piątek, 24 czerwca 2016

Laniere II

Mężczyźni często stronią od biżuterii w obawie przed posądzeniem o bycie niemęskim. Fakt, biżuteria to domena kobiet, ale nie ma podstaw, by twierdzić, że mężczyzna biżuterii nosić nie powinien. Świat idzie do przodu, projektanci wciąż stwarzają kolejne możliwości i sposoby noszenia męskiej biżuterii. Począwszy od klasycznego podejścia do tej kwestii, czyli zegarka, spinek do mankietów i obrączki, poprzez bardziej radykalne, dopuszczające noszenie przez mężczyznę bransoletek, łańcuszków, naszyjników, zawieszek czy nawet kolczyków. Takie podejście dominuje w szczególności na Południu Europy. We Włoszech i w Hiszpanii często można spotkać eleganckich mężczyzn noszących sporo biżuterii. Zaczynając od tradycyjnych błyskotek, na elementach wykonanych ze skóry kończąc. To właśnie męska biżuteria wykonana ze skóry lub zawierająca elementy wykonane z różnych materiałów zyskuje coraz większą popularność. Wpisuje się w trend, zgodnie z którym męska biżuteria przede wszystkim ma dobrze wyglądać i dopełniać męski strój.

Stąd moja dzisiejsza propozycja. Podobną bransoletkę, tyle że bardziej w charakterze unisex, znajdziecie TU. Dzisiejsza jest typowo męska. Wykonana dla konkretnego mężczyzny. Gruby rzemień z bydlęcej skóry (lubicie zapach naturalnej skóry? pachnie tak męsko :D ) w pięknym odcieniu brązu, obszyłam koralikami w kilku wyrazistych kolorach, pozostawiając neutralne, czarne, matowe tło, by podkreślić jeszcze bardziej  męski charakter bransoletki. Zastosowanie delikatnego wzoru o zróżnicowanej kolorystyce sprawia, że bransoleta będzie pasować do wielu swobodnych, niezobowiązujących stylizacji. 



Materiały : rzemień prostokątny 9x4mm w kolorze brązowym, koraliki Toho 11/o w ośmiu różnych kolorach, metalowe zapięcie w kolorze srebrnym.



men's bracelet,męska bransoletka



Wzór opracowałam tak, by dobrze prezentował się zarówno z przedniej, jak i tylnej strony. Choć w trakcie noszenia bransoletki, widoczny jest tylko jej front, zadbałam o całościową estetykę.
To, co częściej będzie ukryte przed ludzkim okiem, wygląda tak:


A tu znowu w pełnej okazałości, en face:



W przypadku strojów casualowych, męska biżuteria nie jest niczym złym. Dobrze dobrana może stać się doskonałym sposobem na budowanie własnego stylu, na wyrażenie samego siebie, zwłaszcza wtedy, gdy jest elegancka, modna i wykonana z najwyższej jakości materiałów. Trzeba jednak pamiętać, że błyskotki u mężczyzn bardzo silnie przykuwają uwagę, a jednocześnie mogą wzbudzać skrajne emocje. Warto więc poważnie się zastanowić, zanim na szyi zawiśnie kolorowy sznur korali. Zdecydowanie lepiej postawić chociażby na taką skórzaną bransoletkę ;-)


Pomimo tego, że upał na dworze niemiłosierny, pozdrawiam Was gorąco i dziękuję z całego serca za wszystkie komentarze pozostawione pod poprzednim postem :-)  Do zobaczenia na blogach!


czwartek, 16 czerwca 2016

Lothlorien

Kiedy byłam małą dziewczynką, taką może pięcioletnią, dostałam od babci pierścionek z zielonym oczkiem. Dla mnie był to klejnot iście królewski. Oczko miało piękny szlif, więc migotały w nim iskierki, kiedy tylko ruszyłam ręką. Uwielbiałam patrzeć na te "błyski" w kamieniu. Wyobrażałam sobie, że wewnątrz kamienia jest miniaturowy zamek. W tym zamku mieszka księżniczka, która tylko zobaczywszy promienie światła, wybiega z niego po krętych schodach. Moja dziecięca wyobraźnia podsuwała mi mnóstwo różnorakich obrazków :-).
Dziś już nie jestem dzieckiem, ale coś mi z tego okresu  pozostało. Kiedy w moje ręce trafiają minerały, zwłaszcza labradoryty, które są wyjątkowe i niepowtarzalne, moja wyobraźnia zaczyna znowu funkcjonować na zwiększonych obrotach, a w mojej głowie, jak za czasów dzieciństwa, pojawiają się kolorowe obrazy. Tak też się stało, kiedy do mych rąk trafił ten niezwykły kaboszon labradorytu....
Nagle znalazłam się w wielkim lesie. Zewsząd otaczały mnie strzeliste sosny, których wierzchołki sięgały nieba. Były tak wysokie, że widziałam tylko ich długie, smukłe pnie. Patrząc w dal, widziałam, jak na horyzoncie dzień powoli chyli się ku końcowi. Z dala nieśmiało przezierały ostatnie złote promienie słońca, oświetlając nieuchronnie zapadający mrok. Na zachodzie pomarańczowo-różowe światło tonęło w kobaltowej toni jeziorka. Na wschodzie zaś dzień ścierał się z nocą, która rozpościerała coraz dalej i dalej, swoje atramentowe skrzydła...
No to może na tym zakończmy opowiadanie bajek i przejdźmy do konkretów ;-)
Jak widzicie na załączonych obrazkach, nie zaszalałam zbytnio z oprawą labradorytu. Uznałam, że tak ciekawy kamień powinien grać rolę pierwszoplanową. Doczekał się zatem otoczki z pasujących kolorystycznie koralików i taśmy z cyrkoniami, która nadała delikatności i eleganckiego charakteru. Sięgnęłam również po jedwab sari, na którym powiesiłam gotowy wisiorek. 

