kolorystyką, ale i lekko transparentnym wnętrzem poprzeszywanym jasnym żyłkami, tworzącymi nieregularne wzory niczym cirrusy przysłaniające białym welonem letnie niebo. Kwarcowy kaboszon otoczyłam koronkową oprawą z koralików Toho i Miyuki Delica w kolorze srebra i pastelowego różu. Tak oprawiony kamień zawisł w towarzystwie grona, w którym oprócz kuleczek kwarcu różowego, swoje miejsce znalazły szklane czeskie kulki, gładkie i fasetowane kropelki oraz maleńkie perły Swarovskiego. Jak widać na zdjęciach, całość utrzymana jest w kolorach srebra i różnych odcieni różu. 

Materiały: 25x21mm kropla kwarcu różowego, 6mm kulki kwarcu różowego, 9x4mm fasetowane łezki różowego kwarcu,  6mm kulki w kolorze gold lustered pink marble, 7x5mm szklane łezki w kolorze luster transparent topaz pink, 4mm perły Swarovskiego (944) w kolorze pastel pink, koraliki Toho treasure oraz 15/o w kolorze galvanized aluminium, koraliki Miyuki delica w kolorze opaque pale rose ab (DB1504), metalowe elementy w kolorze srebrnym. Długość naszyjnika ok 45cm. Wielkość elementu ozdobnego ok. 8x3,5 cm.



Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Ostatnio ciężko mi się zabrać za pisanie. Chyba całą swoją energię spożytkowałam na tworzenie 😉. 
Mam nadzieję, że znajdę siły i motywację, by już wkrótce pokazać Wam, co nowego powstało. Trzymajcie kciuki!


Dziękuję Wam z całego serca za Wasze odwiedziny i za pozostawione komentarze. Dodajecie mi nimi otuchy i motywujecie do dalszej pracy twórczej. Ściskam Was mocno ! 💜 


środa, 28 lutego 2018

Manitoba - wisior z plastrem agatu

Czas płynie zdecydowanie za szybko. W ostatnim dniu lutego zmobilizowałam się, by coś Wam jeszcze w tym miesiącu ,zaprezentować. To dzięki Wam, plaster agatu doczekał się oprawy. Tak, tak. Macie w tym swój udział i możecie mieć wpływ na to, które z kamieni trafiają na mój warsztat😊. Niewtajemniczonych odsyłam na mój fan page 😉.

Plaster agatu długo leżał w mojej skrzyni ze skarbami. Prawdę powiedziawszy, nie bardzo miałam pomysł na jego oprawę. To dość sporych rozmiarów kamień o nierównych naturalnych brzegach. Nie chciałam obszywać go koralikami, bo zakryłyby one jego piękny brzeg. Kamień jest duży, więc nadawałby się na spory naszyjnik. Tylko gdzie taki naszyjnik nosić? Na co dzień, raczej by się nie nadawał, a trzymać go na wielkie wyjście... szkoda. Ma też w swym środku niewielką, uroczą druzę, którą należałoby wyeksponować, a nie zakrywać.  I tak sobie leżał i cierpliwie czekał na swoją kolej, aż się w końcu doczekał. Doczekał się towarzystwa gronka zrobionego z minerałów i szklanych kryształków. Nie łatwo było dobrać do niego pasujące kamyczki czy szkiełka. Kamień jest w dość nietypowym fioletowo-granatowym kolorze. Gronko powstało z kuleczek fioletowo-niebieskiego iolitu, maleńkich białych perełek, białej perły Keishi, zielonej cyrkonii oraz fasetowanych lawendowyc i zielonych koralików fire polish. Kolory gronka z jednej strony kontrastują i wyróżniają się na tle agatu, z drugiej pięknie podkreślają jego kolor. Muszę powiedzieć i to nieskromnie, że tak ubrany agat bardzo mi się podoba. A Wam?

Korzystając jeszcze z okazji, chciałabym przybliżyć Wam kolejny minerał - Iolit w geologii i mineralogii zwany kordierytem.
Nazwa iolit pochodzi od greckiego słowa  oznaczającego fiolet. Iolit o wartości jubilerskiej jest szafirowo-niebieski. Delikatnie fioletowe odcienie mieszają się z ciemnoniebieskimi, tworząc jednolity kolor przypominający niebo przed burzą. Z racji podobieństwa barwy do burzowego nieba i często wyższej, bardziej krystalicznej „wodnej” czystości, w przeszłości był mylnie nazywany „szafirem wodnym". Kryształy nie mające wartości jubilerskiej występują w różnych odcieniach barw niebieskich (od ciemno- do jasnoniebieskich), niekiedy z szarym odcieniem. Najważniejszą właściwością iolitu jest jego pleochroizm. Kamień zmienia barwę w zależności od polaryzacji przechodzącego przez niego światła. Z jednej strony może być on fioletowo-niebieski, z innej przezroczysty lub miodowy.Pleochroizm jest utrudnieniem przy szlifowaniu iolitu. Jeśli nie jest on odpowiednio oszlifowany, kolor kamienia straci na intensywności. Iolity bardzo rzadko poddawane są procesom polepszania barwy. Nie trzeba ich podgrzewać ani naświetlać, a ich niebiesko-fiołkowy kolor jest praktycznie zawsze dziełem natury. W kwestii czystości iolity są najczęściej przezroczyste, rzadziej przejrzyste. Czasem zawierają one bardzo atrakcyjne inkluzje w postaci płaskich, metalicznych punktów. Przypominają one wprowadzony w strukturę kamienia brokat.
A na deser mała ciekawostka, albo jak kto woli legenda. 
Cienkie kawałki iolitu były wykorzystywane przez legendarnych wikingów. Żeglarze odkryli, że za pomocą iolitu można z łatwością określić lokalizację na morzu. Patrząc przez iolit, byli w stanie określić dokładne położenie słońca przy zachmurzonym niebie i w ten sposób bezpiecznie podróżować do Nowego Świata i z powrotem.


Materiały : 6x3,5 cm plaster agatu z druzą, 4mm kuleczki iolitu, ok 3mm perełki-oponki, ok. 1cm perła Keishi, 6x4mm cyrkonia w kolorze olivine AB, 4mm koraliki Fire Polish w kolorze saturated lavender,3mm Fire Polish w kolorze Lt olivine AB, posrebrzane metalowe elementy wykończeniowe. Wielkość wisiorka wraz z krawatkę to ok. 7x 3,5cm.


Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły

Miracolo, agat z druzą, agate druzy, iolit, perły


Agat okazał się bardzo kapryśnym obiektem i za nic nie chciał się dobrze zaprezentować na zdjęciach. Gładko wypolerowana powierzchnia, naśladując lustro, odbijała wszystko, co znajdowało się w zasięgu agatu. Ciemny fioletowo-granatowy kolor w niektórych ujęciach wyglądał jak czerń. Druza stawała się głęboką studnią bez dna o gładkich brzegach. Nie jestem w pełni zadowolona z sesji fotograficznej, ale starałam się wybrać zdjęcia, które zaprezentują nie tylko wisior w pełnej okazałości, ale pokażą też jego szczegóły. Dlatego macie dzisiaj co oglądać 😉.


Ściskam Was mocno i dziękuję za to, że do mnie zaglądacie i zostawiacie dobre słowo 😊💜. Do miłego! 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...