 
Materiały : 22 mm kaboszon labradorytu, koraliki Toho treasure oraz Toho 15/o w kolorze gold lined rainbow crystal, koraliki Miyuki delica w kolorze opaque bluebarry luster (DB0267), koraliki Toho 11/o i 15/o w kolorze matte color gun metal, 2,5mm taśma cyrkoniowa, jedwab sari, metalowa krawatka. Tył podszyty granatową naturalną skórką. Średnica wisiorka ok. 3,5 cm.




labradorite pendant, wisiorek z labradorytem






Zostawiam Was w tym bajkowy klimacie. Niech i Wasza wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach  :-)

 Dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was komentarze, które są dla mnie siłą napędową do dalszego działania :-)
Witam też kolejnego "podglądacza" .
Ściskam Was mocno i do następnego postu! :-)



piątek, 10 czerwca 2016

Guallatiri

Czy smoki jedzą grzyby? Nie wiem, raczej o takim przypadku nie słyszałam. Znam przypadek smoka, co zjadł nafaszerowanego barana, a potem wypił połowę Wisły. Ale żeby smoki jadły grzyby?Hmmm.... Pierwsze słyszę ;-) Dobrze, już dobrze. Koniec z żartami. Chociaż w dzisiejszym poście znajdziecie motyw smoka w postaci smoczej łuski, jak i koralikowych grzybków. A jak się ma jedno do drugiego? Ano bardzo prosto. Dwa posty wstecz pokazałam Wam bransoletkę ze smoczą łuską, czyli koralikami dragon scale. Za Waszą namową (nie wiem, jak to robicie, ale macie ogromny dar przekonywania), wykonałam do niej, bazując na tym samym wzorze, kolczyki. Ponieważ bransoletka jest delikatna, nieduża, postanowiłam wykorzystać do kolczyków tylko pojedynczy element. Obróciłam go nieco, tak, by bigle móc zamocować na wierzchołku "kwadratu". Do przeciwnego wierzchołka dodałam po koraliku mushroom, czyli po grzybku właśnie. Wszelkie kropelki czy łezki, bardzo lubię, ale lubię też wypróbować nowe koraliki. Uważam, że grzybki wyglądają tu świetnie i są przysłowiową kropką nad "i" dla tych kolczyków. Kolczyki nie są ani za duże, ani za małe. Są w sam raz. Do tego bardzo lekkie, co w przypadku akurat moich uszu jest ogromną zaletą. Myślę, że równie fajnie wyglądałyby zrobione nie z jednego, a dwóch takich elementów. Z chęcią właśnie w takiej wersji zobaczyłabym je u Was na blogach. Co Wy na to ?



Materiały : koraliki dragon scale w kolorze chalk lava red, koraliki miniduo w kolorze matte metallic iris purple, Toho 8/o w kolorze frosted dark bronze, Toho 11/o w kolorze silver lined milky montana blue, Toho 15/o w kolorze silver lined milky montana blue oraz permanent finish galvanized safron, koraliki mushroom w kolorze chalk lava red, metalowe bigle.Długość kolczyków wraz z biglami to ok.4,5cm. Szerokość ok. 2cm.



earrings with dragon scale beads, kolczyki z koralikam dragon scales


Według mnie idealnie zgrały się z bransoletką. Poprzez przekrzywienie jednego modułu, wzór niby ten sam, a jednak nieco inny. I przecież o to chodzi, nieprawdaż?



A tu nie tylko całkowita zmiana tła, ale i mała inspiracja kolorystyczna. Komplet ten będzie pasował do stroju w odcieniach czerwieni, brązów, błękitu, złota czy pomarańczu. Jednakże bardziej odważnym osobom, lubiącym łamać kolorystyczne konwenanse, proponuję zestawić ten komplet z ... fioletem...
Jak mawiają Anglicy: "why not?" ;-)



Moim zdaniem, zestawienie kolczyków czy bransoletki z odzieżą w odcieniu fiołków, jest propozycją idealną na lato. Lato to pora, w której możemy bawić się kolorami do woli. Poszaleć, złamać modowe stereotypy. Dlaczego z tego nie skorzystać? 

Dziękuję Wam moje kochane za komentarze pod poprzednim postem i za to, że pomimo mojej nieobecności tak licznie do mnie zaglądałyście. Witam też kolejnych obserwatorów, którzy zechcieli śledzić moje poczynania. Mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej :-)
Życzę Wam, kochane, cudownego weekendu, pełnego słoneczka, spokoju i czasu na wypoczynek. 
Ściskam Was mocno! :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...